Sparta Złotów pokonała na własnym boisku Polonię Jastrowie 3:2. Mecze między tymi dwoma zespołami (zwane derbami powiatu) zawsze mają szczególny charakter
W pierwszej połowie dominowali goście. Swoją przewagę udokumentowali golami Jakuba Wiśniewskiego (piękny strzał z około trzydziestu metrów) i Jędrzeja Wiśniewskiego (po składnej akcji przeprowadzonej z klepki). Do szatni poloniści mogli schodzić z zapasem trzech goli, jednak rzutu karnego nie wykorzystał Jakub Wyszyński.
W drugiej połowie role się odwróciły. Sparta Złotów szybko zdobyła gola kontaktowego - rzut karny na gola zamienił Mateusz Chudziński. Od tego momentu spartanie coraz mocniej naciskali na gości, niemal nie opuszczali ich połowy. Efektem tego był drugi gol dla miejscowych.
[[reklama]]
Przez silną fizycznie obronę przedarł się Jan Turkowiak i precyzyjnym strzałem posłał piłkę po ziemi w długi róg bramki Polonii. Drugi stracony gol nieco otrzeźwił polonistów, ale ich ataki neutralizowali dobrze spisujący się w środku obrony Michał Pinkowski i grający na lewej stronie Wojciech Fertikowski (zastąpił kontuzjowanego Mateusza Hryconia).
Wojtka trzeba pochwalić szczególnie, gdyż lewa obrona nie jest jego nominalną pozycją. Mimo to grający najczęściej na prawej pomocy zawodnik dobrze radził sobie z silniejszymi fizycznie przeciwnikami.
[[reklama]]
Kropkę nad i w derbach postawił Mateusz Chudziński, który mimo asysty trzech obrońców dobrze odnalazł się w polu karnym i zdobył zwycięskiego gola. Zwycięstwo stało się faktem. Odrodzona w drugiej połowie Sparta Złotów zdobyła trzy punkty i przeskoczyła w ligowej tabeli Polonię Jastrowie.
Na minus niedzielnego spotkania zapisać niestety trzeba postawę niektórych kibiców ze Złotowa. Tyle wyzwisk i przekleństw na metr kwadratowy mało kto zniesie.
Oberwało się zawodnikom obu drużyn, sędziom i sympatykom Polonii. Nic dziwnego, że mamy kazały dzieciom zatykać uszy, a kobiety opuszczały trybuny. Panowie, tak nie można. Jeśli chcemy, by stadion Sparty wypełniał się kibicami, musimy na nim stworzyć zupełnie inną atmosferę. Zwłaszcza, że piłkarze pokazali ducha walki i wygrali niemal przegrany mecz.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze