Związek Gmin Krajny nie może uchwalić stawek za odbiór śmieci, bo... nie ma statutu. Grozi nam, że wysokość opłat narzuci nam wojewoda
W czwartek 21 lutego zebrał się zarząd Związku Gmin Krajny. Wójtowie mieli podjąć uchwały dotyczące wprowadzenia nowej ustawy śmieciowej. Okazało się jednak, że nie mają do tego prawa, bo Związek nie ma aktualnego statutu. Stary dokument nie zezwalał ZGK na przejęcie zadań związanych z gospodarką śmieciową od gmin. Nowy, wysłany do wojewody 14 marca 2012 roku, nie został jeszcze opublikowany.
Stanisław Wełniak, burmistrz Złotowa: - Rady gmin statut przyjęły, walne go zatwierdziło i koniec kropka. Na tym nasza rola się kończy.
Ireneusz Baran, wójt Tarnówki: - A jeśli się okaże, że nie do końca miałeś rację?
St. W.: - W jaki sensie? I. B.: - No w takim, że nie ma tego statutu. St. W.: - To gdzie jest?
Burmistrz Złotowa podejrzewał, że statut utknął w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji.
[[reklama]] Ktoś nami steruje?
Stanisław Wełniak się pomylił. 15 lutego tego roku wojewoda wielkopolski Piotr Florek przysłał pismo do Związku Gmin Krajny, w którym poinformował, że w statucie organizacji są błędy. Z tym, że mówił o dokumencie starym, który nie funkcjonuje od blisko roku. Oznacza to, że statut z marca 2012 roku utknął w gąszczu dokumentów wojewody.
Potwierdzają to telefony z Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu z jesieni ubiegłego roku. - Jeżeli ktoś dzwoni i mówi, że są uwagi, to myśmy cały czas uważali, że trzeba to napisać - podtrzymywał swoje zdanie przewodniczący ZGK, Stanisław Wełniak. Nie było pisma, nie było problemu.
- Co to znaczy uwaga telefoniczna do statutu?! – oburzał się burmistrz Łobżenicy Eugeniusz Cerlak.
To że urzędnik z UW dzwonił z uwagami do nowego statutu, a teraz wojewoda powołuje się na stary, wzbudziło podejrzenia samorządowców.
Ireneusz Baran: - Ja mam podskórnie takie wrażenie, że ktoś steruje z tylnego siedzenia procedurami nieco wyższymi i nieuchwalenie statutu jest pretekstem do tego, żeby wyhamować nasze działania na poziomie Krajny.
- Wojewoda ma 30 dni na przyjęcie tego statutu i przekazanie go do ministerstwa – wójt Lipki, Przemysław Kurdzieko, udowadniał, że ZGK obowiązków formalnych dopełnił. [[nowa_strona]] Atak na wojewodę
Brak statutu uniemożliwia Związkowi dopełnienie innego obowiązku. Nowela ustawy śmieciowej zostanie opublikowana 5 marca. Zaraz po tym ZGK powinien podjąć uchwały o wysokości opłat i regulaminie usuwania śmieci. Bez statutu to niemożliwe, a podjęte uchwały byłyby nieważne. - Wojewoda wyda zarządzenie zastępcze i narzuci nam wszystko – martwił się wójt Zakrzewa Henryk Dobrosielski.
- A co to zmienia? Nic nie zmienia. Dla nas tym lepiej, bo będziemy mieć mniej roboty – stwierdził burmistrz Łobżenicy.
Problem w tym, że wojewoda narzuci stawki wedle własnego uznania i prawdopodobnie dla każdej z gmin osobno, a nie dla całego Związku. Czy będzie drożej? Prawdopodobnie. Samorządowcy byli jednak pewni swego. [[reklama]] Stanislaw Wełniak: - Nie można dać się sprowadzać do roli popychadła. (...) To jest związek gmin mający swoje uprawnienia, mający swoje przedstawicielstwa i podejmuje zgodnie z prawem decyzje. A że ktoś tam coś zawalił, to my nie możemy przyjmować tych konsekwencji. Ja uważam, że powinniśmy iść dalej, uważając, że statut jest. A że on nie jest formalnie załatwiony, to nie jest nasza wina. Jeżeli tak, to proszę bardzo, pójdźmy do sądu. Niech orzeknie, kto ma tu winę. Grzech zaniechania
W poniedziałek 25 lutego wójtowie i burmistrzowie gmin należących do ZGK pojechali do wojewody. Winnego nie znaleźli, ale wrócili z obietnicą, że sprawa potraktowana będzie priorytetowo. Tego samego dnia ZGK wysłał poiprawiony statut do UW. – W środę mają dzwonić, czy wszystko jest w porządku. Jeśli tak, to do końca marca nowy statut powinny zatwierdzić rady gmin. Ważne, by przetargi na odbiór śmieci były rozstrzygnięte do 1 lipca – mówi przewodniczący Stanisław Wełniak.
Trzeba jednak zauważyć, że regulamin wywozu śmieci i stawki opłat miały być pierwotnie uchwalone do końca zeszłego roku. Termin przesunięto ze względu na nowelizację ustawy. Gdyby Związek podjął uchwały wówczas, byłyby one nieważne.
Ważne natomiast jest pytanie, dlaczego członkowie Związku Gmin Krajny nie wyjaśnili sprawy statutu wcześniej? Najdelikatniej można to określić zaniechaniem. Za które zapłacić możemy wszyscy.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze