W ramach obchodów 78. rocznicy powrotu Jastrowia do ziem polskich w tutejszym Ośrodku Kultury odbyło się spotkanie autorskie z twórcami, którzy zajmują się historią tego regionu
W sali widowiskowej Ośrodka Kultury w Jastrowiu w piątkowy wieczór odbyło się spotkanie autorskie, którego głównymi bohaterami byli badacze lokalnej historii.
Pierwszy wystąpił Dariusz Czerniawski, licencjonowany przewodnik terenowy, regionalista i twórca Izby Muzealnej w Bornem Sulinowie. W październiku 2018 wspólnie z pasjonatami historii prowadził badania, które przyczyniły się do ustalenia trasy tunelu ucieczkowego, którym w marcu 1942 roku z Oflagu II D Gross Born Westfalenhof (Kłomino) uciekło 17 francuskich oficerów. Autor od lat prowadzi badania związane z przeszłością Bornego Sulinowa. Ważnym elementem poszukiwań jest historia obozów jenieckich z czasów II wojny światowej z terenu dawnego niemieckiego poligonu Gross Born. W latach 1939 – 45 na ternie poligonu istniały obozy jenieckie, w których przebywali jeńcy różnych narodowości m.in. Polacy, Francuzi, żołnierze Armii Czerwonej czy Serbowie. Do dzisiaj historie obozów jenieckich skrywają wiele zagadek.
Kolejnym gościem był Robert Kraszczuk, który opowiadał o swoim dorobku jako badacza dziejów Ziemi Wałeckiej. Jako mistrz stolarski w jego publikacjach nie mogło zabraknąć poszukiwań najdrobniejszych artefaktów świadczących o historii tego regonu. A taką historię tworzą chociażby zapinki (agrafki, fibulach), Agrafka przez wieki służyła ludzkości i była wręcz niezbędnym elementem garderoby, na przestrzeni tysięcy lat jednak zmieniał się jej kształt, wygląd i zdobienia. Najciekawszym znaleziskiem w gminie Jastrowie jest jak do tej pory zapinka w kształcie zająca, którą datuje się na okres rzymski, około III wieku.
Ostatnim prelegentem był Jarosław Leszczełowski, który spisuje historię Jastrowia. Podczas spotkania mówił o początkach Jastrowia i jego burzliwym powstaniu, rozwiązywał zagadki powstania nazwy miasta, kamiennego domu czy metalowej chorągwi oraz mówił o mitycznej ekonomii i równie mitycznych winnicach, od których miał się wziąć herb miasta.
Więcej o książce tego autora, która wkrótce ma się ukazać, przeczytacie w materiale Jastrowie - miasto czarownic i podpalaczy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Cóż dodać skoro to oni a nie AK. Słowo się rzekło i zapomniano że ll wojna światowa krwawo dotknęła wszystkie narody nie tylko Europy. Historia to to co żyje, w ziemi i w pamięci ludzi którzy ją przeżyli lub jej okrucieństwo i heroiczną walkę i przetrwanie, przekazali następnym pokoleniom. Nie zmieniajmy tak łatwo historii bo nie wiemy w którym mieści będzie Polska za następne 100lat.
To wszystko o historii Jastrowia i okolic można było dawno przeczytać w Zeszytach Wałeckich. Państwo Borkowscy się kłaniaja. Kiedyś też ktoś pisał dawno w AL.
Do anonima, co już rzekomo wszystko odnalazł we wcześniejszych publikacjach. To nie cieszy się pan, że powstaną nowe publikacje o Jastrowiu? Ciekawe dlaczego :)
Szkoda, że nie mogłem uczestniczyć. Jak zwykle informacja pojawiła się w ostatniej chwili. Dlaczego jakiekolwiek zaproszenia pojawiają się w ostatniej chwili? Nie wiem, ale patrząc na frekwencję, to mało kto wiedział o takim spotkaniu.
2 tygodnie przeszło ogłoszenie było na OKJ, dla chcącego nie ma nic trudnego
ten dom kultury to porażka.tyle w temacie.
A konkretnie: co się podoba, co się nie podoba w okj?
ale frekfencja hahah
To pokłosie "wybierzmy przyszłość" . Po co nurzać się w historii. Ważne żeby umieć po maturze wypełnić Pit 31. A reszta? Po co komuś jakieś "dziwy" z XVIII czy XIX wieku. Facebook i inne wystarczą. Stąd frekwencja. Gdyby było spotkanie z członkami LGBT to by byla dopiero reklama i przez miesiąc by były ogłoszenia o spotkaniu.
Człowieku większość mieszkańców tego miasteczka za szczyt swoich potrzeb piątkowy wieczór uważa możliwość nawalenia się i wypisywania głupot na facebooku. Czego ty się spodziewałeś ?przyszli na spotkanie ludzie którzy mają jakiś poziom wiedzy o historii swojego miasta i rozumieją o czy jest mowa. Nie spotkasz tam takiego osobnika jak np. Dariusz S. z ul. Mickiewicza, czy Krzysztofa B. z ul. Kilińszczaków, czy też innych półgłupków , bo oni już dawno są po prostu nawaleni w myśl: piątek, piąteczek, piątunio....
Cóż dodać skoro to oni a nie AK. Słowo się rzekło i zapomniano że ll wojna światowa krwawo dotknęła wszystkie narody nie tylko Europy. Historia to to co żyje, w ziemi i w pamięci ludzi którzy ją przeżyli lub jej okrucieństwo i heroiczną walkę i przetrwanie, przekazali następnym pokoleniom. Nie zmieniajmy tak łatwo historii bo nie wiemy w którym mieści będzie Polska za następne 100lat.
To wszystko o historii Jastrowia i okolic można było dawno przeczytać w Zeszytach Wałeckich. Państwo Borkowscy się kłaniaja. Kiedyś też ktoś pisał dawno w AL.
Do anonima, co już rzekomo wszystko odnalazł we wcześniejszych publikacjach. To nie cieszy się pan, że powstaną nowe publikacje o Jastrowiu? Ciekawe dlaczego :)