Kwota dofinansowania wyniesie w tym roku 15 197 400 zł. i objętych nią będą 1 462 Orliki. Na każdy zakwalifikowany do programu Orlik dofinansowanie ze środków ministerstwa wyniesie 1100 zł, przy założeniu przepracowania przez Animatora(ów) 69 godzin oraz minimum kolejnych 69 godzin, finansowanych kwotą nie mniejszą niż 1100 zł. ze środków Jednostki Samorządu Terytorialnego zarządzającego Orlikiem. Realizacja programu przez Animatorów rozpoczęła się 1 marca i potrwa do 30 listopada. Kryteria oceny opracowane zostały w oparciu o wytyczne Ministra Sportu i Turystyki. Punkty na podstawie złożonych wniosków zliczał zaaplikowany do generatora wniosków system informatyczny. Część I wniosku wypełniała jednostka samorządu terytorialnego lub jednostka zarządzająca orlikiem. Część II wypełniał animator lub dwóch animatorów. Część III wniosku również wypełniał animator. Sumę punktów stanowiły odpowiedzi z Części I, II i III wniosku. Gra warta była świeczki bo operator w tym roku płacił o 100 zł więcej niż w roku ubiegłym. Szkopuł w tym, że czas oczekiwania na jego odpowiedź wydłużał się niekiedy w nieskończoność.
Problem polega na tym, że program ruszył od marca, a decyzji w wielu przypadkach jeszcze nie ma.
Złożyliśmy dokumenty i czekamy na odpowiedź
– mówi Sławomir Wilowski ze ZCAS-u. Miejski animator sportowy, czyli Jakub Pieniążkowski poza Orlikiem animuje także imprezy na wszystkich obiektach podlegających pod Złotowskie Centrum Aktywności Społecznej.
Jesteśmy w takiej uprzywilejowanej sytuacji, że jest jednostka organizacyjna, która zarządza obiektami sportowymi i współpracownicy cały wkład otrzymują w swoim wynagrodzeniu. Obiekty wykorzystuje się siedem dni w tygodniu, praktycznie od rana do wieczora. 69 godzin z projektu to jest kropla w morzu potrzeb, to jest około 2, 5 godziny dziennie. Ze względu na to, że wykonuję zadania animatora jestem zatrudniony na umowę o pracę
Reklama
– wyjaśnia Jakub Pieniążkowski. Dzięki tej umowie spełnione są wymogi ministerstwa, a ZCAS nie musi płacić dodatkowo. Pieniądze na pozostałe orliki w powiecie wyasygnować muszą już same samorządy.
My czekać nie możemy, rozpisujemy grafiki i działamy, bez względu na wynik
– dodaje kierownik ZCAS. Orlik przy al. Mickiewicza figuruje już na liście beneficjentów projektu, ale umowy z operatorem jeszcze nie podpisano.
Gorzej sytuacja wygląda w Gminie Złotów. Nowym animatorem na obiekcie w Blękwicie został Stanisław Rumiński, który z gminą podpisał umowę zlecenie.
W kwietniu aktualizowaliśmy jeszcze dane, myślałem, że się zakwalifikowaliśmy
– mówi nam Zdzisław Gwizdała. Niestety Orlik w Błękicie nie załapał się na dofinansowanie, chyba że „wskoczy” do projektu z listy rezerwowej.
Dotację dostawaliśmy każdego roku, jak tylko powstał nasz Orlik. W decyzji, którą otrzymaliśmy nie ma żadnego uzasadnienia, nie wiemy zatem skąd negatywna ocena naszego wniosku. Komplet dokumentów wrócił do gminy i tyle
– wyjaśnia Z. Gwizdała.
Na liście zakwalifikowanych do projektu orlików z 47,5 pkt. widnieje również boisko w Zakrzewie. Organizacją zajęć zajmuje się tu dwóch animatorów: Piotr Buława i Wojciech Gray, których na umowę–zlecenie zatrudnia Urząd Gminy.
W ubiegłym roku czekaliśmy na pieniądze, ale zajęcia pełną parą ruszyły już w marcu
– wyjaśnia Wojciech Gray. Podobnie rzecz ma się w większości z omawianych przypadków, opóźnienia w rozliczeniach z operatorem projektu są niestety standardem. Krzysztof Wiedro i Roman Michalski z Krajenki również zatrudnieni są na umowę zlecenie.
Nasz orlik ciągle jest w ruchu, odbywają się treningi, gra liga. Projekt oceniam pozytywnie, również dzięki pomocy ze strony burmistrza, który zachęca nas do dodatkowej działalności
Reklama
– mówi Krzysztof Wiedro. W Okonku, który również otrzymał dofinansowanie, sportowe życie animują panowie Andrzej Jasnowski i Tomasz Zabrocki.
Nasz wniosek został pozytywnie rozpatrzony i gmina otrzymała dofinansowanie
– mówi nam podinspektor do spraw sportu Michał Matusewicz, który animatorem w Okonku był do zeszłego roku. W tym przypadku animatorzy również pracują na umowę zlecenie, co także było oceniane przez operatora projektu. Lipkowski orlik niezmiennie obsługuje dwójka animatorów: Marek Bednarek i Jędrzej Redzimski. Lipkowski wniosek oceniony został na 66 pkt.
Nasi animatorzy podpisali z nami umowę zlecenie
– wyjaśnia Wioletta Ziarnek-Leśniak z Urzędu Gminy w Lipce. Beneficjentami projektu Fundacji Rozwoju Kultury Fizycznej zostały także oba jastrowskie orliki. W sumie w Jastrowiu udziela się czterech animatorów. Radosław Chiliński i Leszek Karabanowicz animują na orliku, za który odpowiada Starostwo Powiatowe, Ryszard Ludewicz i Tomasz Frankowski pracują pod auspicjami Urzędu Gminy – wszyscy zatrudnieni są na umowę zlecenie.
Oba wnioski przeszły, choć obawialiśmy się, że podobnie jak w ubiegłym roku tylko jeden Orlik otrzyma dofinansowanie
Reklama
– mówi Radosław Chiliński, który nie ukrywa, że komunikacja z operatorem projektu nie jest wzorcowym przykładem. Do końca nie wiadomo na przykład jakie były kryteria oceny organizatora, a opóźnienia w płatnościach zdają się rzeczą najnormalniejszą pod słońcem. Podobno jest to wina systemu informatycznego. Jedynym animatorem w Łobżenicy jest Paweł Pikulik zatrudniony przez Urząd Gminy na… umowę zlecenie.
Zajęcia u nas odbywają się przez cały rok, jak nie na orliku, to w hali sportowej. Problemem jest tylko poślizg z jakim otrzymujemy pieniądze od operatora. Obecnie czekamy na rozliczenie za miesiąc marzec
Reklama
– wyjaśnia łobżenicki animator sportu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy ten pan na foto już kiedyś nie zarządzał orlikiem w Blękwicie?
Czy ten pan na foto już kiedyś nie zarządzał orlikiem w Blękwicie?