Jeszcze kilka tygodni temu ważył ponad 130 kilogramów. W trzy miesiące schudł ponad 20 kilo. Strongman z Lipki, którego od września i jeszcze przez kilka tygodni możemy oglądać w programie „Kto poślubi mojego syna?” w stacji TVN, widząc siebie na ekranie doszedł do wniosku, że musi zmienić image. – Przesadziłem. Za duża masa, za duży brzuch, za duże te wszystkie obwody – mówi o niedawnych krągłościach ciała. Mateusz przyznaje, że obecna metamorfoza to nie pierwszy raz w życiu, kiedy tak zmienił swoje oblicze, ale pierwszy raz siłacz chce być konsekwentny w postanowieniu. Nie bez powodu. – Wchodzę w kulturystykę – zapowiada.

W pracy nad swoją metamorfozą Mateusz może liczyć na pomoc Emanuela Sobieszczyka
– Obecne około 110 kilogramów to optymalna waga. Więcej nie zrzucam, ale przybierać na wadze też nie będę – mówi Mateusz, podkreślając, że zaczął pracę nad rzeźbieniem ciała. Pomagają mu w tym złotowianie: medalista mistrzostw Polski w kulturystyce Emanuel Sobieszczyk i Przemysław Drajer, trener sportów walki. Pierwszy opracował dla siłacza dietę, drugi prowadzi z Mateuszem zajęcia z crossfitu. – Emanuel stwierdził, że skoro tak dobrze poszło mi z tym zrzucaniem wagi i w efekcie uzyskałem taką sylwetkę, powinienem pójść dalej – podkreśla lipczanin. Skrentny nie przeszedł metamorfozy bez powodu. Pod koniec lutego przyszłego roku chce wystartować w ogólnopolskich zawodach kulturystycznych organizowanych w Gdańsku. – Będą to dla mnie pierwsze takie zawody w życiu. To największy w Polsce Fit Festiwal – podkreśla nasz rozmówca, który dotychczas uczestniczył w kilkudziesięciu zawodach, ale wyłącznie strongmanów, zarówno w Polsce jak i w Niemczech. – Muszę dobrze przepracować najbliższe miesiące, żeby wejść w tamte zawody w jak najlepszej formie – zapowiada.
Co ze strongmenką, która definiowała przecież całe jego dotychczasowe sportowe życie? Skrentny porzuca wielką pasję? – Absolutnie. Pogodzę dyscypliny – deklaruje.
Sezon dla strongmaów to przede wszystkim wiosna i lato. Jesienną i zimową porę Mateusz chce poświęcać na kulturystykę. Zatem wypada po pół roku na każdą z dyscyplin. Czy to możliwe? – Niewielu próbuje to łączyć, bo to wymaga wielkiej wewnętrznej dyscypliny – przyznaje, przekonując o swojej wielkiej motywacji. Czy bez utraconej masy będzie mógł skutecznie walczyć w zawodach strongmanów? – Wszystkie mięśnie i siła pozostały. Pozbyłem się jedynie zbędnego tłuszczu – mówi Mateusz, wyrażając przekonanie, że z jakości siłacza nic mu nie ubędzie. – Przeciwnie. Będę po prostu dobrze wyglądającym strongmanem. Nie wszyscy siłacze mają dużą masę. Mariusz Pudzianowski ważył 130 kg i jak na jego wymiary to nie było wiele. Zawsze był przede wszystkim umięśniony. Są zawodnicy, którzy ważą 110-120 kg i z sukcesami startują w zawodach strongmanów – porównuje. – Oprócz treningów strongman trzeba jeszcze dorzucić odpowiedni trening na siłowni, a do tego oczywiście właściwą dietę – warunkuje powodzenie w kulturystyce.

Siłacz z Lipki i najpopularniejszy w Polsce kulturysta Robert Burneika
Miniony weekend Mateusz spędził w Warszawie. Na Białołęce uczestniczył w otwarciu pierwszej siłowni, której właścicielem jest najpopularniejszy litewski kulturysta Robert Burneika „Hardkorowy Koksu”. – Niesamowicie profesjonalny sprzęt, jeszcze nigdy w życiu nie byłem na takiej siłowni – lipczanin opowiada o wrażeniach z wydarzenia, na które został zaproszony przez popularnego właściciela siłowni o nazwie „Burneika Gym”. W ten sam weekend Mateusz brał też udział w sesji fotograficznej dla sportowców i postaci związanych z siłowymi dyscyplinami. – Wykonane tam zdjęcia znajdą się w kalendarzu vip healthy 2016. Uczestników wybierano z całej Polski. Część postaci, jak Łukasz Juras Jurkowski - komentator gal KSW w Polsacie, Akop Szostak z walk MMA czy Paweł Głuchowski - kulturysta z Warszawy, wybrano automatycznie. Część, w tym mnie, w ogólnopolskim głosowaniu. Najpierw selekcji dokonywały wspomniane osoby, później ludzie głosujący na facebooku – Mateusz wyjaśnia, jak znalazł się w kalendarzu, który niebawem trafi do internetowej sprzedaży. – Jeszcze nigdy nie uczestniczyłem w tak profesjonalnej sesji fotograficznej – opowiada.
Udział w telewizyjnym show w TVN czy sesja do kalendarza to nie jedyne medialne przygody Mateusza w ostatnim czasie. W październiku, na fali telewizyjnej popularności, lipczanin zaproszony został do udziału w nagraniu teledysku dla gwiazdy disco-polo Evy Basty. Klip zatytułowany „Znaleźć ciebie” można oglądać w stacji Polo TV i oczywiście w internecie.
W zdjęciach, które kręcono w Białymstoku, udział wzięli także pozostali uczestnicy wspomnianego programu, którzy szukają w nim swojej drugiej połówki. – Byli tam Marta, Tomek, DJ Mietek. To był dzień świetnej zabawy – Mateusz opowiada o kilkugodzinnej pracy nad teledyskiem. Siłacz z Lipki nie kryje, że dostał jeszcze jedną propozycję – udziału w reklamie opon. Temat jest dopiero na etapie ustaleń, stąd na razie szczegółów nie może zdradzić.
Finał programu „Kto poślubi mojego syna?” coraz bliżej. Jakie będzie zakończenie? – Od chwili rozpoczęcia emisji przed kilkoma tygodniami każdego dnia słyszę to pytanie mniej więcej po dziesięć razy. Pytają mnie panie w sklepach, panowie na stacjach benzynowych. Nic nikomu nie mówiłem i dalej nie zdradzę zakończenia – mówi Mateusz. Zdradza jednak, że ma coraz poważniejsze plany dotyczące pokazów strongmanów w rodzinnych stronach. Nie tylko w Lipce, ale też w Złotowie, o czym rozmawia wstępnie z samorządowcami. – Wszystko, co dzieje się obecnie wokół mojej osoby, jest pokłosiem udziału w telewizyjnym show. Gdyby wtedy nie zgodziła się na to moja mama, do niczego z obecnych zdarzeń by nie doszło. Dlatego mama niezmiennie jest tą osobą, której jestem najbardziej wdzięczny – podkreśla na koniec naszej rozmowy.
fot. Szymon Szwochert – GreenStudio Sępólno Krajeńskie, Sylwester Szymczuk, archiwum M. Skrentnego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze