Zdjęcie, które zamieszczamy obok, jest autorstwa Grzegorza Zięby. Łobżenicki fotograf przyrody wykonał je podczas swoich wizyt w lesie zwyczajowo zwanym „Łobżonka”, biegnącym wzdłuż drogi ze stolicy gminy do Złotowa.
Po raz pierwszy natknąłem się na psy biegające po lesie bez opieki trzy lata temu. Było ich kilka w grupie
– mówi G. Zięba. Dodaje też, że skala zjawiska z czasem przybrała na sile.
Jest ich coraz więcej. Zachowują się prawie jak wilcze watahy
– stwierdza. Na zdjęciach udokumentował też szkody, najprawdopodobniej wyrządzone przez psy, gdzie widać zagryzioną, a czasem nawet rozszarpaną, dziką zwierzynę. Miłośnik przyrody jest zdania, że psie sfory nie składają się z bezpańskich zwierząt.
Podczas moich wyjazdów i obserwacji może ze dwa razy natknąłem się na samotnie chodzące psy, które były wychudzone, zagubione, uciekały na mój widok. Te natomiast nie boją się niczego, są też dobrze odżywione
– mówi Grzegorz Zięba, który o sprawie, oprócz naszej redakcji, poinformował też kierownictwo Ośrodka Hodowli Zwierzyny w Kujanie.
Tezę, że psy biegające po lesie w większości mogą mieć swoich właścicieli potwierdza Jerzy Górecki, kierownik OHZ Kujan.
Nie jesteśmy w stanie ocenić, jak wielkie szkody powodują, bo nie zawsze znajdziemy każdą zagryzioną zwierzynę. Nie będzie jednak przesady w stwierdzeniu, że problem takich psów występuje od kilkudziesięciu lat. Tej sytuacji winni są właściciele, którzy wypuszczają je do lasu. Zwierzę kieruje się instynktem i jeśli nie otrzymuje odpowiedniej ilości pożywienia, albo wymaga izolowania, bo jest niebezpieczne, a ktoś o to nie dba, będzie szło do lasu i wyrządzało tam szkody
Reklama
– stwierdza. Wskazuje też, że dawniej myśliwi mogli strzelać do takich zwierząt, obecnie prawo im tego zabrania.
Złapanie takiego psa jest niemal nierealne. Nawet gdyby się to udało
– jak stwierdzić jego pochodzenie? Na zachodzie Europy nie ma tego problemu, bo zwierzęta domowe są chipowane. Łatwiej więc takiego psa zidentyfikować, a i właściciel, mając tego świadomość, bardziej pilnuje, by zwierzę nie wałęsało się bez opieki – mówi Jerzy Górecki. Dodaje, że problem nasila się w okresach wakacyjnych, gdy oprócz zwierząt mających dom do lasu trafiają też psy wyrzucane przez właścicieli.
Posiadanie psa to odpowiedzialność za niego. Tej natomiast wielu nadal brakuje, pomimo licznych publikacji w mediach, akcji edukacyjnych i apeli stowarzyszeń, działających na rzecz zwierząt
– mówi J. Górecki. Stwierdza też, że niebawem problem może przybrać inny kształt.
Obserwujemy, że w naszych lasach przybywa wilków. Te jeśli na swej drodze napotkają psy – zagryzą je, więc wielu może się zdziwić, że ich „pupil” nie wrócił ze „spaceru” do domu
– stwierdza.
Samowolnemu bieganiu psów po lesie przeciwna jest też Katarzyna Korycka-Walasiak, przewodnicząca łobżenickiego koła Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Prawo dopuszcza spacerowanie z psem po lesie, ale jedynie na smyczy
– wyjaśnia. Dodaje też, że przypadkami przedstawionymi w artykule powinna się zająć policja, jako organ najbardziej do tego uprawniony.
Jeśli są świadkowie, istnieje materiał zdjęciowy i filmowy, są to już podstawy do rozpoczęcia działań, ustalenia, do kogo te psy należą i wyciągnięcia od właścicieli odpowiedzialności. Jako koło TOnZ możemy złożyć taki wniosek, ale muszą się do nas zgłosić osoby, które mają wiedzę na ten temat i mogą wystąpić w roli świadka. Reakcja nie powinna być odwlekana w czasie, bo takie psy mogą zaatakować nie tylko inne zwierzęta, ale też człowieka
Reklama
– mówi K. Korycka-Walasiak. Dodaje ponadto, że w ciągu ostatnich kilku lat ze wskazanego w tekście terenu tylko raz zgłaszano problem wałęsającego się bez opieki psa.
To było w styczniu tego roku. Dostaliśmy sygnał o wychudzonym psie przy drodze w kierunku na Rudną. Podjęliśmy próbę jego złapania, nawet w kilka osób, jednak zakończyła ona niepowodzeniem. Niestety później to zwierzę zniknęło i nie mieliśmy już więcej informacji na jego temat
– mówi Katarzyna Korycka-Walasiak.
fot. Grzegorz Zięba
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
debil jesteś gocha
Ten chudzieńki to już pewnie nie żyje...myślę,że warto byłoby je wyłapać,bo myśliwi dla szkolenia oka bedą mieli pożywkę.Skoro wolno strzelać już w tym kraju do żubra choć jest symbolem ochrony przyrody to co dopiero pies,ktory w każdej chwili może skrzyżować się z wilkiem,ale to tylko moja wizja.
No to złapali te psy czy nie? Bo zdjęcia wyglądają na wiosenne...:)
debil jesteś gocha
Ten chudzieńki to już pewnie nie żyje...myślę,że warto byłoby je wyłapać,bo myśliwi dla szkolenia oka bedą mieli pożywkę.Skoro wolno strzelać już w tym kraju do żubra choć jest symbolem ochrony przyrody to co dopiero pies,ktory w każdej chwili może skrzyżować się z wilkiem,ale to tylko moja wizja.
No to złapali te psy czy nie? Bo zdjęcia wyglądają na wiosenne...:)