Prośba argumentowana jest licznymi nieobecnościami pracowników, co ma rażąco dezorganizować funkcjonowanie firmy. W ciągu kilku miesięcy zwolnienia miały dotyczyć w sumie około dwóch tysięcy dni – po przeliczeniu na ilość pracowników wychodzi, jakby zakład nie pracował łącznie przez około miesiąc. Postawa pracowników firmy potęguje emocje – często mają ponoć miejsce sytuacje, w których odgrażają się, że jeśli nie dostaną urlopu, przyniosą zwolnienie lekarskie. Stąd wątpliwości w firmie i skierowanie sprawy do NFZ.
Temat pojawił się podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia komisji Rady Gminy Tarnówka, zajmującej się m.in. sprawami zdrowia. Stało się tak, ponieważ pismo, które wystosowano do NFZ, trafiło również do wiadomości radnych.
Niepokojącym procederem jest liczba wypisywanych absencji chorobowych
– wprowadzał ich w temat Tomasz Zbylut, przewodniczący Komisji Oświaty, Kultury, Zdrowia, Sportu, Spraw Socjalnych i Porządku Publicznego.
Przewodniczący Rady Gminy Tarnówka Marcin Nowosielski pytał, czy kiedykolwiek podważono wiarygodność zaświadczeń. Padła odpowiedź, że nie. Radni nie chcieli komentować poruszonego tematu. Uznali, że nie mają do tego kompetencji i bardzo szybko krótka wymiana zdań dobiegła końca.
Nie powinniśmy roztrząsać tego na forum komisji
Reklama
– stwierdził Nowosielski.
Na komisję zaproszony był również lekarz z miejscowej poradni rodzinnej. Nie przybył na posiedzenie, ale kilka dni później rozmawialiśmy z nim na ten temat. Wyjaśnił, że przyjmując 70–80 pacjentów dziennie i wykonując inne obowiązki, nie był w stanie dotrzeć na komisję. Po usłyszeniu tego, w jakiej sprawie się z nim kontaktujemy stwierdził…
Jestem zszokowany. Jak pracuję czterdzieści lat, z tego rodzaju historią jeszcze nie miałem do czynienia.
Doktor wskazał na kluczowy obowiązek w jego pracy:
wykonuję zawód lekarza, działam dla dobra pacjenta
– podkreślił. Na informację o tym, że sprawa trafiła pod obrady radnych, bo dotyczy szeroko rozumianej sprawy społecznej, zaznaczył:
dbam o zdrowie obywateli tej gminy.
Skomentował też fakt zgłoszenia sprawy do NFZ.
Ci panowie chyba pomylili swoje role.
W naszej rozmowie lekarz skierował poruszony problem w przeciwnym kierunku. Stwierdził, że skoro pracownicy chorują, może należy przyjrzeć się warunkom ich pracy. Sugestie, jakoby nadużywał swoich kompetencji w zakresie wypisywania zwolnień lekarskich, skwitował:
Tego rodzaju insynuacje są karygodne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wiem co pisze. Mam zone i dziecko na utrzymaniu. I wynajmuje mieszkanie. Przestań szastac to Ci starczy....
Człowieku chyba nie wiesz o czym piszesz...Jeśli jesteś kawalerem i mieszkasz z rodzicami, to może Ci ta najniższa krajowa starcza na wydatki.Pomyśl o tych co mają na utrzymaniu rodzinę- mają zrobić opłaty i zęby w tynk włożyć...Pozostaje wyjazd za granicę
Akurat sie mylicie. Jestem pracownikiem w firmie w naszym powiecie i widze co inni pracownicy odpier... na papierze mam minimalna, do tego 200zl premii i nadgodziny i jakos pracuje i na życie mi wystarcza. A wy byscie chcieli pracowac 8 godzin i zarabiac 3-4tysiace na rączkę. Wystarczyłoby wam minimalne wynagrodzenie gdybyscie nie zyli ponad stan... a co do tych z zagranicy to kiedys tu wrócą i beda musieli nauczyc sie zyc za 1500 zl a nie za 6-8 tysiecy :) dobrze wiecie po swoich rachunkach domowych jakie oplaty sa drogie wiec zrozumcie tez pracodawców, ktorzy probuja sie jeszcze utrzymac na rynku. Oczywiście zgadzam sie z Wami, ze niektórzy pracodawcy faktycznie kupuja sobie auta za 300-400 tysiecy a pracownikowi nawet minimalną ciezko wyplacic, ale to sa akurat kretacze i machloje :)
Do "Pomyśl najpierw" Zastanawiałeś się dlaczego większość ludzi z powiatu złotowskiego pracuje za granicą? To dzięki takim pracodawcom jak Ty! Jakbyś dobrze płacił i zadbał o warunki pracy to i twoja firma dobrze by funkcjonowała. Piszesz że pracodawca jest 24h w pracy :) :) :) chyba jako karbowy z batem w ręku...Mam nadzieje że zdobędziesz się na odwagę i podpiszesz swoje wywody, wtedy ocenimy jakim jesteś pracodawcą.Czekamy z niecierpliwością :)
Do ,,Pomysl najpierw,, prosze schowac swoje madrosci do swojej skapej kieszeni. Pracodawcy ( czyli min Ty )placicie tylko tyle ile wam przepisy nakazuja! Madralo pracuj sam za te grosze a zobaczymy co wolzysz do swojego gara!!! Badz pracownikiem. Miej odwage i podpisz swoje wywody imieniem i nazwiskiem a popytamy jakim jestes pracodawca. Tylko uczciwy pracodawca podpisze. Czekamy:-)
Odpowiednie warunki pracy i godne wynagrodzenie???!!! Najpierw zwróćcie uwagę na to jak przykladacie sie do pracy, jak wam zależy, zeby firma dobrze funkcjonowała a potem wymagajcie warunków i zarobków. Bo wszyscy tylko 8 godzin i nara. A jak trzeba zostac chwile dluzej i pomóc pracodawcy to odrazu pytanie za ile???!!! Cieszcie sie że wasi pracodawcy jeszcze istnieją bo byscie nie mieli co do gara wrzucić. I najlepiej jakby pracodawca dzielil sie dochodem z pracownikiem, bo pracownik widzi ile materialu przyjezdza i ile gotowego wyjeżdża to moze sobie obliczyć. Ale kosztow pracodawcy juz nie widzi. I pracownik jest 8 godzin w pracy a pracodawca 24:)
Taka sama "zachorowalność" jest w szkołach i urzędach. Tam też należy stworzyć "odpowiednie warunki pracy i zapewnić godne wynagrodzenie"?. Myślę, że problem jest głębszy. Nie zawsze absencja chorobowa ma związek z chorobą.
Drodzy pracodawcy, gdybyście stworzyli odpowiednie warunki pracy i zapewnili godne wynagrodzenie...absencja chorobowa na pewno by zmalała...
ten pan nie bada na ładne oczy tylko powiedzmy sobie szczerze-za kasę zresztą o czym wszyscy i tak wiedzą. Możesz być ślepy ale i tak dostaniesz podpisany świstek że wszystko jest ok. Dopiero jak coś się stanie wtedy robi się zmieszanie. Kontrola? Pewnie sami chodzą po zaświadczenia, skoro tak długo ten pan nadal przyjmuje
Ja bym polecil kontrole u lekarza,który przyjmuje za bankiem...taki starszy pan,który...bada "na ładne oczy"... osobiscie znam faceta który ledwo widzi....i jezdzi ciężarówka... wogole to badania pacjentów trwają ok.20/30sekund i następny.... to jest dopiero masakra. I dlaczego nikt z tym nic nie robi????? Panie K.....doktorze...idz pan juz na emeryture...bo dojdzie kiedyś do wypadku....i zamkną pana na 400 lat.
Szukaj w fabryce ;-)
coś jest na rzeczy, bo w każdej firmie jest takich "chorych pewniaków " wielu, ale nie przeszkadza im w tym chorobowym zrobić zakupy, wyjechać gdzieś za sprawami, które wymagają wolnego i wiele innych rzeczy ale choroba jest na pewno "alergia na pracę"
w Polsce jest tak że jak pracujesz u prywaciarza to porostu bojąc się że utracisz pracę zasuwasz i przemilczasz często wiele spraw a taki nauczyciel idzie na rok płatnego w 100% płatnego urlopu bo mu nasz poroniony system na to pozwala a przywileje mundurowych z ich emeryturami po jakim czasie idą na emeryturę to kolejna utopia i debilizm Polski
No i wielkie brawa dla lekarza. Jeśli pracownik często choruje to coś jest na rzeczy.... Monopol na pracę w danym rejonie i często pracodawcom zapewne w głowach się przewraca. Mówię to z doświadczenia.. A może redakcja popyta pracowników... Założę się że mieli by nie jedno do powiedzenia.
Widzę, że niektórzy pracodawcy wiele wybaczają. Basia tak jak piszesz chory "choremu" nierówny :) Pracuję w firmie gdzie można być zwolnionym bez podania przyczyny ale wcale mnie to nie boli ponieważ uważam, że jeśli ktoś sumiennie pracuje, nie ściemnia, nie szasta zwolnieniami to nie ma się czego obawiać. Taki "chory" może tym zarażać innych :)
Jestem pracodawcą. Na nikogo nie donoszę. Mam takich pracowników, gdzie już na początku roku jestem w stanie "przewidzieć", w których dniach poszczególni "schorowani" będą nieobecni w pracy (wystarczy spojrzeć do kalendarza i zobaczyć na dodatkowe dni od pracy). Skutkuje to tym, że ci, którzy nie wykorzystują takich sytuacji muszą pracować za nieobecnych w robocie; taki łańcuszek.... Chory "choremu" nierówny i nie ma co się obrażać.
no , niech by lekarz nie dal zwolnienia , pracownik poszedl by do pracy i tam .... wykorkowal ..kto by odpowiadal ??!
A w Tarnówce jest tylu pracodawców że nie wiadomo kto to ??? Śmieszne . Ten pracodawca sam zapomniał jak był zwyklym pracownikiem i sam przynosil owe zwolnienia . Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)
Nie nie jestem pracodawcą :) Znam przypadek kolegi, który ciągle ciągnąć nadgodziny bo jego zmiennik nadmiernie i często chorował :)
Osiągnęliśmy dno. Kochany NFZ uprzejmie donoszę , że u moich sąsiadów w rodzinie cztery osoby pracują a i jeżdzą drogimi samochodami na których na pewno ich nie stac. Polacy to najgorsze spoleczeństwo - brak słów.
Do 123 pewnie to ty jestes tym pracodawca:-) bardzo prosze tego pracodawce aby mial odrobine honoru i sie ujawnil:-) albo kto wie niech poda:-)
Jestem pracownikiem ale również uważam, że jeśli ktoś nie chce pracować to nie musi. Jeśli ktoś jest chory nawet długotrwale OK ale ilu jest takich "lewusów", którzy wykorzystują zwolnienia do przedłużenia urlopów, przedłużenia pracy przed "wylotem" itp. Zwolnienia mundurowych też znany ale zupełnie inny temat, który nie dotyczy akurat tego wątku a wszyscy o tym wiedzą, mówią...
Co to za zdenerwowany pracodawca?
Wiem co pisze. Mam zone i dziecko na utrzymaniu. I wynajmuje mieszkanie. Przestań szastac to Ci starczy....
Człowieku chyba nie wiesz o czym piszesz...Jeśli jesteś kawalerem i mieszkasz z rodzicami, to może Ci ta najniższa krajowa starcza na wydatki.Pomyśl o tych co mają na utrzymaniu rodzinę- mają zrobić opłaty i zęby w tynk włożyć...Pozostaje wyjazd za granicę
Akurat sie mylicie. Jestem pracownikiem w firmie w naszym powiecie i widze co inni pracownicy odpier... na papierze mam minimalna, do tego 200zl premii i nadgodziny i jakos pracuje i na życie mi wystarcza. A wy byscie chcieli pracowac 8 godzin i zarabiac 3-4tysiace na rączkę. Wystarczyłoby wam minimalne wynagrodzenie gdybyscie nie zyli ponad stan... a co do tych z zagranicy to kiedys tu wrócą i beda musieli nauczyc sie zyc za 1500 zl a nie za 6-8 tysiecy :) dobrze wiecie po swoich rachunkach domowych jakie oplaty sa drogie wiec zrozumcie tez pracodawców, ktorzy probuja sie jeszcze utrzymac na rynku. Oczywiście zgadzam sie z Wami, ze niektórzy pracodawcy faktycznie kupuja sobie auta za 300-400 tysiecy a pracownikowi nawet minimalną ciezko wyplacic, ale to sa akurat kretacze i machloje :)