Na problem jako pierwszy głośno zwrócił uwagę radny Julian Brewka.
Jest do poprawy to, że ludzie czekają w kolejkach, a jak już wyczekają swoje, często okazuje się, że kasa jest już zamknięta. Później biegają po innych urzędach, by wnieść opłatę, często bardzo małą, ale niezbędną do tego, żeby załatwić sprawę
– mówi.
W poniedziałki wydział przyjmuje interesantów w sprawie rejestracji pojazdów między 8:00 a 15:30, pół godziny dłużej obsługuje w pozostałych sprawach. Od wtorku do piątku urzędnicy natomiast rozpoczynają pracę o 7:30, o 15:00 kończą rejestrować samochody, o 15:30 przyjmować petentów w ogóle. Kasa, która jest tutaj źródłem problemu, we wszystkie dni robocze działa od 8:00 do 14:30. Gdzie zatem mogą dokonać opłaty ci, którzy przyszli do urzędu już po zamknięciu okienka z kasą?
Po godzinach pracy kasy interesanci dokonują wpłat w Banku Spółdzielczym przy al. Piasta lub banku Pekao przy ul. Norwida
– wyjaśnia dyrektor Wydziału Komunikacji i Dróg Danuta Boguniewicz–Kwaśniewska.
Na sprawę zwrócono uwagę już jakiś czas temu. Przeprowadziliśmy wtedy nabór na stanowisko urzędnicze i zwiększyliśmy liczbę pracowników zajmujących się rejestracją do pięciu osób
– dodaje. Dodatkowo radny Brewka zaapelował, żeby dostosować godziny otwarcia kasy do godzin otwarcia Wydziału. Czy będzie to możliwe, w tej chwili nie wiadomo. Sprawa trafiła do skarbnika, który – jak zapowiedział – przekaże odpowiedź na piśmie.
Częstym problemem, dotyczącym zresztą większości urzędów, mają być również długie kolejki w Wydziale.
Już kilkakrotnie podnoszono problem wprowadzenia systemu kolejkowego. Naszym zdaniem powinien to być elektroniczny system kolejkowy wraz z informacją dla interesantów
– mówi dyrektor. I to pewnie załatwiłoby sprawę, tym bardziej że radny Brewka skarżył się również na petentów, którzy nie przestrzegają zasad.
Sam byłem świadkiem, gdy ktoś wszedł „tylko o coś zapytać”. Pracownik był wtedy w trakcie obsługi, skoncentrowany na jakimś zadaniu, a nagle przychodzi inny klient po kwitek lub coś innego (…)
Reklama
– komentuje.
System kolejkowy wiąże się jednak ze znacznymi nakładami finansowymi i organizacyjnymi, niezbędne są także dodatkowe pomieszczenie i pracownik
– wylicza dyrektor.
Systemy za 5 tys. zł nic nie dają – tylko drukuje się numerek. Ja czy skarbnik Grzegorz Piękoś jesteśmy zdania, że powinien to być system z prawdziwego zdarzenia, a to już jest koszt przynajmniej 25 tysięcy złotych. Dodatkowy pracownik mógłby natomiast obsługiwać punkt informacyjny. W tej chwili wielu klientów przychodzi bezpośrednio do urzędnika, tylko po, by zadać pytanie. Natomiast gdyby działał punkt informacyjny, tam informowano by o niezbędnych dokumentach czy wstępnie je sprawdzano. Wtedy faktycznie pracownicy przy okienkach zajmowaliby się tylko obsługą.
Kiedy znajdą się pieniądze na uruchomienie takiego systemu i punktu informacyjnego, nie wiadomo, dlatego też najwięcej w tej chwili zależy od kultury osobistej klientów i efektywności pracowników. Pierwszą trudno jest tak naprawdę zweryfikować, o drugą zapytaliśmy dyrektor Wydziału. Jak się okazało, średnio dziennie w wydziale przyjmowanych jest ok. 240 interesantów. Na obsługę jednej osoby, w zależności od załatwianej sprawy, urzędnicy (a jest ich tutaj 10) muszą zarezerwować od 5 do 25 minut. Czy to dużo, czy mało, trudno ocenić.
Jak zapewnia jednak dyrektor, do tej pory nie wpłynęła żadna skarga dotycząca funkcjonowania Wydziału Komunikacji i Dróg.
Okresy urlopowe zawsze jednak były trudniejsze, zwłaszcza gdy zbiegły się ze zwolnieniami. A ten rok był pechowy – trzy osoby były na długotrwałych zwolnieniach, w tym dwie zajmujące się rejestracją. Teraz jednak wszystko idzie ku lepszemu
– dodaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie. Bierzmy przykład od tych, co robią coś lepiej.
Analizując niektóre komentarze wniosek nasuwa się taki zaprośmy Niemców niech zrobią u nas porządek czy tak?
Mieszkałem w Chinach niby kraj przez obcokrajowców postrzegany jako komuna a liczniki z numerkami to jest standard w urzędach
Na przykład w monachijskim Arbeitsamcie. Od 1997 roku przez 5 lat składałem wniosek o Arbeitsgenehmigung i takie numerki pobierałem.
Wydział komunikacji działa bardzo sprawnie nie raz się o tym przekonałam, pracownicy mili, życzliwi i uczynni, a kasa faktycznie powinna być dłużej czynna
w cywilizowanym świecie są numerki do obsługi petentów.........w Niemczech już to dawno wprowadzili i kłopot z głowy
JA w Malwie nigdy nie czekałem dłużej do lekarza niż 10-15 minut.
Ciekawe, bo ja 20 lat temu nie widziałem numerków w żadnym urzędzie w Niemczech. Ciekawe, gdzie one były "w każdym"?
Najlepiej, gdyby w punkcie informacyjnym od razu można by było wnieść konieczne opłaty jeszcze przed załatwieniem sprawy. Wówczas nie trzeba by wchodzić do środka - wychodzić by zapłacić - wchodzić powtórnie.
Dyrektor jak zwykle wszystko wyolbrzymia Automat plus wyswietlacz lub monitor wystarczy co tam jeszcze robota postawic za 25 tys.to ze kasa otwarta krocej to kpina.A panie kasjerki z urzedu miasta to serdecznie pozdrawiam.Uprzejmosc tryska juz z daleka nie wiem czy ta praca zakare jest ??? Ganz einfach.
myślę, że każdy da radę pobrać numerek, miastowy, czy ze wsi.
O czym try bredzisz? Polska to jeszcze ,,dziki kraj"" (patrz: wyniki Wyborów). Postawisz automat a ,,buraki"" będą myślały że to do lodów i zaczną kopać że brak lodów to sprawka Diabła. Klecha przybędzie z kropidłem, odprawią egzorcyzmy, klecha swoje zgarnie i dalej będą kolejki (do tacy i do Wydziału Komunikacji).
XXI wiek, a ja już dwadzieścia lat temu w Niemczech w każdym urzędzie pobierałem numerek z automatu. I nie musiałem pytać, jak w Polsce "Przepraszam, kto jest ostatni?" Zdarza się, że ktoś na chwilę wyszedł i zaraz wróci i nie mogę dowiedzieć się kto jest ostatni w kolejce. Starosto, zadbaj o automat do numerków i tablicę świetlną w holu wydziału komunikacji. To naprawdę nie jest wielki koszt, a oszczędzisz stresu, nerwów i czasu mieszkańcom.
W moim przypadku podobnie, zero jakichkolwiek problemów. Wszystko na PLUS.
Popieram Pana Brewkę, a system kolejkowy do zobaczenia w Złotowskim ZUS-ie albo w PKO BP.
Taka sama sytuacja jest w sądzie, w wydziale ksiąg wieczystych. Wydział dla petentów otwarty podajże w poniedziałki do 17 a kasa tylko do 15. Absurd gdyż 99% spraw załatwianych wymaga uiszczenia opłaty.
Miałem okazje ostatnio załatwiać kilka różnych spraw (dotyczące prawo jazdy, rejestracja samochodu itp), zero problemów, wyczerpująca informacja, szybko, sprawnie, miła obsługa,. Swoje kilka minut należało odczekać co nie stanowi problemu (u lekarza trwa to kilka godzin i nikt nie skomle), a na tasiemcowe kolejki nie trafiłem ani razu.
Nie. Bierzmy przykład od tych, co robią coś lepiej.
Analizując niektóre komentarze wniosek nasuwa się taki zaprośmy Niemców niech zrobią u nas porządek czy tak?
Mieszkałem w Chinach niby kraj przez obcokrajowców postrzegany jako komuna a liczniki z numerkami to jest standard w urzędach