Chcesz przyspieszyć wizytę Sanepidu? Sam go przywieź. Urzędnicy nie mają własnego auta, a na wynajmowany transport wydają około 2,5 tys. zł miesięcznie
Osiem osób – tyle wchodzi do auta wynajmowanego przez Powiatową Stację Sanitarno–Epidemiologiczną w Złotowie. Na kontrole urzędnicy jeżdżą średnio dwadzieścia razy w miesiącu. Nie mają własnego auta, więc wynajmują je na umowę zlecenie od firmy prywatnej. Łącznie z kierowcą. – Kierowca ma uprawnienia do przewozu osób, a my nie – tłumaczy rzecznik PSSE w Złotowie, Monika Skowrońska i dodaje: - Czym innym jest jazda autem prywatnym, w którym wożę ludzi na własną odpowiedzialność, a czym innym jazda w sprawie obowiązków służbowych.Zakupu własnego auta Sanepid nie planuje.
[[reklama]] Klient przywiezie
Przekonuje się o tym nasz czytelnik. Mieszkaniec powiatu otwiera lokal i potrzebuje opinii Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej. Nie chce czekać do dwóch miesięcy, bo taki jest termin rozpatrzenia sprawy przez Stację. Zaprasza urzędników do siebie. – Jeżeli komuś bardzo zależy na czasie i sam zadeklaruje, że chce po nas przyjechać, to jest możliwość przyspieszenia sprawy – mówi M. Skowrońska. Zgodę na kontrolę poza terminem wydać musi kierownik Halina Godlewska.
W przypadku czytelnika AL wydaje. Okazuje się jednak, że wystawienie potrzebnej opinii do celów sanitarno-epidemiologicznych nie jest obowiązkiem Sanepidu (jeśli ktoś potrzebuje takiego dokumentu, Sanepid na jego potrzeby może go wydać). Mężczyzna nie dość, że przywozi urzędniczki, to jeszcze płaci za dokument. – Skoro to nie jest nasz obowiązek, to możemy wystawić za to rachunek. Ale jak po nas przyjeżdża, to opłata jest za opinię, nie za transport – wyjaśnia rzecznik PSSE w Złotowie.
Trochę to karkołomne, dlatego zasadne jest pytanie, czy nie prościej byłoby kupić auto, zrobić uprawnienia i jeździć taniej? W końcu mówimy o wydawaniu publicznych pieniędzy.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze