Reklama

Pat

12/11/2012 09:13
Hieronim Gładysz złożył skargę do Urzędu Marszałkowskiego. Jeśli zostanie uznana, gmina nie otrzyma dofinansowania do kanalizacji

Burmistrz Krajenki Stefan Kitela poinformował radnych i gości podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Krajenki, że Hieronim Gładysz złożył do Urzędu Marszałkowskiego zawiadomienie, że kanalizacja Krajenki w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich jest prowadzona niezgodnie z obowiązującymi przepisami. We wrześniu H. Gładysz, właściciel firmy instalacyjno- inżynieryjnej, która wygrała przetarg na realizację tej inwestycji, wypowiedział umowę, twierdząc, że dokumentacja jest zrobiona niestarannie, co powodowało utrudnienia i przerwy w pracach. Wykonawca uznał, że dalsze prowadzenie prac jest niemożliwe, tym bardziej, że jego zdaniem ze strony władz Krajenki nie widzi chęci współdziałania. Padły wówczas dość ostre słowa pod adresem burmistrza Stefana Kiteli.
Burmistrz stwierdził, że nie zna pisma H. Gładysza, gdyż nie występował o jego udostępnienie. Jednocześnie wyraził nadzieję, że to co zrobiono do tej pory w ramach PROW uzyska pozytywną ocenę. Dlaczego jest to takie ważne? W przeciwnym razie byłyby problemy z refundacją kosztów kanalizacji Krajenki. Sytuacja taka spowodowałaby ogromne skutki finansowe dla gminy. – Do dnia dzisiejszego inwestycja ta nie została zakończona, gdyż pan Gładysz nie potrafił rozliczyć się z nami, mimo przedłużanych terminów. Jeśli nie dostaniemy od niego rachunków, nie będziemy mogli przesłać ich do PROW, a tym samym za tę część nie będziemy mogli dostać dofinansowania – tłumaczył burmistrz.

[[reklama]]

Stefan Kitela stwierdził również, że problemy takie nie dotykają wyłącznie Krajenki. Dopóki jedynym kryterium przy wyborze wykonawcy będzie cena, takie przypadki będą coraz częstsze. Burmistrz ma informacje z PROW, że coraz więcej gmin narzeka na nierzetelnych wykonawców, a tym samym pojawiają się problemy z odzyskaniem pieniędzy na te inwestycje. - Wysłałem zapytanie do projektanta, który wyraźnie stwierdził, że według tych planów, którymi dysponujemy, inwestycja może być realizowana – oświadczył Stefan Kitela.
Hieronim Gładysz dyrektor Przedsiębiorstwa Instalacyjno – Inżynierskiego w Złotowie tłumaczy, że rozumie postawę burmistrza Krajenki. Jednocześnie twierdzi, że jeśli projektant wykona zły projekt, to za niego nie odpowiada. - Jest bat na wykonawcę jeśli są problemy z pracami, ale nie ma bata na projektanta. To wykonawca ma ponosić wszelkie konsekwencje jeśli ten schrzani projekt – twierdzi. Dodaje, że Krajenka nie jest przypadkiem odosobnionym. Problemy ze złymi projektami ma większość gmin.
Każda ze stron zatem zostaje przy swoim. Czy ten swoisty pat da się w sensowny sposób rozwiązać?

Ryszard Mikietyński

zdjęcie ze strony http://tlumaczenia-jarocin.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości