Kilka tygodni temu miał wypadek, przed paroma dniami przyjechał do Lipki. Ksiądz Franciszek Piróg wraca do wiernych
Przypomnijmy, że do wypadku doszło 30 czerwca. Była piękna, słoneczna niedziela. Ksiądz jechał na rekolekcje do Koszalina. Dość szybko po wyjeździe z Lipki duchownego dopadło zmęczenie. – Poczułem senność– opowiada kapłan, który postanowił dojechać do Czarnego i tam zrobić postój. Nie dał rady. Przysnął, a prowadzony przez księdza opel corsa uderzył w drzewo. Ksiądz nie stracił przytomności, ale od razu dała o sobie znać poraniona w wypadku noga. Przejeżdżający w pobliżu kierowcy powiadomili służby ratownicze.
[[reklama]]
Skończyło się na pęknięciu kości w okolicach biodra, a także na pękniętych żebrach. Mocno zniszczony samochód trafił do kasacji. Przez ostatnie tygodnie ksiądz Franciszek najpierw był hospitalizowany, a dalej wracał do sił u krewnych w Wieleniu. Rezydujący na emeryturze w Lipce kapłan przyznaje, że było to jego pierwsze tak poważne w skutkach drogowe zdarzenie.
Ksiądz Franciszek koncelebrował już jedną z niedawnych mszy w kościele w Lipce.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze