Reklama

Stolarz na swoim. Wytwarza trzonki i szczebelki

06/06/2017 07:00
Te towary robią furorę na krajowym, a nawet zagranicznym rynku. Siedem lat temu na ich produkcję postawił 42-letni stolarz z Krajenki. – To było ryzyko – mówi Piotr Młodawski, który zdradza nam kulisy prowadzenia własnej działalności gospodarczej

Państwo Młodawscy, rzecz jasna, podłogę w domu zamiatają miotłą z trzonkiem wytworzonym we własnej firmie.

To moja produkcja

– uśmiecha się pani Joanna, właścicielka firmy stolarskiej.

Ma już ładnych parę lat

– dodaje. Jakość i przystępna cena, to wszystko wpływa na to, że od blisko 7 lat trzonki z gminy Krajenka trafiają do wielu polskich mieszkań, a nawet i w ręce niemieckich gospodyń. Popyt na tego rodzaju produkt, jak się okazuje jest ogromny. Gdyby tylko mała krajeńska firmy miała możliwości, mogłaby dziennie sprzedawać nawet tysiące sztuk.

Reklama

Nie mamy takich mocy przerobowych. Nasza maszyna jest w stanie dziennie zrobić 200 sztuk, a z tego jakieś 100 wychodzi dobrych. Łącznie mamy trzy maszyny

– wyjaśnia Piotr Młodawski. W firmie nic się nie marnuje. Trzonki mają długość od 1 metra do 1,5. Tak więc gdy ten najdłuższy nie wyjdzie, bo np. pojawią się sęki, można docinać dalej i tak, aż do tej najniższej wartości. Oprócz trzonków, furorę robią także elementy do łóżeczek dla dzieci.

To się tylko tak może wydawać, że skonstruowanie łóżeczka jest proste. Jak tak się bliżej przyjrzeć, widać z ilu drobnych części ono się składa. Firmy stolarskie zajmujące się tym, często nie mają po prostu czasu aby same wytwarzać potrzebne elementy

Reklama

– dodaje pan Piotr. Nasi rozmówcy do końca nie są pewni w czym tkwi  fenomen szczebelków i trzonków. Oni również są zdziwieni, że jest na to aż tak ogromny popyt. Sprzyjającą sytuację na pewno jednak wykorzystali. W powiecie złotowskim nie brakuje przedsiębiorstw zajmujących się tego typu produkcją, zauważa stolarz, a mimo to nadal nie są one w stanie nasycić rynku.

Nie tak miało być

Państwo Młodawscy zajmują się jednak nie tylko szczebelkami i trzonkami. W ich ofercie jest także stawianie płotów, wiat, pergoli, a nawet renowacja mebli.  Jak zgodnie twierdzą da się z tego wyżyć, ale nie jest łatwo. Tym bardziej, że konkurencja w tej branży jest spora. Pierwsze lata były dla nich trudnym okresem. Już na samym początku swojej działalności musieli zmierzyć się z problemami rodzinnymi.

Reklama

Ze względu na pieniądze i na bezpieczeństwo jakie zapewnia etat, nie mogliśmy całkiem przejść tylko na swoje

– wyjaśnia stolarz. Przez ponad 6 lat pan Piotr pracował w dwóch miejscach – u siebie i w jednej z okolicznych drukarni. Jego żona w związku z pojawieniem się na świecie syna, mogła zrezygnować nieco wcześniej. Mordercze tempo momentami było nie do wytrzymania. Jak się jednak powiedziało „A”,  siłą rzeczy przyszła kolej na „B”. Ostatecznie wolnym przedsiębiorcą stał się dopiero w tym roku.

Reklama

I nadal pracuję po 12 godzin

– śmieje się P. Młodawski. Nie narzeka, choć rzeczywiście potwierdza, że małym firmom nie jest tak łatwo. Koszty utrzymania pracowników, budynków, maszyn itp. są ogromne.

Ale warto

– zapewnia małżeństwo.

Poza tym jeśli chce się do czegoś w życiu dojść, trzeba zaryzykować. Jedni wolą iść na etat, odbębnić swoje 8 godzin  i niczym się nie przejmować. Jest to wygodne, ale już nie dla mnie

– zauważa pan Piotr. W roli szefa czuje się całkiem dobrze. Wyznaje bowiem zasadę, że z ludźmi trzeba rozmawiać. To już nie te czasy, że pracownikom mówiło się: „Na twoje miejsce jest dwudziestu”. Pan Piotr też nie raz to słyszał. Dlatego stara się dobrze traktować  podwładnych, z należytym im szacunkiem.

Reklama

Gdy pracownik chce wolne w danym dniu, proszę bardzo, ale coś za coś. Praca musi być wykonana, zatem na drugi dzień będzie musiał zostać dłużej

– zauważa.  Szacunek, zaufanie i zwyczajna, ludzka rozmowa, na to stawiają Młodawscy. Obecnie na stałe zatrudniają jednego pracownika, starają się jeszcze o dwóch. Firma powoli, ale rozwija się. To napawa dumą, a zarazem zdziwieniem, bo życie stolarza miało wyglądać zupełnie inaczej.

Od trąbki do młotka

Pierwszą pasją naszego rozmówcy, jak się okazuje była muzyka. W wieku 8, albo 9 lat, dokładnie już nie pamięta, zaczął grać na trąbce w Orkiestrze Dętej Ochotniczej Straży Pożarnej w Krajence. Zaciągnął go tam wujek. Młody Piotr szybko połknął bakcyla, w orkiestrze  jest do dziś. Trąbkę zamienił jednak na puzon. Na próby, mimo pracowitego tygodnia, stara się zawsze znaleźć czas. – Uwielbiam to – podkreśla. Jako młody chłopak miłość do muzyki chciał zresztą połączyć  z zarabianiem pieniędzy. Jego pomysłem było wstąpienie do wojska, a tam gra na instrumencie w wojskowej orkiestrze. Komisja poborowa jednak nie była przychylna jego kandydaturze. Tym sposobem musiał zdecydować się na zawód numer dwa, czyli stolarza.  Daleko do szkoły nie miał. Uczył się bowiem jeszcze w Krajence, w szkole zawodowej przy zakładzie Pilskie Fabryki Mebli, mieszącym się przy ul. Władysław Jagiełły. To był początek lat 90.. W ówczesnym czasie wielu chłopców decydowało się na stolarstwo.

Reklama

Była nawet jedna dziewczyna, ale chyba po komentarzach pracowników zakładu i nauczycieli zrezygnowała. Twierdzili oni, że to nie zwód dla kobiety. Nie wiem co się z nią stało. Szkoda dziewczyny

– wspomina czasy szkolne nasz rozmówca. Firma, w której zdobył wykształcenie, cieszyła się sporym uznaniem na rynku. Ponadto trafił pod opiekę samego majstra, zatem miał szansę nauczyć się bardzo wiele. Po zakończeniu edukacji, został zresztą pracownikiem zakładów. Gdy jednak upadły, jego stolarska kariera na chwilę się zatrzymała. Wszystko wróciło 7 lat temu. Co do marzeń o graniu w wojskowej orkiestrze? Ostatecznie się spełniło. Gdy 20–letni Piotr został wezwany na komisję poborową usłyszał, że jest zdolny do służby. Nie omieszkał jednak przypomnieć wtedy o tym, że gdy zgłosił się sam, z własnej woli stwierdzono, iż się nie nadaje. Powodem rzekomo był zły zgryz.

Reklama

Byłem wkurzony. To co dobre z tego wyszło to fakt, że grałem w Orkiestrze Reprezentacyjnej Pomorskiego Okręgu Wojskowego

– mówi stolarz.

Pamiętam międzynarodowy przegląd orkiestr. Dla młodego muzyka, to było ogromne przeżycie. Najbardziej utkwiła mi w pamięci rosyjska grupa, liczącą ponad 150 osób. Jak zagrali to było coś niesamowitego

– wspomina. 

To się opłaca

Gdyby dziś stanął przed tym samym wyborem: wojsko albo stolarstwo. Bez wahania wybrałby to ostanie. Muzycznie spełnia się w krajeńskiej orkiestrze, to jemu wystarcza. Stolarstwo jest natomiast nie tylko sposobem na zarobienie pieniędzy, ale przede wszystkim okazją do robienia, tego co naprawdę lubi.

Reklama

Jeśli ktoś nie czuje się w tym co robi, to prędzej czy później podda się. Sukcesu z tego nie będzie

– zauważa

P. Młodawski. W tym zawodzie jest w swoim żywiole. Jego ulubionym zajęciem jest renowacja mebli.

Razem z tatą i wujkiem, odnawialiśmy kiedyś komodę z czasów Ludwika XIV. Była tak zniszczona. Robiliśmy ją jakieś cztery miesiące. Efekt i to uczcie gdy była już gotowa, to naprawdę coś wspaniałego, aż chce się robić więcej

– zauważa stolarz. Własna firma na pewno wymaga większego zaangażowania i odpowiedzialności, ale nie ma to jak być na swoim. W końcu tutaj nikt na ciebie nie krzyczy, jeśli przyjdziesz do pracy nieco później – a to jeden z tych plusów, który nasz rozmówca, momentami ceni sobie najbardziej.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Sjsjsh - niezalogowany 2017-06-06 20:30:57

    A ogrodniczki z Amcoru hehehj

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    lol - niezalogowany 2017-06-06 12:33:23

    Dajesz Maniek ;-)a może tak ukraińców zatrudnisz podgonią ci trochę pracę a nie sam tam naginasz?Amcor już olałeś?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    LLLLLLLLLLLLLLl - niezalogowany 2017-06-06 10:08:11

    Maniek chodz na kawę :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości