To już pewne. Żaden z miejskich rynków nie zostanie odnowiony na czas obchodów 700-lecia Łobżenicy. Zamiast tego na zniszczonym Placu Wolności władze odrestaurują pomnik
Termin upamiętnienia 700. rocznicy nadania Łobżenicy praw miejskich radni uchwalili kilka lat temu. Nie jest więc niczym nowym, że datę tę ustalono właśnie na rok 2014. Co więcej, okoliczność ta miała stanowić dodatkowy pretekst do rozpoczęcia działań na rzecz rewitalizacji miasta. W podjętym we wrześniu 2010 r. programie odnowy miejscowości, przewidzianym do realizacji w latach 2010-2017, Rada Miejska ujęła renowację placów Wolności i Zwycięstwa jako jedno z najistotniejszych i najpilniejszych zadań inwestycyjnych. Tymczasem, dziś – niecałe pół roku przed zaplanowaną porą obchodów – okazuje się, że miasto nie będzie przygotowane w sposób, jaki pierwotnie założono. Co prawda, lokalne władze wspierają finansowo mieszkańców w remontach elewacji ich domów i kamienic, jednak funkcję reprezentacyjną dla Łobżenicy pełnią głównie rynki. Dlaczego zatem, mimo poczynienia projektów z tak dużym wyprzedzeniem w czasie, niemożliwe było przeprowadzenie prac modernizacyjnych odpowiednio wcześniej? [[reklama]] Powód jest jeden – pieniądze
Od początku przewidywano, że koszt remontu obu rynków zostanie pokryty z funduszy miasta. Konstruując budżet na bieżący rok łobżeniccy radni uznali jednak, że część potrzeb jest ważniejsza od przebudowy placów przed obchodami 700-lecia. Uzgodniono listę priorytetowych inwestycji, pośród których wyliczono m.in. polepszenie ochrony środowiska oraz infrastruktury drogowej i rekreacyjno-turystycznej. Posiadane zasoby finansowe – zarówno własne, jak i te uzyskane z Unii Europejskiej – rozdysponowano prawie w pełni. Przeznaczono je np. na utwardzenie ulic oraz budowę chodników i kanalizacji deszczowej na osiedlach położonych w centrum miasta czy utworzenie ścieżki rowerowej do Trzebonia. Resztę kapitału można było wydatkować na odrestaurowanie rynków. Z racji rozlokowania wszystkich środków z dotacji UE na powyższe cele, do wykorzystania pozostało jedynie ok. 200 tys. zł. Kwota ta nie pokryłaby nawet jednej dziesiątej sumy, na jaką wstępnie wycenia się wartość prac związanych z rewitalizacją placów. Szacuje się bowiem, że ich kompleksowe wykonanie wyniesie ok. 5 mln zł. Zgodnie z przyjętą koncepcją odnowy rynków Plac Wolności będzie pełnić rolę reprezentacyjną, zaś Plac Zwycięstwa – służyć do rekreacji. W zamyśle kształt tzw. starego rynku ma być ponadto bardziej zbliżony do prostokąta. Z tym wiąże się jego przemieszczenie i przebudowa ulicy prowadzącej z Wyrzyska na Więcbork, co wymaga wykupu jednej z działek i uregulowania kwestii jej własności z Powiatowym Zarządem Dróg w Pile. Dokumentacja w tym zakresie jest już przygotowywana. – Pośpiech nie jest tu wskazany. Warto to spokojnie przemyśleć i robić powoli, metodycznie – komentuje Piotr Łosoś, członek Rady Miejskiej w Łobżenicy. Ze względu na duże koszty inwestycji władze miasta zdecydowały się na jej odroczenie. Istnieje bowiem szansa, że pod koniec bieżącego roku UE ogłosi kolejny program dofinansowujący, w ramach którego łobżenicki projekt zostanie rozpisany. Radny Robert Biskupiak zapewnia, że już wcześniej był przeciwny jego całkowitemu finansowaniu z budżetu miasta. – Według mnie nie ma sensu robić wszystkiego z własnych środków. Same obchody nie są tak ważne. Lepiej realizować to, co ułatwi życie mieszkańców – przekonuje.
Głos społeczeństwa
Problem modernizacji rynków inaczej postrzegają łobżeniczanie. Nie zgadzają się z podejściem władz do tematu jubileuszu miasta i są nim zwyczajnie zaniepokojeni. Uważają, że radni lekceważą jego znaczenie, a przede wszystkim stan zaniedbanych placów. Dla lokalnej społeczności to czas, który należałoby upamiętnić w piękny sposób, m.in. poprzez poprawę estetyki miejscowości. – Rynki to nasza wizytówka i powinny lepiej wyglądać. Mieszkańcy są nie tylko zawiedzeni, są też niezadowoleni – stwierdza Bronisława Mazurek, przewodnicząca Samorządu Mieszkańców. Bardziej zdecydowane i krytyczne stanowisko zajmuje z kolei Jan Dubiela, reprezentujący Towarzystwo Miłośników Łobżenicy. – Działania te oceniam negatywnie. Byliśmy pewni, że remont rynków się odbędzie. Liczyliśmy, że chociaż Plac Wolności z pomnikiem zostaną do tego czasu wyremontowane. Teraz widzę wszystko w czarnych barwach.
Sprawa pomnika
Liczne kontrowersje wokół zagadnienia obchodów budzi pomnik stojący pośrodku Placu Wolności, a odsłonięty w latach 60. XX wieku. Również w tej kwestii mieszkańcy nie są zgodni. Jedni postulują jego pozostawienie ze względu na pamięć o bojownikach walczących o demokrację i wolność kraju. Inni – podobnie, jak Starszy Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Łobżenicy, Leszek Glapiak - reprezentujący stanowisko Bractwa, dążą do ufundowania z okazji zbliżającej się 100. rocznicy wybuchu powstania zupełnie nowego monumentu, który nawiązywałby do przedwojennej historii miasta. Zdaniem władz najlepszym rozwiązaniem jest pogodzenie interesów obu stron. Stąd też zrodził się pomysł zmiany wizerunku aktualnego pomnika. Nowy będzie wykonany z granitu, a w jego formę zostanie wkomponowana dotychczasowa płaskorzeźba oraz uaktualniony herb miasta. Radni rozważają ponadto różne wersje inskrypcji i dat, które zostaną wyryte na pamiątkowej tablicy. Wstępnie proponowanymi są: rok lokacji Łobżenicy i odzyskania niepodległości przez Polskę oraz przedział lat hitlerowskiej okupacji. Natomiast sugerowane brzmienie napisu to: „W hołdzie Walczącym i Poległym za wolność”. Takie ugodowe rozstrzygnięcie jest chyba najsłuszniejsze, bo przecież w jakiejś części zadowala każdego. Tadeusz Perliński, wiceburmistrz Łobżenicy deklaruje dodatkowo, że odnowiony pomnik stanie na nieodnowionym Placu Wolności jeszcze w tym roku.
Tobiasz Buzała
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze