Reklama

Podwyżka dla Kiteli

11/02/2013 00:00
Czy burmistrz ma zarabiać niemal tyle co premier? - pytali przeciwnicy podwyżki. - A czy czterdziestopięcioletni mężczyzna może brać 4,5 tysiąca emerytury? - odgryzali się zwolennicy

Było do przewidzenia, że starcie burmistrza Stefana Kiteli z radnym Markiem Matysiakiem na poniedziałkowym posiedzeniu komisji społecznej to tylko namiastka tego, co miało się wydarzyć na sesji rady miejskiej. W czwartek przy omawianiu projektu uchwały o podwyżce dla burmistrza radny wrócił do pytania, które zadał burmistrzowi na komisji: Czy tak było, panie burmistrzu? – pytał. Stefan Kitela uznał wówczas, że nikt nie będzie go przesłuchiwał.

- Pytanie to uznałem za całkiem normalne – tłumaczył na sesji radny Matysiak. - A tym bardziej pytanie radnego, od którego zależy przecież wysokość płacy burmistrza. Nie było to pytanie ani tendencyjne, ani osobiste. Pytałem tylko, czy pan burmistrz pamięta, co deklarował, gdy pierwszy raz ustalaliśmy dla niego pensję. Niestety, na to pytanie nie uzyskałem odpowiedzi. Czy to było przesłuchanie, oceńcie państwo sami – mówił.
[[reklama]]
Przypomniał też, że kiedy na początku 2011 roku ustalano wynagrodzenie dla burmistrza on był zwolennikiem przyjęcia propozycji wskazanej przez komisję społeczną. Jednak z uwagi na to, że Stefan Kitela zapewniał, iż pensja ta będzie obowiązywać przez całą kadencję, poparł propozycję wyższą. Radny stwierdził również, że w proponowanej podwyżce, którą radni mają się zająć na tej sesji, nie został uwzględniony dodatek funkcyjny, który jest stałym składnikiem wynagrodzenia. Dwa lata temu wynagrodzenie burmistrza wynosiło 10.481 zł brutto, przez ten czas uległo ono zwiększeniu o wysługę lat. Pytał również, kto liczył wskaźnik inflacji, bowiem podwyżka o 8,82 procent dałaby kwotę 830 zł. Gdyby liczono od 10.481 zł, to wyszłoby 923 zł. Tymczasem burmistrzowi proponuje się podwyżkę o 1.113 zł. - Według moich wyliczeń nowa pensja burmistrza Krajenka będzie oscylować wokół kwoty dwunastu tysięcy złotych. Przypomnę, że premier naszego kraju zarabia około czternastu tysięcy złotych brutto. Czy jest zasadne, żeby burmistrz siedmiotysięcznej gminy zarabiał dwanaście tysięcy złotych? Można też powiedzieć, że to premier za mało zarabia, ale chciałem zwrócić uwagę, że mieszkamy w Krajence, a nie w Warszawie – oświadczył radny. Dodał, że jeśli pieniądze, które zostały już zaplanowane w budżecie na podwyżkę dla burmistrza, nie zostaną wykorzystane, to nie przepadają, tylko zostaną przesunięte na inne działy. - Za każdy miesiąc podwyżki można zrobić dziesięć metrów chodnika. Do końca kadencji można by wybudować chodnik na średniej długości ulicy – uznał radny Matysiak.

Jest mi wstyd

Przewodniczący rady Piotr Jończyk, współautor wniosku o podwyżkę uznał, że „jaka praca taka płaca”. Mówił, że przez te dwa lata praca burmistrza wyróżniała się ze względu na zaangażowanie w pozyskiwaniu środków spoza gminnego budżetu, burmistrz pracował przez pół roku bez zastępcy oraz rozpoczynał nowe i kończył stare inwestycje.

- Jest mi wstyd za słowa radnego Matysiaka – rozpoczął swoje wystąpienie sekretarz gminy Tomasz Ciechanowski. - Radny przez dwa lata z rzędu uchwalał budżet i nie wie, jak się go konstruuje? Wystarczyło zapoznać się z działami, jakie kwoty są przeznaczone na poszczególne zadania. Stwierdzenie, że jak się da burmistrzowi to zabierze się innym, jest nie na miejscu. Bo podwyżka jest przewidziana wyłącznie w dziale „płace” - mówił sekretarz.

[[nowa_strona]]
Ile mają inni?


Radny Zbigniew Morgulec, drugi ze współautorów wniosku o podwyżkę, dodał, że obecne wynagrodzenie Stefana Kiteli jest niższe od tego, które miał Janusz Szczerbiak o około 2 tys. zł. - Panie Matysiak, pan się pyta, czy zasadne jest, aby burmistrz siedmiotysięcznej gminy zarabiał tyle co premier Tusk. Pewnie nie. Ale ja się pytam, czy jest zasadne, by ktoś w wieku czterdziestu pięciu lat pobierał około czterech i pół tysiąca złotych emerytury, a pracownik więziennictwa w wieku około pięćdziesięciu lat około siedmiu tysięcy emerytury? – oświadczył radny. Piotr Jończyk, w związku z tym, że ostatnie zdanie dotyczyło osobiście Marka Matysiaka, poprosił o merytoryczne wypowiedzi. Oddał też głos radnemu Gniotowi, który podkreślił, że w tej całej dyskusji brakuje mu informacji, ile zarabiają burmistrzowie w powiecie oraz w ościennych miastach. Radny był przygotowany: - Burmistrz Okonka zarabia 9.710 zł brutto, Jastrowia – 10.247 zł, Wysokiej – 11.249 zł, Wyrzyska – 10.920 zł, Miasteczka Krajeńskiego - 7.960 zł, wójt Zakrzewa - 8.800 zł, Lipki – 8.215 zł – wyliczał P. Gniot. - Myślę, że 10.481 zł, które ustaliliśmy dla burmistrza Krajenki dwa lata temu, na pewno mu nie uwłacza.
[[reklama]]
Przyznał jednocześnie, że sprawa podwyżek zawsze budzi emocje. Tym bardziej, że czas podjęcia decyzji o zwiększeniu wynagrodzenia nie jest chyba najszczęśliwszy. Podkreślił, że w sytuacji, gdyby pensja Stefana Kiteli drastycznie odstawała od pozostałych, nie zawahałby się za podniesieniem ręki.

Niektórzy nie dostali grosza

Porównywać nie możemy, bo nie wiemy, jak pracują inni burmistrzowie – wszedł w słowo radnego Gniota przewodniczący Jończyk. Z kolei Zbigniew Morgulec pytał byłego przewodniczącego rady, ile wynosiła pensja Janusza Szczerbiaka. - Na pewno była maksymalna, ale nie miałem skrupułów przed jej zaproponowaniem. Za byłym burmistrzem przemawiało dwadzieścia lat pracy w samorządzie – oświadczył Piotr Gniot.

Radny Adam Klaryński uznał, że najgorsze są porównania. Stwierdził, że gdyby wówczas był radnym, to na pewno Januszowi Szczerbiakowi nie dałby najwyższej stawki. Dałby ja Stefanowi Kiteli. Dlaczego? - Z tej racji, że pan burmistrz robi inwestycje na terenie całej gminy, podkreślam, całej gminy. Pan Szczerbiak niektóre miejscowości omijał, mieszkańcy poszczególnych sołectw nie widzieli nawet grosza na swoim terenie. Uważam, że bardziej się ta podwyżka należy obecnemu burmistrzowi niż poprzedniemu – zakończył radny Klaryński.

Piotr Jończyk uznał, że wszystkie strony zdążyły się wypowiedzieć i zarządził głosowanie. Za podwyżką dla Stefana Kiteli głosowało dziewięciu radnych, przeciw – czterech, dwóch się wstrzymało.

Burmistrz uznał głosowanie za fakt pozytywnej oceny jego pracy. - Myślę, że większość społeczeństwa jest zadowolona z mojej działalności i traktuję to tylko w kwestii prestiżowej i emocjonalnej – stwierdził Stefan Kitela.

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości