Reklama

Skarbnik gminy rzucił pracę

22/06/2017 12:00
W jego ślad poszła także główna księgowa. Czy finanse gminy Okonek są w dobrym stanie?

Janusz Mliczak, skarbnik gminy i Sylwia Dąbkowska, główna księgowa w  piątek 9 czerwca złożyli wypowiedzenia. Decyzja ta wstrząsnęła opinią publiczną. Pojawiły się obawy, czy z gminnymi finansami wszystko jest w porządku. Zdziwienie było tym większe, że nic oficjalnie nie wskazywało na to, iż może być inaczej. Jeszcze trzy tygodnie wcześniej (30 maja) radni udzieli przecież burmistrz absolutorium z wykonania budżetu za 2016 rok.

Weekend i poniedziałek, po złożeniu wypowiedzeń, były dniami pełnymi niepewności, napięcia i plotek. Ostatecznie cała sytuacja została wyjaśniona 12 czerwca wieczorem. Przy jednym stole zasiedli urzędnicy, którzy złożyli wypowiedzenia, burmistrz i jej zastępca. Efekt rozmów jest taki, że zwolnienia są już nieaktualne. Skarbnik i główna księgowa zostają. Pierwszą osobą, która przekazała nam tę informację był Włodzimierz Choroszewski, przewodniczący Rady Miejskiej Okonka.

Reklama

Usiedli na spokojnie, dogadali się i od dzisiaj (13 czerwca) pan skarbnik i pani gówna księgowa są w pracy. Dla mnie ta ich decyzja była zaskoczeniem. Tym bardziej, że tak na dobrą sprawę dopiero było absolutorium

– zauważył przewodniczący, jednocześnie zapewniając, że z gminnymi finansami wszystko jest w porządku.

W którymś momencie emocją biorą jednak górę i trzeba wtedy po prostu usiąść, porozmawiać, pewne rzeczy sobie wyjaśnić. Ja przy tych rozmowach nie byłem. Myślę, że ustalenia są pozytywne dla gminy. Skarbnik jest wysokiej klasy fachowcem. Jest to bardzo ważna osoba w gminie i nie ulega wątpliwości, że gdyby miało dojść do takich sytuacji, o których była mowa, to byłby problem dla gminy

Reklama

– mówił W. Choroszewski.

Zwykłe nieporozumienie

Małgorzata Sameć, burmistrz Okonka potwierdza, że na spotkaniu, które odbyło się w poniedziałek, strony wszystko sobie wyjaśniły. Burmistrz, podobnie jak W. Choroszewski zapewnia, że z gminnymi pieniędzmi nie dzieje się nic niepokojącego. Powodów takiej decyzji urzędników nikt z zainteresowanych nie chce jednak komentować. M. Sameć zauważyła tylko, że w każdej firmie od czasu do czasu pojawiają się jakieś nieporozumienia. Tak też było w tym przypadku. Wystarczyło wspólnie usiąść i porozmawiać, aby wszystko wróciło do normy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ktos - niezalogowany 2017-06-23 08:23:58

    Moment, dwie najważniejsze dla budżetu osoby składają wypowiedzenie, a później dogadują się z burmistrzem i wracają do pracy... i nikt z władz nie chce tego komentować. Przecież to na kilometr widać że problem jest z kasą lub z kwitami...co najmniej dziwne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Re - niezalogowany 2017-06-22 14:01:49

    Chcą pewnie rządzić panią Burmistrz.Często to się zdarza,niestety.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    123 - niezalogowany 2017-06-22 13:37:54

    DZiecinada skoro zlozyli wypowiedzenua to powinni byc konsekwentni. Zalosne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości