Janusz Mliczak, skarbnik gminy i Sylwia Dąbkowska, główna księgowa w piątek 9 czerwca złożyli wypowiedzenia. Decyzja ta wstrząsnęła opinią publiczną. Pojawiły się obawy, czy z gminnymi finansami wszystko jest w porządku. Zdziwienie było tym większe, że nic oficjalnie nie wskazywało na to, iż może być inaczej. Jeszcze trzy tygodnie wcześniej (30 maja) radni udzieli przecież burmistrz absolutorium z wykonania budżetu za 2016 rok.
Weekend i poniedziałek, po złożeniu wypowiedzeń, były dniami pełnymi niepewności, napięcia i plotek. Ostatecznie cała sytuacja została wyjaśniona 12 czerwca wieczorem. Przy jednym stole zasiedli urzędnicy, którzy złożyli wypowiedzenia, burmistrz i jej zastępca. Efekt rozmów jest taki, że zwolnienia są już nieaktualne. Skarbnik i główna księgowa zostają. Pierwszą osobą, która przekazała nam tę informację był Włodzimierz Choroszewski, przewodniczący Rady Miejskiej Okonka.
Usiedli na spokojnie, dogadali się i od dzisiaj (13 czerwca) pan skarbnik i pani gówna księgowa są w pracy. Dla mnie ta ich decyzja była zaskoczeniem. Tym bardziej, że tak na dobrą sprawę dopiero było absolutorium
– zauważył przewodniczący, jednocześnie zapewniając, że z gminnymi finansami wszystko jest w porządku.
W którymś momencie emocją biorą jednak górę i trzeba wtedy po prostu usiąść, porozmawiać, pewne rzeczy sobie wyjaśnić. Ja przy tych rozmowach nie byłem. Myślę, że ustalenia są pozytywne dla gminy. Skarbnik jest wysokiej klasy fachowcem. Jest to bardzo ważna osoba w gminie i nie ulega wątpliwości, że gdyby miało dojść do takich sytuacji, o których była mowa, to byłby problem dla gminy
Reklama
– mówił W. Choroszewski.
Małgorzata Sameć, burmistrz Okonka potwierdza, że na spotkaniu, które odbyło się w poniedziałek, strony wszystko sobie wyjaśniły. Burmistrz, podobnie jak W. Choroszewski zapewnia, że z gminnymi pieniędzmi nie dzieje się nic niepokojącego. Powodów takiej decyzji urzędników nikt z zainteresowanych nie chce jednak komentować. M. Sameć zauważyła tylko, że w każdej firmie od czasu do czasu pojawiają się jakieś nieporozumienia. Tak też było w tym przypadku. Wystarczyło wspólnie usiąść i porozmawiać, aby wszystko wróciło do normy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Moment, dwie najważniejsze dla budżetu osoby składają wypowiedzenie, a później dogadują się z burmistrzem i wracają do pracy... i nikt z władz nie chce tego komentować. Przecież to na kilometr widać że problem jest z kasą lub z kwitami...co najmniej dziwne.
Chcą pewnie rządzić panią Burmistrz.Często to się zdarza,niestety.
DZiecinada skoro zlozyli wypowiedzenua to powinni byc konsekwentni. Zalosne.
Kto kogo prowadzi
Moment, dwie najważniejsze dla budżetu osoby składają wypowiedzenie, a później dogadują się z burmistrzem i wracają do pracy... i nikt z władz nie chce tego komentować. Przecież to na kilometr widać że problem jest z kasą lub z kwitami...co najmniej dziwne.
Chcą pewnie rządzić panią Burmistrz.Często to się zdarza,niestety.
DZiecinada skoro zlozyli wypowiedzenua to powinni byc konsekwentni. Zalosne.