W ostatnim czasie gmina realizuje duże inwestycje wodociągowo–kanalizacyjne. W przypadku niektórych miejscowości wybudowano przydomowe oczyszczalnie. W ostatnich dniach docierały do nas informacje, że niektórzy mieszkańcy narzekali na ich funkcjonowanie, co miało się wiązać przede wszystkim z wyraźnie wyczuwalnymi zapachami. Z tego też powodu kilka dni temu doszło do zdarzenia w Płytnicy.
Smród był niesamowity
– zdaniem Beaty M., mieszkanki jednej z posesji, sytuacja trwa od kwietnia.
Najgorzej, gdy jest niskie ciśnienie albo pada deszcz
Reklama
– przyznaje, że mieszkańcy próbowali poprawić sytuację, wsypując do zbiornika większą ilość zostawionego im do oczyszczania preparatu. Oczyszczalnia obsługuje trzy sąsiednie nieruchomości, w których mieszka łącznie trzynaście osób.
Mieszkańcy mieli poprosić o pomoc radnego.
Nic nie zrobił
– kobieta opisuje początkową reakcję. Później…
dzwoni do nas, żeby przyjechać po pompę. Powiedzieliśmy, że nie pojedziemy. Wiedzieliśmy, że to nielegalne
– mówi, wyjaśniając, że radny zadeklarował, że później przyjedzie i sam zajmie się problemem. Kobieta twierdzi, że wieczorem radny rzeczywiście przywiózł urządzenie i opróżnił zbiornik z nieczystości, pompując je kilka metrów dalej na leśny teren...

[[pay]]
Zostawił to. Powiedział, że jak się wszystko wypompuje, mamy to wyłączyć
– Beata M. szacuje, że urządzenie pracowało przez około dwie godziny. Około 20.00 mieszkańcy mieli wyłączyć pompkę i zostawić ją do rana. Sami powiadomili o zaistniałej sytuacji straż leśną.
Specjalnie chcieliśmy mu zrobić na złość, za to, że nas tak olewa
– kobieta motywuje, dlaczego powiadomili straż leśną. Na miejsce przyjechał leśnik Rafał Krajewski, który powiadomił komendanta straży leśnej. W międzyczasie na teren posesji przyjechali też strażacy, których poproszono, żeby opróżniony zbiornik zalać czystą wodą, aby przydomowa oczyszczalnia mogła dalej pracować.
Komendant posterunku straży leśnej przy Nadleśnictwie Płytnica Wojciech Ostapowicz potwierdza, że ukarał radnego mandatem.
Stwierdziłem, że faktycznie dokonano wypompowania nieczystości na teren leśny i ukarałem mandatem zgodnie z tym, co przewiduje kodeks wykroczeń
– podkreśla nasz rozmówca. Ile ścieków wypompowano do lasu? Komendantowi trudno określić, choć potwierdza, że nieczystości zajmowały niemałą powierzchnię. Jego zdaniem w odniesieniu do prawdopodobnej ilości tych ścieków, mandat nie był na pewno surowy, wymiar kary można nawet określić niskim.
Gdy tego dnia pojechaliśmy do Płytnicy w godzinach popołudniowych, w miejscu tym znajdowała się tylko zawilgocona plama o powierzchni około metra kwadratowego.
Bo tutaj jest bardzo sucho. Wszystko poszło w ziemię
– twierdzi kobieta.
W tym miejscu grunt rzeczywiście jest bardzo suchy i piaszczysty
– komendant Ostapowicz zauważa też, że ścieki miały bardzo płynną konsystencję, nie była to gęsta zawiesina. W wypompowanej cieczy było też sporo bakterii dosypanych wcześniej w nadmiernej ilości do zbiornika z zamiarem poprawy procesu oczyszczania.
Można było załatwić to inaczej. Należało wezwać wóz asenizacyjny, który by wypompował ścieki, a nie pompować je bezpośrednio do lasu
– podpowiada Wojciech Ostapowicz.
Chciał chyba pomóc ludziom, bo był problem nieprzyjemnego zapachu. Chciał dobrze, a skończyło się, jak się skończyło
– ocenia motywację radnego. O jakich konsekwencjach dla środowiska można mówić w przypadku tej sytuacji? Komendant nie przypuszcza, żeby nastąpiło jakieś skażenie.
To typowo użytkowe ścieki
– podkreśla.
Radny przyznał w naszej rozmowie, że nie miał złych intencji, kierowała nim jedynie chęć pomocy mieszkańcom, którzy prosili go o pomoc w związku z wydobywającymi się przy ich posesjach zapachami. Zachodzi jednak zasadnicze pytanie: dlaczego ścieków nie przepompowano do znajdujących się dwa metry od przydomowej oczyszczalni starych zbiorników po szambie?
Pojechałem tam wyłącznie na ich prośbę. We wtorek o godzinie 15:40 wykonano do mnie telefon z pytaniem, czy mogę pożyczyć im pompę. Powiedziałem: ok, przyjedźcie, możecie pożyczyć. Poproszono mnie, czy mogę ją przywieźć, bo nikt z nich nie mógł po nią przyjechać. Zgodziłem się, powiedziałem jednak, że przywiozę ją dopiero po godzinie 18.00. Pojechałem, wrzuciłem im tę pompę do oczyszczalni, oni podłączyli do sieci. Chwilę się pokręciłem i pojechałem
– mówi, że za nic więcej nie odpowiada.
Nikt nie zgłaszał zastrzeżeń, gdzie to leci, gdzie to mają skierować, a mnie to nie interesowało w tym momencie
Reklama
– mówi radny.
Wypompujecie to, poprosimy straż o przywiezienie wody, zalejemy nią od nowa oczyszczalnię, wrzucimy bakterie i zobaczymy, co dalej będzie się z tym działo
– zapewnia, że tak wyglądały ustalenia i to mieszkańcy posesji włączyli pompę oraz zdecydowali, gdzie wylewać nieczystości.
Skoro odpowiadają za to mieszkańcy, dlaczego to radny otrzymał mandat?
Tak nakręcili sytuację, że uznałem, iż nie ma sensu tego odkręcać. Gdybym nie przyjął mandatu, musiałbym udowadniać w sądzie swoją niewinność. Czy jest mi to potrzebne? Wolę przyjąć mandat w wysokości 100 zł i mieć święty spokój niż brnąć w to dalej
Reklama
– argumentuje nasz rozmówca. W czym mieszkańcy trzech położonych w lesie nieruchomości mieli interes, żeby tak robić pod górę radnemu?
Podejrzewam, że zaczyna się przedwyborcza gra, w której trzecie osoby grają pierwsze skrzypce. Tam kręciły się łącznie cztery osoby, które dzisiaj umywają od tego ręce, a przecież to wszystko działo się na ich posesji. Prawda jest taka, że perfidnie zostałem wrobiony w coś, co ma przedwyborczy podtekst. Nie zasłużyłem sobie na to, żeby w taki sposób mnie traktować. Jedna z tych kobiet przyszła zresztą później do mnie z płaczem i przepraszała za sytuację, zapewniając, że nie ma z tym nic wspólnego
Reklama
– ocenia radny.
Czy instalowane w ostatnich tygodniach w gminie przydomowe oczyszczalnie rzeczywiście sprawiają problemy? Beata M. twierdzi, że dochodziły do niej sygnały od pobliskich mieszkańców, że u nich również zdarzały się takie problemy, choć w tamtych przypadkach sytuacja miała już rzekomo ulec poprawie.
Techniczne problemy z oczyszczalniami potwierdza wójt Jacek Mościcki. Zapewnia jednak, że na bieżąco były korygowane przez firmę wykonującą inwestycje, która na własny koszt usprawniała elementy wentylacyjne, które w niektórych przypadkach nie działały sprawnie. Jak mówi Jacek Mościcki, w większości przypadków wprowadzenie korekt poskutkowało. Najgorzej jest ponoć w przypadku tej oczyszczalni w Płytnicy.
Obecnie jeżdżę po Tarnowcu i weryfikuję, jak tam to wygląda. W większości miejsc jest dobrze
– mówi wójt.
W ostatnich dniach dotarły do nas informacje, że niektórzy mieszkańcy, u których instalowano przydomowe oczyszczalnie, wyłączali urządzenia, które, pracując, zapewniają funkcjonowanie technologii. Beata M. przyznała w rozmowie z nami, że część mieszkańców jest zaskoczona, że energia niezbędna do funkcjonowania oczyszczalni jest pobierana z nieruchomości mieszkańców i oni ponoszą te koszty (przypomnijmy, że inwestycje w całości finansowała gmina, mieszkańcy nie dokładali się nawet złotówką).
To tylko 48 godzin wytrzyma bez prądu. Później jest niesamowity smród
– przyznaje Beata M.
Ponieważ po usunięciu usterek z wentylacją nie we wszystkich miejscach problemy funkcjonowania oczyszczalni ustąpiły, wójt zastanawia się, czy aby mieszkańcy rzeczywiście prawidłowo je użytkują.
Mogą być takie przypadki
– Jacek Mościcki odnosi się do pytania o to, czy jest możliwe, że niektórzy mieszkańcy chcą zaoszczędzić na energii. Wójt nie chce nikogo oskarżać, ale ponieważ pracownicy gminy mają w tym względzie wątpliwości, będą szukać sposobów weryfikacji w tym zakresie.
Zastanawiam się mocno, co jest nie tak w tych oczyszczalniach, w których wystąpiły problemy. Nie sądzę, żeby była to wina oczyszczalni, samego procesu czy zastosowanej technologii
– wójt rozważa także możliwość, że to zbiorników mogły np. trafiać nie tylko komunalne nieczystości.
Jacek Mościcki nie chce się odnosić do sytuacji sprzed kilku dni, w której mandat za wypompowanie ścieków otrzymał radny. Ile ścieków, jego zdaniem, mogło zostać wypompowanych?
Zbiorniki tych oczyszczalni są maksymalnie na trzy tysiące litrów
– wyjaśnia.
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Koszt wywozu osadu z przydomowej oczyszczalni to 250 zł przez firmę SANIKONT- bis ze Złotowa, 600 zł to bardzo zawyżona cena za usługę.
Nie może mnie Pani na kawę. Pani Pawłowicz wiedziała kto ją zaprasza, ja nie, a z byle kim na kawę nie chodzę. Niektórzy z mieszkańców Płytnicy z prawdziwego, czy też nie przypadku Marcina, próbują zrobić aferę. Patrzcie, radny, a zanieczyszcza środowisko. Tymczasem sami robią dokładnie to samo, tylko bez pompy. Znam te "szamba" złożone z trzech lub czterech kręgów studziennych tylko dna wykonawca zapomniał zabetonować. Truje delikwent siebie, środowisko i sąsiadów udając przy tym prawiczka. Przy okazji mordka od ucha do ucha jeżeli sprawa dotyczy kogoś innego. U niego przecież nie widać. Moje dane dotyczące ilości ścieków, to mój punkt odniesienia. Jeżeli jeden z drugim chcesz zarzucać innym trucie środowiska to pokaż najpierw swoje wyniki. Jeżeli średnio na osobę dziennie wyjdzie powiedzmy 20 litrów to znaczy, że przynajmniej tyle samo walisz do gruntu. Nie? - to otwieramy szambo pręt metalowy do ręki i zobaczymy jakie masz jeden z drugim dno. Nie pomoże tu silenie się na elokwencję, g....no to g....no. Hipokryzja to niestety też cecha części mieszkańców Płytnicy.
Panie Zygmuncie, po Pana artykule w Aktualnościach Lokalnych pt "Marcin, kup sobie psa" sama ciśnie się na klawiaturę propozycja jaką Pan Zbigniew Boniek opublikował w odpowiedzi na post Pani poseł Pawłowicz, więc: Szanowny Panie Zygmuncie Starzyński, czy mogę zaprosić pana na kawę? Po tym "artykule" jawi się Pan dla mnie mężczyzną fascynującym. A tak na serio i na przyszłość to proszę nam oszczędzić informacji odnośnie tego ile ścieków produkuje Pan ze swoją żoną, którego z Pana sąsiadów nie odwiedził "szambowóz" - nawet ten WIDMO i kto miał/ma przyłącze do rzeki. Na ubolewanie Pana nad fikcją kontroli gminnych mam dobrą radę - Zygmunt, kup sobie KOTA! (ale nie ostrego) polecam artykuł Newsweeka pt. "11 naukowych dowodów na to, że kot pomaga w życiu", pozwolę sobie przytoczyć kilka zbawiennych zasług kota: "koty wywołują śmiech", "pokazują jak można rozładować napięcie", "kot odwraca uwagę od problemu, dotrzymuje towarzystwa, okazuje uczucia bez względu na stan psychiczny właściciela."
Do momentu zainstalowania oczyszczalni ścieków użytkowałem szambo o pojemności ok. 12 tys. litrów. Zbiornik jest szczelny więc po zainstalowaniu oczyszczalni zrobiłem z niego zbiornik deszczówki. W jakim celu - wiadomo. Mieszkam z żoną. Wodą gospodarujemy oszczędnie, przynajmniej tak mi się do tej pory wydawało. Według moich obliczeń dzienna produkcja ścieków na jedną osobę wynosiła 47 litrów, czyli we dwójkę miesięcznie wytwarzaliśmy 2820 litrów ścieków. Szambo wywoziliśmy firmą TiPToP z Piły, raz w kwartale w ilości 8500-9000 litrów. Ostatnia faktura z 17 kwietnia br., czyli opróżnienie szamba po zainstalowaniu oczyszczalni dotyczy wywozu 9000 litrów. Jeżeli ktoś chce mi opowiedzieć jak można zejść poniżej osiąganego przez nas wyniku, chętnie posłucham. Mieszkam w Płytnicy niemal bez przerwy od urodzenia, wiem jak nadleśnictwa budowały szamba w remontowanych, czy budowanych przez siebie obiektach. Dla przykładu budynek, w którym mieściło się Nadleśnictwo i mieszkanie Nadleśniczego Młynarczyka ze ściekami podłączony był do rzeki Płytnicy. Jeżeli chcecie się targować kto w Płytnicy jest bardziej, a kto mniej ekologiczny - to łapki i rachunki na stół, i bez pseudonimów, a z imienia i nazwiska. Zawsze ubolewałem nad tym, że "kontrole" w tym zakresie realizowane przez Urząd Gminy to fikcja, która bardziej ma zadowolić statystykę niż ustalić stan faktyczny. Swoja drogą, nawet jeżeli jak często sąsiedzi dalsi i bliżsi wywożą szambo nie leży w moim specjalnym zainteresowaniu, to i tak który wywozi, a który nie robi tego w ogóle jestem w stanie określić. Szambowóz to samochód dość specyficzny, także w wyglądzie więc trudno go nie zauważyć.
"Obiektywne" w pseudonimie zamieniłbym na "skrupulatne" - wiedza Pana/Pani jest do prawdy zaskakująca. Ja nie wiem jakie szambo ma mój sąsiad i nawet nie wiem jak często je wywozi, a tu proszę - mamy konkretne informacje: miesięczny wywóz to max 6 m i brak wywozu w pierwszym kwartale 2018 roku. Ta rodzina jest widocznie pod ścisłą obserwacją!!! A może to pomocny Pan radny dał namiar na wóz widmo, który wywoził szambo z jego NIE kontrowersyjnej posesji ???
Jeżeli ktoś nie potrafi liczyć niech się cofnie do przedszkola tam go nauczą. 3×6=18m. I na wszystko są paragony, które wykazują wywóz nieczystości za każdy miesiąc i rok. Nikt nie musi wypompowac szamba tam gdzie jest to nie dozwolone jak to co niektórzy robią ☺
Wdzięczny niech zapyta co trzynastoosobowa rodzina zamieszkujaca kontrowersyjną posesję w Płytnicy robiła ze ściekami w pierwszym kwartale 2018 r - pewnie wywozu dokonano wozem widmo!!! Zresztą rok poprzedni nie jest lepszy skoro miesieczny wywóz to max 6m a przy takiej liczebności to min 20 m wiec gdzie jest reszta???
W zasadzie to należałoby podziękować Panu radnemu za przetarcie szlaków. Właściciele oczyszczalni raz w roku muszą wypompowywać nieczystości co wiąże się z kosztem około 600 zł. Po cóż mamy to robić skoro za owe przewinienie kara wynosi jedynie 100 zł? (oczywiście możemy mieć tylko nadzieję, że każdy szary obywatel zostanie potraktowany tak ulgowo jak jeden z włodarzy naszej gminy). Poza tym zwykli mieszkańcy gminy nie muszą się martwić, że zostaną wciągnięci w "perfidną grę polityczną" i zostaną mówiąc kolokwialnie podj****i. Oficjalne stanowisko straży leśnej również uspokaja ekologiczne dusze, wszak Pan komendant "nie przypuszcza, żeby nastąpiło jakieś skażenie [środowiska]": po pierwsze ścieki w płynnej konsystencji wraz z dosypywanymi bakteriami, po drugie to tyko "typowo użytkowe ścieki"... Swoją drogą kary muszą być na prawdę niskie skoro Pan radnego nic nie nauczyła kontrola gminna z początków jego kadencji.
Koszt wywozu osadu z przydomowej oczyszczalni to 250 zł przez firmę SANIKONT- bis ze Złotowa, 600 zł to bardzo zawyżona cena za usługę.
Nie może mnie Pani na kawę. Pani Pawłowicz wiedziała kto ją zaprasza, ja nie, a z byle kim na kawę nie chodzę. Niektórzy z mieszkańców Płytnicy z prawdziwego, czy też nie przypadku Marcina, próbują zrobić aferę. Patrzcie, radny, a zanieczyszcza środowisko. Tymczasem sami robią dokładnie to samo, tylko bez pompy. Znam te "szamba" złożone z trzech lub czterech kręgów studziennych tylko dna wykonawca zapomniał zabetonować. Truje delikwent siebie, środowisko i sąsiadów udając przy tym prawiczka. Przy okazji mordka od ucha do ucha jeżeli sprawa dotyczy kogoś innego. U niego przecież nie widać. Moje dane dotyczące ilości ścieków, to mój punkt odniesienia. Jeżeli jeden z drugim chcesz zarzucać innym trucie środowiska to pokaż najpierw swoje wyniki. Jeżeli średnio na osobę dziennie wyjdzie powiedzmy 20 litrów to znaczy, że przynajmniej tyle samo walisz do gruntu. Nie? - to otwieramy szambo pręt metalowy do ręki i zobaczymy jakie masz jeden z drugim dno. Nie pomoże tu silenie się na elokwencję, g....no to g....no. Hipokryzja to niestety też cecha części mieszkańców Płytnicy.
Panie Zygmuncie, po Pana artykule w Aktualnościach Lokalnych pt "Marcin, kup sobie psa" sama ciśnie się na klawiaturę propozycja jaką Pan Zbigniew Boniek opublikował w odpowiedzi na post Pani poseł Pawłowicz, więc: Szanowny Panie Zygmuncie Starzyński, czy mogę zaprosić pana na kawę? Po tym "artykule" jawi się Pan dla mnie mężczyzną fascynującym. A tak na serio i na przyszłość to proszę nam oszczędzić informacji odnośnie tego ile ścieków produkuje Pan ze swoją żoną, którego z Pana sąsiadów nie odwiedził "szambowóz" - nawet ten WIDMO i kto miał/ma przyłącze do rzeki. Na ubolewanie Pana nad fikcją kontroli gminnych mam dobrą radę - Zygmunt, kup sobie KOTA! (ale nie ostrego) polecam artykuł Newsweeka pt. "11 naukowych dowodów na to, że kot pomaga w życiu", pozwolę sobie przytoczyć kilka zbawiennych zasług kota: "koty wywołują śmiech", "pokazują jak można rozładować napięcie", "kot odwraca uwagę od problemu, dotrzymuje towarzystwa, okazuje uczucia bez względu na stan psychiczny właściciela."