Romanowi G. z Jastrowia prokuratura postawiła zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu jego syna, za co grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności. W listopadzie ubiegłego roku 9-miesięczne niemowlę trafiło do szpitala, gdzie stwierdzono u niego poważne obrażenia, w wyniku których utraciło wzrok. Od tego czasu chłopiec, a później także jego starsza siostra przebywają poza rodziną, pod pieczą zastępczą. Postępowanie prowadzone przez złotowską prokuraturę zakończyło się postawieniem zarzutu ojcu dziecka, po pięciu miesiącach.
Oskarżony nie przebywa jednak w areszcie, a w marcu jego partnerce urodziło się kolejne dziecko, które do tej pory pozostaje przy rodzicach. Sytuacja ta może niepokoić, tym bardziej, że do naszej redakcji wpłynął list sugerujący, że oskarżony znęca się nad partnerką i jej rodziną. „Temat zakończony, a piekło trwa dalej” pisał nasz czytelnik. Dodatkowe obawy może budzić postawa rodziców, o której mówiła kurator sądowa Karolina Jankowska podczas majowej konferencji „Chrońmy dzieci przed przemocą”. Według jej relacji rodzice pobitego dziecka, które utraciło wzrok, mieli się pytać: czego ludzie chcą, przecież dziecko żyje...
Czy ktoś czuwa nad bezpieczeństwem nowo narodzonego dziecka i monitoruje sytuację w rodzinie? Od kierownika Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jastrowiu usłyszeliśmy, że wgląd w sytuację rodziny ma asystent rodzinny, który o każdej porze dnia może ją odwiedzić, aby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Jak do tej pory nie było od niego żadnych negatywnych sygnałów. Z kolei rzecznik Sądu Okręgowego w Poznaniu, pod który podlega złotowski sąd, przypomniała, że przed zdarzeniem z listopada jastrowska rodzina nigdy nie była w zainteresowaniu sądu rodzinnego, tymczasem po zawiadomieniu o możliwym pobiciu dziecka sąd, 23 grudnia, zabezpieczył dobro chłopca i jego 3-letniej siostry, umieszczając ich w pieczy zastępczej, choć poszkodowany aż do marca przebywał najpierw w szpitalu, a potem w hospicjum. Co do pobitego chłopca ojciec ma także zakaz zbliżania się na odległość mniejszą niż 20 m. Odnośnie dalszych losów dzieci, w tym tego nowo narodzonego toczyło się postępowanie, które zakończyło się w ubiegły poniedziałek. Rzecznik sądu, sędzia Joanna Ciesielska-Borowiec, przekazała nam, iż z przeprowadzonego w jego toku wywiadu kuratorskiego wynika, że w tej chwili nic złego się w tym domu nie dzieje, nie ma kłótni, awantur, rodzice zajmują się dzieckiem, matka karmi piersią. Mimo to wniosek kuratora był taki, aby również najmłodsze dziecko odebrać rodzicom i umieścić w pieczy zastępczej. W ostatni poniedziałek odbyło się posiedzenie sądu rodzinnego, na którym nie stawili się jednak rodzice, a jedynie rodzina zastępcza sprawująca tymczasowo opiekę nad dwojgiem starszych dzieci. Sąd zadecydował o pozbawieniu ojca i matki praw rodzicielskich względem starszego rodzeństwa, natomiast w przypadku dziecka urodzonego w marcu jedynie ograniczył uprawnienia rodziców ustanawiając nadzór kuratorski oraz asystenta rodziny. Orzeczenie sądu jest nieprawomocne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A z ciebie zwykly cfel idz do Romka G i powiec mu to w twarz a nie ukrywasz swoja falszywa morde niby ty wielki kozaku.
Tak!!! bo po co monitorować taką rodzinę ? MGOPS asystenci i kuratorzy wolą Monitorować spokojne rodziny bez nałogów których jedynym minusem jest to że mają czasami nie odkurzone czy też nie mają wspaniałych warunków mieszkalnych, bądź rodzic wychowuje dzieci samotnie. Nie patrzą co czuje dziecko tylko ich priorytetem jest opinia osób trzecich... Jak za młodego miałeś za pazurami to znaczy że taki już będziesz zdaniem mieszkańców jwe. To nie my jesteśmy negatywni to wy nas takimi robicie. Potrafimy się zmienić przy pożądnym kopie.
We wiesniakowie było otwarcie Media Gratów - tłumy wsiuchów. Kupowali telewizory aby sąsiedzi widzieli status majatkowy.
Jeżeli faktem jest to co zrobił to Romanowi G. należy zrobić ścieżkę zdrowia. Żadna kara więzienia nie zresocjalizuje tak jak zdrowy wycisk na ścieżce zdrowia. Zapewniam , że Roman G. już nigdy w śwoim życiu nikogo nie skrzywdzi.
A z ciebie zwykly cfel idz do Romka G i powiec mu to w twarz a nie ukrywasz swoja falszywa morde niby ty wielki kozaku.
Tak!!! bo po co monitorować taką rodzinę ? MGOPS asystenci i kuratorzy wolą Monitorować spokojne rodziny bez nałogów których jedynym minusem jest to że mają czasami nie odkurzone czy też nie mają wspaniałych warunków mieszkalnych, bądź rodzic wychowuje dzieci samotnie. Nie patrzą co czuje dziecko tylko ich priorytetem jest opinia osób trzecich... Jak za młodego miałeś za pazurami to znaczy że taki już będziesz zdaniem mieszkańców jwe. To nie my jesteśmy negatywni to wy nas takimi robicie. Potrafimy się zmienić przy pożądnym kopie.
We wiesniakowie było otwarcie Media Gratów - tłumy wsiuchów. Kupowali telewizory aby sąsiedzi widzieli status majatkowy.