Urzędy pracy czeka rewolucja. Bezrobotni będą dzieleni na grupy, a pensje urzędników mają zależeć od efektów ich pracy. W Złotowie są na to gotowi
Aktywni, wymagający wsparcia i oddaleni od rynku pracy – na takie grupy podzieleni mają być bezrobotni według projektu przygotowywanego przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Każdy z nich ma trafić wprost do doradcy, który pomoże mu opracować ścieżkę zawodową. - My już to robimy, mamy podobny podział na tych, którzy mają kwalifikacje i motywacje; osoby z kwalifikacjami, ale bez motywacji; bez kwalifikacji, ale z motywacją; bez kwalifikacji i bez motywacji – twierdzi dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Złotowie Łucja Greczyło.
[[reklama]]
W złotowskim pośredniaku pracuje czterech doradców zawodowych, ośmiu pośredników pracy oraz po dwie osoby w klubie pracy i stażach. Po zmianie zasad funkcjonowania urzędów pracy będą oni mieli większy zakres obowiązków.
- Zmotywuje to pośredników pracy do zintensyfikowania spotkań z pracodawcami, do negocjowania warunków zatrudnienia osób potrzebujących finansowego wsparcia – uważa Ł. Greczyło.
Jak praca, taka płaca Minister Władysław Kosiniak–Kamysz zapowiada uzależnienie pensji urzędników od efektów ich pracy. Pomysł dobry, ale w wielu miejscach trudny do realizacji. W powiecie złotowskim stopa bezrobocia dobija do 20%, a miejsc pracy nie przybywa. - Ilość pracodawców deklarujących chęć zatrudnienia jest niska. Pracownik będzie musiał podjąć większy wysiłek, by skojarzyć bezrobotnego z pracodawcą – uważa dyrektor Greczyło.
W roku 2012 w PUP w Złotowie nie było dodatków do pensji, ale były nagrody. - Przede wszystkim dostali je ci, którzy mieli efektywną współpracę z pracodawcami: organizowali najwięcej staży i skuteczne kierowali bezrobotnych do pracy – zapewnia Ł. Greczyło. Nagrody wynosiły od dwustu do ponad dwóch tysięcy złotych. Dostali je wszyscy. Jedną z najwyższych pracownica, która w okresie letnim została w dziale sama i przygotowała wypłatę około tysiąca zasiłków.
- Zaangażowanie i znajomość spraw moich urzędników na tle innych urzędów oceniam wysoko – uzasadnia szefowa PUP w Złotowie. Warto pamiętać, że nagrody dla wszystkich tracą swą motywującą moc. Chyba że są mocno zróżnicowane.
Gdzie ten urzędnik? Szkoda tylko, że lokalni pracodawcy zaangażowanie urzędników z PUP w Złotowie oceniają nisko. Prezes jednego z największych zakładów w mieście wręcz odmówił komentowania pracy pośredników. – Nie miałbym nic dobrego do powiedzenia – stwierdził.
[[reklama]]
- Ostatni raz pośrednik był u nas w Cechu dwa lata temu z pytaniem o zakłady, które mogłyby zatrudnić bezrobotnych – przypomina sobie starszy Cechu Rzemiosł Różnych Karol Pufal. Z jego doświadczeń wynika, że urzędnicy z pośredniaka koncentrują się na dużych firmach. – Nie interesuje ich znalezienie pracy dla pojedynczych osób – uważa szef Cechu, zrzeszającego ponad dwieście zakładów pracy.
Wprowadzenie zmian funkcjonowania urzędów pracy przewiduje projekt założeń z 13 lutego 2013 r. do projektu ustawy o zmianie ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz niektórych innych ustaw. Propozycje ministerstwa oparte są na doświadczeniach niemieckiego rynku pracy.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze