Temat dekomunizacji nazw ulic pojawił się w ubiegłym roku, ale samorządy musiały z podjęciem jakichkolwiek kroków czekać, aż swoją opinię przedstawi Instytut Pamięci Narodowej. Burmistrz Jastrowia odpowiednie pismo od IPN-u otrzymał pod koniec lutego i przedstawił je podczas marcowej sesji radnym.
Jest w nim napisane, że zgodnie z ustawą o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, powinny zostać zmienione nazwy ulic: 2 lutego, Michała Żymierskiego, 1 Armii Wojska Polskiego i Stanisława Popławskiego. Odnośnie tych ulic w piśmie przedstawiono uzasadnienie. Natomiast w dalszej części dokumentu IPN dodaje jeszcze, że „w najbliższym możliwym czasie zostanie do Państwa przesłana kolejna opinia z uzasadnieniem dla nazwy ulicy Bolesława Kieniewicza i Leona Kruczkowskiego. Wszystko więc wskazuje, że one także będą podlegać dekomunizacji. Takie decyzje IPN-u wywołały u burmistrza Piotra Wojtiuka spore zdziwienie, gdyż o ile w pewnych przypadkach nikt nie może mieć wątpliwości, to już w jego ocenie ulice 2 lutego, 1 Armii Wojska Polskiego i Leona Kruczkowskiego nie propagują komunizmu i powinny pozostać na mapach Jastrowia i Sypniewa.
W niektórych miejscach to jest bełkot, ja się z tym nie zgadzam
– mówił podczas sesji o uzasadnieniach przedstawionych w piśmie IPN-u.
Szczególnie bolesny dla Jastrowia może być nakaz wymazania z przestrzeni miasta Leona Kruczkowskiego – powieścio- i dramatopisarza, który zasłynął m.in. z dramatów „Niemcy” oraz „Pierwszy dzień wolności”. Drugie z wymienionych dzieł powstało na kanwie zdarzeń, jakie miały miejsce w Jastrowiu – kiedy to uciekające z okrążonej Piły oddziały Niemców usiłowały opanować miasto. Pisarz był ich świadkiem, gdyż przez Jastrowie wracał uwolniony z obozu jenieckiego Gross Born, zlokalizowanego pod Nadarzycami. Dramat posłużył potem także za scenariusz do filmu o takim samym tytule. Mimo niewątpliwych zasług w dziedzinie literatury, ten przedwojenny oficer wojska polskiego po wojnie aktywnie działał w komunistycznych władzach Polski Ludowej. Pełnił m.in. funkcje: wiceministra kultury, prezesa Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich, posła na sejm, należał także najpierw do PPR, a potem do PZPR. Na pewno nie pominie tego IPN, ale póki co zapowiadana opinia Instytutu w tej kwestii do urzędu w Jastrowiu jeszcze nie dotarła. Na tę mniej chlubną kartę z życiorysu Kruczkowskiego zwrócił uwagę także radny Bogdan Osiński, który stwierdził, że może rzeczywiście trzeba się nad tą postacią zastanowić. Wątpliwości co do słuszności upamiętnienia pisarza nie ma natomiast Piotr Wojtiuk.
Jeżeli miałbym porównywać Kruczkowskiego i Roosevelta na przykład, to przepraszam bardzo, czy Roosevelt był rzeczywiście takim gorącym orędownikiem Polski? Czy ziemi za Bugiem nie straciliśmy m.in. przez Roosevelta? No przecież to jest jasne, a mamy bardzo długą ulicę Roosevelta
– burmistrz bronił dramaturga i przekonywał, że Kruczkowskiego nie da się wymazać z Jastrowia. Przypomnijmy, że w mieście na cześć pisarza nazwana została nie tylko ulica, jego imię nosi biblioteka, a ponadto honoruje go tablica pamiątkowa wmurowana w jeden z budynków na ulicy Kieniewicza.

Czy Biblioteka Miejska im. Leona Kruczkowskiego straci swojego patrona?
Burmistrz nie zgadza się także z decyzją IPN-u odnośnie ulicy 2 lutego. W załączonym do pisma uzasadnieniu czytamy m.in.: „Nazwa 2 lutego (1945 r.) jest upamiętnieniem faktu zajęcia miasta Jastrowie przez jednostki Armii Czerwonej, co w okresie komunizmu było gloryfikowane jako „dzień wyzwolenia”. W takiej formie nazwa ta wciąż spełnia funkcję gloryfikacji Armii Czerwonej – w zgodzie z naczelnymi hasłami stalinowskiej propagandy.” Czy wobec tego ci, którzy świętują ten dzień, sieją „propagandę”?
Nieliczne włosy zjeżyły mi się na głowie, bo niedawno celebrowaliśmy rocznicę wyzwolenia, tylko nijak nie mogę sobie przypomnieć, chociaż wydawało mi się, że znam historię Jastrowia i okolic, że wyzwoliła nas armia czerwona
– komentował to poirytowany burmistrz, wskazując, że miasto wyzwalały oddziały 1 Armii Wojska Polskiego. Dzwonił nawet w tej sprawie do Instytutu, ale nie natrafił na kompetentną osobę i przekazano mu jedynie, że rzeczywiście Jastrowie wyzwalała tzw. armia polska i ewentualnie wezmą pod uwagę, żeby nazwy tej ulicy nie zmieniać. Póki co jednak nie otrzymał w tej sprawie dalszego pisma. Co ciekawe, taka nazwa ulicy została nadana już po upadku PRL-u, bo na początku lat 90-tych. Wcześniej była to ulica Bieruta, a jeszcze wcześniej Adolf Hitler Strasse. Skoro wspomniano już o 1. Armii WP to ulica w Sypniewie nosząca jej nazwę także będzie podlegać zmianie, ale wyjątkowo tylko kosmetycznej. IPN uznał, że należy oddzielić gloryfikację „związku taktycznego wykorzystanego przez Związek Sowiecki” do celów rozbieżnych z polską racją stanu (oprócz walki z Niemcami) od upamiętnienia losu żołnierzy, którzy w różnych okolicznościach znaleźli się w szeregach 1. Armii WP. W związku z tym w piśmie proponuje, aby ewentualnie ulicę nazwać ul. Żołnierzy 1. Armii Wojska Polskiego. Tak też prawdopodobnie się stanie.
Wątpliwości natomiast nikt raczej nie ma co do ulic Michała Żymierskiego, Stanisława Popławskiego i Bolesława Kieniewicza. Wszyscy trzej to czołowi dowódcy ludowego Wojska Polskiego, pełniący później kierownicze role w aparacie komunistycznej władzy w Polsce. Trzeba więc już zacząć zastanawiać się nad nowymi nazwami dla ulic wskazanych przez IPN. Burmistrz podtrzymuje to, co zapowiadał już rok temu, a mianowicie, że nie obędzie się to bez konsultacji społecznych, choć raczej wyklucza formę plebiscytu. Mieszkańcy zapewne będą mogli przedstawić własne propozycje, a ostateczną decyzję podejmie rada miasta. Przypomnijmy, że już w lipcu zeszłego roku jastrowscy członkowie Prawa i Sprawiedliwości proponowali, aby dotychczasową ulicę Michała Żymierskiego nazwać na cześć rotmistrza Witolda Pileckiego. Pod tym pomysłem zebrali przeszło 300 podpisów. Więcej można już powiedzieć o ulicach w Sypniewie. Jak już wspomniano w nazwie ulicy 1. Armii Wojska Polskiego prawdopodobnie zostanie zaznaczone, że chodzi o jej żołnierzy, natomiast w przypadku ul. Stanisława Popławskiego konsultacje w zasadzie były przeprowadzone już parę lat temu i wówczas przychylono się do pomysłu, aby powrócić do dawnej nazwy, czyli ulicy Spacerowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Poczytaj sobie kim był Kruczkowski i przestań się nim chwalić. Komunistyczna gnida. Koszty to są umysłowe że takich na piedestały wyniesiono a prawdziwie zdolnych pisarzy niszczono. Całe listy cenzury ich skasowały. To im należy się nazwa. Inaczej Twoje dzieci uznają że być świnią popłaca.
Bzdury. Kruczkowski to aparatczyk partyjny, nawet na Wikipedii o tym piszą. Nie ściemniajcie jego działalności jakimiś książeczkami. Stalin też wiersze pisał.
W Jastrowiu nie ma porządnego PiSu! Nawet nie mają kandydata na burmistrza w najbliższych wyborach. Pomysły w wiekszości wywołane emocjami i rewanżyzmem. Ulice powinny być takie jak dawniej. Kieniewicza zmienić na Berlinska, a Żymierskiego na Królewiecka.
Zgadzam się w zupełności z powyższym komentarzem.Żołnierze wykleci budzą wiele kontrowersji.Teraz są na topie wśród pisiakow .Stawiani na piedestalach,a przecież mają krew niewinnych istnień na rękach.
Naród jest już tak podzielony (robota PiS i Kościoła) że nie wiadomo kto to ,,komuniści i złodzieje"", do tego określenia można podciągnąć wszystkich.
żal mi Was ludzie, widzę ,że z mózgiem macie niewiele wspólnego :) współczuję Waszsym rodziną że muszą żyć wśród tak ubogich umosłowo ludziach. Czasami pomyślcie zanim coś napiszecie :)
Ulica Kieniewicza przemianować na ulice Chopina.
lub.... Ul.3 nielegalnych maszyn (kieniewicza2)
ul kieniewicza=ul.patoli i żuli spod totolotka. Piękna nazwa. ciut długa,ale da sie przyzwyczaić.....no ewentualnie UL.AMFETAMINY I DILERÓW.
Dasz mi wkońcu te tabletki?
Proponuje ulice ksiedza pedofila
Łomatko! co będzie z ul. 1 Maja? przecież to komunistyczne święto
Macierewicza, Berczyńskiego, Misiewicza ....
Moje propozycje ulic: 10 kwietnia 2010 r., Męczenników Smoleńskich,Ofiar Smoleńskich, Marii i Lecha Kaczyńskich. Ktoś coś doda?
,,Dobro"" i ,,zło"" to pojecie względne, czyli punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Przez 50 lat Kruczkowski i inni byli na piedestale, teraz moda na ,,wyklętych"" (choć jak sam IPN twierdzi mordowali niewinne kobiety i dzieci) a ci pierwsi ,,be"". Za kilka lat wiatr historii zacznie wiać w drugą stronę, Kruczkowski i pozostali staną się znowu bohaterami. Żołnierze 1 Armii Wojska Polskiego mieli za cel wyzwolenie Polski, nie była im w głowie polityka. Podział Europy zrobiono w Jałcie, Polacy zarówno ci walczący na Wschodzie jak na Zachodzie (Rząd RP w Londynie) nie mieli nic w tej sprawie do powiedzenia.
Sądziłam,naiwnie,że Jastrowiacy ludzie w znacznej ilości z kresów potrafią rozróżnić dobro od zła,niestety pomyliłam się.Te dotychczasowe komentarze świadczą o dalekoidącej głupocie.
Ale swirus o ja pierd...
Lepiej BEATY bo to piękne imię.Nawet piosenka z tym imieniem jest -cytat (A na imię miałaś właśnie Beata)
Może ul.Bożeny?
99% mieszkających na wymienionych ulicach nie wie kim byli czy czego dotyczą te nazwy. Kruczkowski jest nielicznym znaczącym nazwiskiem którym może pochwalić się Jastrowie, a antykochuch Osiński kogo ma w to miejsce? Kaczyńskiego czy Misiewicza? Czy ktoś zdaje sobie sprawę jakie to koszty i zabiegi w dokumentacji (dowody osobiste, prawa jazdy, umowy, rejestracje itp) zmian nazw ulic? Na czyj koszt? Może by pójść dalej i wszystko co dotyczy PRL zlikwidować, zburzyć domy, Przychodnię Zdrowia, posterunek Policji, oczyszczalnię ścieków (też budowane za czasów Komuny). To hucba politykierów, nie mająca nic ze zdrowym rozsądkiem.
Jaką nazwę proponujesz Bożeno? Ja mowię - Główna,albo Północna,albo Szeroka,albo Nasza,albo wkońcu JASTROWSKA. Do takich nazw nikt i nigdy się nie przyczepi.
Mieszkam na ul Żymierskiego bardzo bym chciała tej zmiany
Podwładni " małego i nawiedzonego" na nazwę "2345" też coś znajdą i nie przejdzie. Wszystko po to żeby rozdmuchiwać 10 kwietnia. TO JEST NAZWA ULICY NASZYCH CZASÓW
Pisiory najchętniej nadaliby wszystkim ulicom nazwy kaczora albo innych ofiar ze Smoleńska, albo bandytów i gwałcicieli nazywanych dumnie żołnierzami wyklętymi. Brak słów, a z tym 2 lutego to już przesada, gdyby nie ruscy to byśmy dzisiaj po niemiecku gadali.
Jedna wielka głupota. Po co te zmiany??? Histori to nie zmieni a tym bardziej przeszłości. Jedynie niepotrzebnie koszty dla mieszkańców którzy będę musieli wymieniać dokumenty.
Totalitaryzm to rowniez to co wyrabiaja PiS-ary. Zmienimy na "jebi....tego antoniego" lub "szurn....tego jaroslawa"
Proponuje nazwe 2345 z niczym się nie kojarzy ispokój do końca swiata
Jastrowscy Pisiory dobre.
Poczytaj sobie kim był Kruczkowski i przestań się nim chwalić. Komunistyczna gnida. Koszty to są umysłowe że takich na piedestały wyniesiono a prawdziwie zdolnych pisarzy niszczono. Całe listy cenzury ich skasowały. To im należy się nazwa. Inaczej Twoje dzieci uznają że być świnią popłaca.
Bzdury. Kruczkowski to aparatczyk partyjny, nawet na Wikipedii o tym piszą. Nie ściemniajcie jego działalności jakimiś książeczkami. Stalin też wiersze pisał.
W Jastrowiu nie ma porządnego PiSu! Nawet nie mają kandydata na burmistrza w najbliższych wyborach. Pomysły w wiekszości wywołane emocjami i rewanżyzmem. Ulice powinny być takie jak dawniej. Kieniewicza zmienić na Berlinska, a Żymierskiego na Królewiecka.