Wznosi się nad miastem na prawie 40 metrów w górę. Ma bogatą historię i kilkanaście miesięcy temu przeszła gruntowną zmianę wizerunku. Czy jednak ma szansę być czymś więcej niż tylko tarasem widokowym?
Pytania mieszkańców Łobżenicy o wieżę ciśnień nie ustają. Dyskusji na temat tego, czy remont obiektu był zasadny, czy nie, lepiej nie rozpoczynać. Wieżę odnowiono przy sporym udziale środków z dofinansowania, dzięki czemu ta charakterystyczna dla miasta budowla ma szansę skończyć kolejne 100 lat, ciesząc następne pokolenia i świadcząc o historii miasta. Jednak remont to jedno, a „życie” wieży po remoncie to drugie.
[[reklama]]
Remont wieży kosztował ponad 1,1 miliona złotych, jednak prawie połowę tej kwoty dofinansowała UE
Był klub, jest klub
Jeszcze przed oficjalnym otwarciem na sesjach Rady Miejskiej rozmawiano na temat tego, kto wieżą ma się zająć po remoncie i jaką jeszcze (poza tarasem widokowym) ma pełnić funkcję. Miejsce spotkań, galeria - pomysłów było wiele. Na gospodarza wieży wyznaczono Gminne Centrum Kultury. - Faktycznie, jeśli chodzi o wieżę, to odpowiadamy za nią w taki sposób, że ją udostępniamy i organizujemy w niej działalność kulturalną. Za sprawy związane z remontem czy konserwacją obiektu odpowiedzialny jest urząd miasta – mówi Paweł Berndt, dyrektor GCK. Mniej więcej przed rokiem w ramach GCK powstał „Klub na wieży”. Liczba miejsc była limitowana, każdy z należących do klubu otrzymywał okolicznościowy znaczek, zapisało się około 20 osób. Jednak dwanaście miesięcy później, przynajmniej na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że po klubie zostały tylko znaczki i kilka prasowych artykułów. - Klub nadal istnieje, tylko nie spotyka się na wieży. Zorganizowaliśmy tam kilka spotkań, ale one ujawniły mankamenty wieży jako miejsca tego typu spotkań. Dla zwłaszcza starszych ludzi, którzy należą do klubu, wejście na górę było dość męczące, zimą z kolei było tam zimno. Był też problem z miejscem dla występujących, przygotowaniem jakieś scenografii. Jednak nadal mamy deklaracje członkowskie zapisanych osób i nie zarzucamy tego pomysłu – komentuje Paweł Berndt. [[nowa_strona]] Pomysły są
Podstawowe zadanie obiektu, czyli funkcja tarasu widokowego, jest spełniona. - Opłacamy osobę, która otwiera wieżę. Z tarasu widokowego można skorzystać bezpłatnie w każdy weekend i w święta zaznaczone w kalendarzu na czerwono. W sezonie zimowym w godzinach od 12:00 do 15:00, a w sezonie letnim od 14:00 do 17:00 – mówi Paweł Berndt. Możliwość podziwiania panoramy Łobżenicy cieszy się zainteresowaniem, bo zdaniem dyrektrora GCK nawet kilkaset kilometrów pokonują łobżeniczanie, którzy miasto opuścili kilkadziesiąt lat temu, tylko po to, by napawać się widokiem okolicy. Tygodniowo wieżę odwiedza kilkanaście osób. Liczba ta rośnie w sezonie turystycznym.
[[reklama]]
Jest taras widokowy, ławeczki do siedzenia i stąd można podziwiać panoramę Łobżenicy z wysokości niemal 40 m
Otwarcie na turystów to nie jedyny pomysł GCK na wieżę. - Myślę, że jeszcze większe ożywienie tego obiektu nastąpi wraz z obchodami 700-lecia miasta. Natomiast jeszcze w tym roku, w grudniu, chcielibyśmy tam zorganizować koncert kolęd wykonywanych przez dzieci, być może z taką możliwością, żeby te dźwięki płynęły z wieży w miasto – mówi P. Berndt.
Sz.Chwaliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze