Lew z niemym rykiem rozdziawia paszczę, kogut zagnieździł się pod wykuszem. Rudowłose głowy z zamkniętymi oczami i łuszczącą się "skórą" smętnie wyłażą spod elewacji, bladolica syrenka spogląda smutno w kierunku ulicy Żymierskiego. Pod maską brzydoty kryją się prawdziwe architektoniczne cuda
- Prawdziwa architektura opiera się na harmonii – uważa Roman Chwaliszewski, kierownik Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu, Delegatura w Pile. W Jastrowiu harmonia z pewnością jest, nie wszędzie jednak, bo w sąsiedztwie urokliwych kamienic za komuny pobudowano wiele zwyczajnie brzydkich „klocków”. Brzydkich, ale, jako elementów pewnej całości, również wpisujących w rejestr zabytków historycznego układu urbanistycznego miasta. Budują go m.in. architektura sakralna i cmentarze, zabudowa mieszkaniowa i gospodarcza, budynki użyteczności publicznej oraz obiekty przemysłowe. W mieście, mając swe źródło w sercu Jastrowia, rozciągają się dwie strefy ochrony konserwatorskiej – strefa A, a więc strefa pełnej ochrony konserwatorskiej i strefa B. Pierwsza z nich obejmuje obszar szczególnie wartościowy, o bardzo dobrze zachowanej strukturze przestrzennej, zaleca się więc jej bezwzględne zachowanie. W drugiej ze stref rekomenduje się natomiast ochronę konserwatorską obejmującą obszar podlegający rygorom w zakresie utrzymywania zasadniczych elementów rozplanowania istniejących zabudowań o wysokiej wartości kulturowej. Ważne jest również kontrolowanie charakteru i skali nowo powstających budynków. - Mieszkańcy to jest żywa tkanka, więc nie robimy skansenu, ale ich działania powinny się wpisywać w określony klimat – tłumaczy R. Chwaliszewski. - Dopuszczalne jest wykonywanie prac, które nie naruszają sylwetki i nawarstwień kulturowych – wyjaśnia kierownik.
Nie ma woli, nie ma remontu Janina Haweto, dyrektor jastrowskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej wyjaśnia, że odkąd zawiązały się wspólnoty mieszkaniowe (a funkcjonują one w znakomitej większości budynków zarządzanych przez ZGM), to właśnie ich przedstawiciele podejmują decyzje m.in. w kwestiach remontowych. Jak można się domyślać – w dużej części są one zależne od finansów, które budują m.in. składki przekazywane na fundusz remontowy. Jak informuje J. Haweto, we wspólnotach w Jastrowiu wahają się one w granicach od 0,30 gr/m² mieszkania w skali miesiąca do 3,50 zł/m². Wiele wspólnot cały czas plany remontowe odkłada, bo, jak mówi kierownik ZGM, nie wszyscy mieszkańcy zdają sobie sprawę z faktu, że zakup własnego mieszkania wiąże się z włączeniem do grona współwłaścicieli budynków, ta świadomość na przestrzeni ostatnich lat jednak się wykształca.
[[reklama]]
- Coraz więcej wspólnot chce przeprowadzenia remontu – mówi J. Haweto. – Najgorzej z podjęciem decyzji jest tam, gdzie funkcjonują małe wspólnoty [tj. do 8 lokali – przyp. red.] – mówi Dyrektor, tłumacząc, że w ich przypadku zgodę na przeprowadzenie każdego remontu muszą wyrazić wszyscy właściciele. W przypadku większych wspólnot grupą decydującą jest większość. Uzyskanie wszechstronnej zgody to jednak dopiero początek drogi do remontu, krok za nią pojawiają się bowiem kwestie finansowe. Wykonanie elewacji kamienicy, w zależności od jej wielkości, to ok. 20-30 tys. zł, wymiana dachu – od 60 tys. zł do nawet 140 tys. zł. Wspólnotom, których nie stać na remont, ZGM pomaga w uzyskaniu kredytu bankowego. W ubiegłym roku 6 wspólnot zdecydowało się na wykonanie remontu, spośród nich tylko jedna w całości dysponowała środkami własnymi. 5 wspólnot zaciągnęło kredyt, w tym jedna otrzymała go z tzw. premią termomodernizacyjną. W tym roku do przeprowadzenia remontów szykuje się 10 wspólnot, na ile jednak ich plany uda się ziścić – trudno dzisiaj wyrokować. Części już został przyznany kredyt, część dzielą od niego tylko formalności, część jest natomiast w połowie drogi, tj. na etapie wewnętrznych rozmów. Co ważne, większość ze wspomnianych 10 wspólnot mieści się przy głównych ulicach – jest więc szansa, że centrum Jastrowia nieco wypięknieje.
Chronione wzdłuż i wszerz W Jastrowiu ochroną konserwatorską objętych jest gros elementów – m.in. kościół p.w. NMP Królowej Polski, zespół kościoła p.w. św. Michała Archanioła (w skład którego wchodzą kościół, plebania i salka parafialna), tzw. „kamienny dom” znajdujący się przy ul. Wojska Polskiego, nieczynne cmentarze – żydowski, ewangelicko-augsburski i katolicki, zespół dworca PKP.
Objęte ochroną konserwatorską są również obiekty ujęte w ewidencji zabytków – m.in. niektóre budynki zlokalizowane przy ulicach 2 lutego, Grunwaldzkiej, Jagiellońskiej, Kieniewicza, Kilińskiego, Kilińszczaków, Konopnickiej, 1 maja, Mickiewicza, Żymierskiego, 10 Pułku Piechoty, Poniatowskiego, Roosevelta, Świętojańskiej i Wojska Polskiego. Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla zabudowy objętej ochroną konserwatorską, do której należą obiekty wpisane do ewidencji budynków, zabrania choćby nadbudowywania i zmiany formy architektonicznej dachów, zmiany formy architektonicznej elewacji budynków, w tym okien, drzwi i zdobień elewacji, a także prowadzenia wszelkich robót budowlanych bez uzgodnień z wojewódzkim konserwatorem zabytków. Co do samej ochrony konserwatorskiej (nie odnoszącej się już do zabytków) przepisy są nieco mniej restrykcyjne. I w strefie A, i w strefie B nakazuje się jednak m.in. zachowanie istniejącej zabudowy oraz istniejącego układu przestrzennego, a także wykańczanie zewnętrzne budynków (nowych i istniejących) z zastosowaniem tradycyjnych technik budowlanych. Co ważne – tutaj w przypadku prowadzenia wszelkiego rodzaj robót budowlanych potrzebna jest zgoda konserwatora. I duże pieniądze – bez tego ani rusz.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze