Reklama

Suchy chleb dla człowieka

08/01/2017 19:00
Jak to jest oszczędzać na chlebie? Kto staje przed kościołem i w duchu modli się: przywieź choćby suchą bułkę?

Czasem są tak twarde, że można sobie zęby połamać. Wtedy z pomocą przychodzi foliowa torba.

Wkładam bułkę do reklamówki, wlewam trochę wody i czekam, aż zmięknie

– mówi pani w różowym berecie. Zmiękczania pieczywa nauczyli ją ludzie pod kościołem. Niektórzy od ponad roku czekają tutaj na chleb. Przychodzą z Krzywoustego, Bohaterów Westerplatte, z placu Kościuszki.

Najgorzej, gdy jest duży mróz albo leje, to nie wystoisz

– odzywa się mężczyzna oparty o ławkę. Cały ubrany na czarno, w militarnej kurtce z dużymi kieszeniami na piersi, powoli zaciąga się papierosem wetkniętym w lufkę. Szklanych rurek do palenia mało kto dziś używa, najczęściej palacze własnoręcznie skręcający papierosy. Taka lufka ma kilka zalet: bibułka nie przykleja się do warg, do ust nie dostają się skrawki tytoniu no i zapobiega też przesiąknięciu dłoni dymem. W latach 20. XX wieku długie lufki (nawet powyżej 30 cm) były modne wśród wyzwolonych kobiet z wyższych sfer. Sąsiad „czarnego”, pan Henryk, pali normalnie, bez pomocy szkła. Ostatni z trójki mężczyzn – Leszek wypuszcza z ust kłęby pary. Jest tuż przed ósmą, lekki mróz szczypie w uszy, a on strasznie marznie, bo ma miażdżycę.

Reklama

W domu tak grzeję, że mam 27 stopni, inaczej w nogi mi zimno

– twierdzi, przestępując z nogi na nogę. Leszek pod kościół ma najbliżej, wystarczy, że przejdzie przez ulicę. Co wtorek i piątek bierze zieloną płócienną torbę z napisem „eko” i nadstawia ją po suchy chleb. Były pracownik STW ma własny patent na starą bułkę:

Tniesz ją na pół, dajesz trochę wody, obtaczasz w jajku i palce lizać

– cmoka z zadowoleniem, podając przepis.

Zasady dotyczące starego chleba zmieniły się niedawno. Jeszcze kilka lat temu za rozdawanie zeschniętego pieczywa groziły konsekwencje. Przykład piekarza z Opola, który za wydawanie bułek i chlebów biednym musiał zapłacić podatek, przez co zbankrutował, odstraszał jego kolegów po fachu. Ci, którzy ryzykowali, bali się o tym mówić otwarcie.

Reklama

Dzisiaj rozmawiać na te tematy jest niebezpiecznie. Jak będziemy mówili o weterynarii, to przyjdzie tutaj inspekcja, jak o skarbówce, to przyjdzie skarbówka i nas zamknie

– mówił nam trzy lata temu właściciel jednej z lokalnych piekarni.

Jak biednemu dziecku dałem bułkę, to moja prywatna sprawa. A to, co zostaje, klienci kupują następnego dnia za pół ceny

– twierdził inny.

Czasem ktoś podrzuci do noclegowni jakieś drożdżówki, ale nieoficjalnie

– przyznawał również kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Złotowie Piotr Brewka. Bo latem 2013 roku z obdarowywaniem kogoś jedzeniem trzeba było się kryć albo płacić podatki od dobroci. Tamtej jesieni jednak prawo się zmieniło. Dlatego dziś dwa razy w tygodniu piekarnia oddaje potrzebującym tzw. zwroty.

Reklama

To dopiero 40% artykułu. W dalszej części przeczytasz:

Słodycz starości – Pani w berecie pracowała w urzędzie jako sprzątaczka. Dziś ma 800 zł emerytury. Miałaby więcej, około tysiąca, gdyby zrezygnowała z etatu wcześniej...

Chlebowe kółko – Leszek zaczyna się denerwować. – Może dzisiaj nie przyjedzie? – wypowiada na głos słowa, których obawiają się wszyscy...

Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń[[pay]]


Słodycz starości

Pani w berecie pracowała w urzędzie jako sprzątaczka. Dziś ma 800 zł emerytury. Miałaby więcej, około tysiąca, gdyby zrezygnowała z etatu wcześniej.

Reklama

Myślałam, że jak dłużej popracuję, to dostanę więcej, a mam mniej, bo zmieniły się zasady

– żali się. Chyba nie ma pojęcia, jak jej sytuacja może być aktualna. Rząd PiS obniża wiek emerytalny Polaków, co poskutkuje niższymi emeryturami. Jednocześnie zamierza zachęcać nas do pracy po osiągnięciu tych uprawnień. Pani w berecie już by się na to nie nabrała.

Dostaję grosze, dlatego przychodzę tu od około roku, koleżanki mi powiedziały, że można dostać chleb za darmo. Już go kupować nie muszę

– zapewnia, chowając dłonie w kieszeniach obszernej kurtki. Czasami pieczywa ma tyle, że wspomoże nim dorosłego syna.

Reklama

Kiepsko sobie radzi

– mówi smutnym głosem, jednak szybko wraca na temat dostaw chleba:

Czasem trafi się coś słodkiego do kawy...

Bywa, że o tę babkę lub drożdżówkę w ogonku się pokłócą, po cichu, bo oficjalnie komitet kolejkowy działa bez zarzutu.

Kto jest ostatni?

– pyta kobieta po trzydziestce. Miejsce ma znaczenie, bo zwrotów ze sklepów nie dla wszystkich może wystarczyć. Zwłaszcza, że auto z piekarni najpierw odwiedza hospicjum i tam zostawia część niesprzedanego towaru.

Markety chciałyby mieć wszystko na półkach i to jak najwięcej. Sprzedają sto chlebów, a żądają stu pięćdziesięciu bochenków, a potem zwroty trzeba utylizować

Reklama

– oburzał się piekarz, z którym rozmawialiśmy.

To można zrobić z makaronem czy z grochem, ale nie z chlebem. Dlatego moi kierowcy mają celowo wydawać chleb. Staramy się podchodzić do sprawy w sposób moralny. Zwracamy uwagę na to, żeby chleba naszego powszedniego nie marnować.

Chlebowe kółko

Leszek zaczyna się denerwować.

Może dzisiaj nie przyjedzie?

– wypowiada na głos słowa, których obawiają się wszyscy zgromadzeni pod kościołem św. Stanisława Kostki.

Czasami nie przyjeżdża trzy razy z rzędu

– martwi się mężczyzna w czerni. W międzyczasie opowiada o sobie. Mówi, że od dwunastu lat, z przerwami, mieszka w noclegowni w Złotowie. Kiedyś miał rodzinę, ale z żoną się rozwiódł. O dzieciach nie wspomina. W noclegowni zimą ma zapewniony obiad (ze szpitalnej kuchni go przywożą), opłacony przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Złotowie.

Reklama

Śniadanie i obiad zorganizować trzeba sobie samemu

– mówi były spawacz i mechanik m.in. w firmie „Polmo” i „Młot”.

Zakłady się rozpadły

– wtrąca Leszek, jakby chciał usprawiedliwić los bezdomnego kolegi. Rozpadły jak ci ludzie?

Dzisiaj pod świątynią gromadzi się osiem osób. Mało, bo bywa, że jest ich i dwadzieścia. Gdy podjeżdża bus, ustawiają się w rzędzie, w kolejności w jakiej przyszli i otwierają torby. Kierowca szybko wrzuca do nich po dwa chleby. Najmłodsza z kobiet szepce mu coś na ucho i dostaje trzy bochenki. Staruszki, które otrzymały pieczywo szybko stają na końcu kolejki. A nuż uda się zdobyć coś jeszcze. Wzdychają zawiedzione, gdy kierowca bez słowa zasuwa drzwi. Do mnie rzuca, że na wszystko wystawiana jest faktura i odjeżdża.

Reklama

Leszek jest zadowolony z darów. Ma dwa chleby – baltonowski i ciemny, z ziarnami.

To dobrze, bo taki powinienem jeść

– przypomina o kłopotach z sercem.

Do wtorku mi wystarczy. Może część dam kumplowi, bo sam tego nie przejem

– zastanawia się głośno. Może sobie pozwolić na hojność, bo niemal codziennie łapie się na darmowy poczęstunek.

Do hospicjum chodzę liście grabić, schody zamieść, godziny odrabiam

– zdradza. Za jazdę na rowerze na podwójnym gazie sędzina wlepiła mu godziny do odpracowania.

Miałem 240, a zostało mi 110. Robię u sióstr, a o 10:00 pracownice wołają mnie na kawę i ciasto. I tak muszę się męczyć te parę godzin

Reklama

– twierdzi, pakując do torby ciemny napój w plastikowej butelce. Widząc pytający wzrok, wyjaśnia:

Inkę sobie robię, bo herbata suszy.

Pod kościołem Leszek, Henryk i inni spotkają się we wtorek i piątek. Tuż przed świętami. Pogadają, spalą po fajce i rozejdą się do domów. Henryk z noclegowni już wyszedł, bo miasto przydzieliło mu lokal socjalny. Mieszka w nim sam. Leszek tak samo. A może tym razem to im trafi się coś słodkiego z białego busa?[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ala - niezalogowany 2017-01-09 14:52:50

    To bylo moje sniadanie do szkoly prosil o jedzenie mialam tylko to wiec nie bylo ruszone nie bylo jedzone swieze zapakowana bulka to co mi powiedzial sa.sobie wpierdol ta bulke i tak robi czlowiek ktory chce dostac pomocy??? Nieee on na wino chcial a nie na jedzenie..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ecia - niezalogowany 2017-01-09 10:35:52

    Trzeba pomagać.dwie bułki i dwie parówki do woreczka foliowego i mu daj(ja tak robie) i mu daj to ci tej bułki co piszą poniżej do kosza nie wyrzuci.Pieniędzy nie dajcie.Powiedzcie żebrzącym aby poszli do MOPSU ponieważ MOPS za duzo wydaje na rodziny z dziecmi,że oni rodzicom swoim tez dają i siostrom a też dorabiają na czarno.MOPS powinien co kwartał dochód kontrolowac ponieważ za dużo żywnosci wyrzucają do kosza.A dzieci pożyczają do wózka i do MOPSU jadą żebrac a w domu piwa,papierosy i spanie do 11-tej do południa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Xyz - niezalogowany 2017-01-09 09:50:05

    Jak komuś wystarcza na papierosy, to trudno żeby na chleb wystarczyło, no ale najwyraźniej to wyższego rzędu potrzeba.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości