Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Złotowie otrzymało od WCZK w Poznaniu Ostrzeżenie Meteorologiczne dla powiatu złotowskiego
Podajemy treść ostrzeżenia:
Zjawisko/stopień zagrożenia: Burze z gradem/ 1
Obszar: województwo wielkopolskie powiat złotowski
Ważność: od godz. 15:00 dnia 21.06.2021 do godz. 02:00 dnia 22.06.2021
Przebieg: Prognozowane są burze, którym miejscami będą towarzyszyć ulewne opady deszczu od 20 mm do 30 mm, lokalnie do 40 mm oraz porywy wiatru do 90 km/h. Miejscami grad.
Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska (%): 90%
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mam stary wypróbowany sposób. Kiedy zbliża się burza - wg. prognozy pogody, odłączam od zasilania wszystkie sprzęty elektryczne w domu. Odsuwam je od okien. Następnie wykręcam bezpieczniki, a te automatyczne po prostu wyłączam. Potem starannie odkręcam skrzynkę z bezpiecznikami i licznik, izoluję zasilające przewody. Kilkadziesiąt następnych minut wydłubuję starannie przewody elektryczne, ewentualnie wyciągam nowsze zainstalowane w rurkach. Kable składuję starannie zwinięte i opisane (żeby się potem nie pomyliły) w piwnicy. Jako, że mam metalową instalację wodną, zakręcam zawór główny i demontuję wszystkie rurki w łazience i kuchni. Potem kolej na instalację gazową. Licznik wędruje do piwnicy, jak wcześniejsze sprzęty, a zasilanie główne zaślepiam specjalną nakrętką. Rurki oczywiście podążają opisane za licznikiem. Na koniec zostaje instalacja grzewcza. Potrzebuję ok. 2 godzin na zniesienie kaloryferów i rurek do piwnicy. Kiedy już z wszystkim się uporam, wydłubuję platynową plombę i po schowaniu jej pod poduszkę ze spokojem oczekuję nadchodzącej nawałnicy...
Hahahaahahaha ????????????????
A poza tym u ciebie wszyscy zdrowi? Znalazł się Beniamin Franklin
i tak trzymać !! czuwaj !!
nieźle kombinujesz ,chyba masz coś z Wałęsy.
A starej co odkręcasz żeby jej nie pogilgało?
Mam stary wypróbowany sposób. Kiedy zbliża się burza - wg. prognozy pogody, odłączam od zasilania wszystkie sprzęty elektryczne w domu. Odsuwam je od okien. Następnie wykręcam bezpieczniki, a te automatyczne po prostu wyłączam. Potem starannie odkręcam skrzynkę z bezpiecznikami i licznik, izoluję zasilające przewody. Kilkadziesiąt następnych minut wydłubuję starannie przewody elektryczne, ewentualnie wyciągam nowsze zainstalowane w rurkach. Kable składuję starannie zwinięte i opisane (żeby się potem nie pomyliły) w piwnicy. Jako, że mam metalową instalację wodną, zakręcam zawór główny i demontuję wszystkie rurki w łazience i kuchni. Potem kolej na instalację gazową. Licznik wędruje do piwnicy, jak wcześniejsze sprzęty, a zasilanie główne zaślepiam specjalną nakrętką. Rurki oczywiście podążają opisane za licznikiem. Na koniec zostaje instalacja grzewcza. Potrzebuję ok. 2 godzin na zniesienie kaloryferów i rurek do piwnicy. Kiedy już z wszystkim się uporam, wydłubuję platynową plombę i po schowaniu jej pod poduszkę ze spokojem oczekuję nadchodzącej nawałnicy...
Hahahaahahaha ????????????????
A poza tym u ciebie wszyscy zdrowi? Znalazł się Beniamin Franklin