Czy gmina zarządzana jest we właściwy sposób? Czy grozi jej bankructwo? Czy szykuje się jeszcze jedna kadencja? Na te i inne pytania, w wywiadzie odpowiada burmistrz Łobżenicy, Eugeniusz Cerlak
Ostatnia sesja Rady Miejskiej, stała się dla Pana egzaminem cierpliwości. Radni krytykowali, wyliczali problemy gminy i niedociągnięcia w zarządzaniu nią. Głosowanie nad absolutorium także nie było jednomyślne.
Uważam, że to był już element kampanii wyborczej. To nie była zwykła krytyka, bo przecież można krytykować, ale konstruktywnie, wówczas ma to uzasadnienie, jednak to był atak. Wściekły atak bo tak to trzeba nazwać. Po tej sesji byłem zdruzgotany nerwowo, bo to nie jest tak, że ja to wszystko z cierpliwością przyjmuję, choć może tak to wygląda na zewnątrz. Nieco pocieszyły mnie słowa kazania z niedzielnej mszy, po tej sesji, gdzie padło zdanie, że ludzie którzy krytykują, ale nie podają też żadnych rozwiązań problemu, są nikim. Postawa radnych dziwi mnie też o tyle, że od lat, czy to pan Łosoś, czy pan Mojsiewicz mieli wpływ na rządy w tym mieście, a tu nagle oświeciło ich i od razu byliby w stanie wszystko idealnie zrobić od zaraz.
To tylko fragment wywiadu z AL 32/2013, s.27
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze