Reklama

To jednak myśliwy postrzelił kobietę

04/11/2016 19:00
Kula zraniła ją w stopę, o centymetry mijając trzyletniego synka. Badania balistyczne nie pozostawiły wątpliwości, mężczyzna przyznał się do winy

Do postrzelenia doszło w czerwcu ubiegłego roku w Drożyskach Małych. Pod wieczór 37–letnia mieszkanka wioski wyszła na teren swojej posesji i zaczęła kołysać na huśtawce niespełna 3–letniego syna. W pewnym momencie usłyszała huk i poczuła ból w nodze. Rana skutkowała otwartym złamaniem drugiej kości śródstopia. Kula o centymetry minęła chłopca. Zabezpieczono ją, a w toku postępowania także sztucer należący do jednego z myśliwych, z którego mógł paść strzał.

Niekontrolowany wystrzał

Po miesiącach oczekiwań na wyniki badań balistycznych nie ma wątpliwości, że strzał padł właśnie z tej broni. Oddał go myśliwy Henryk P. z gminy Zakrzewo. Mężczyzna złożył wyjaśnienia w złotowskiej prokuraturze, przyznał się do winy. Dlaczego nie zrobił tego wcześniej? Jak relacjonuje jego wyjaśnienia prokurator Sebastian Drewicz, myśliwy sam nie miał pewności, czy był sprawcą wypadku. Wystrzał był niekontrolowany, miał nastąpić przy przeładowywaniu broni. Sztucer skierowany był w powietrze, opadająca kula raniła kobietę jakieś dwa kilometry dalej. W dniu zdarzenia mężczyzna dopiero wieczorem miał się dowiedzieć, że ktoś został postrzelony, nie miał jednak pewności, czy rzeczywiście przyczynił się do tego pocisk wystrzelony z jego broni. Oczekiwanie na wyniki badań balistycznych trwało ponad rok.

Reklama

Zarzuty

Henryk P. jechał tego dnia na polowanie, ale w inny rewir niż ten, w którym doszło do wystrzału. Po drodze zatrzymał się jednak w pobliżu miejsca, w którym wypaliła broń. Stanął, ponieważ chciał zweryfikować informacje od lokalnych rolników o zwierzynie, która w okolicy wchodziła na pola i czyniła szkody – tak mężczyzna miał wyjaśniać okoliczności, w których doszło do przypadkowego wystrzału.

W ostatnich dniach postawiono mu zarzuty dotyczące artykułów: 160 par 1 kk; 157 par 3 kk; w zw. z art. 11 par 2 kk – reasumując, narażenia kobiety i dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a w konsekwencji spowodowanie u niej obrażeń ciała.

Reklama

Kara

Myśliwy przyznał się do winy, chce dobrowolnie poddać się karze

– mówi Sebastian Drewicz. Zaproponowany przez prokuratora wymiar kary brzmi: osiem miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jego wykonania na okres dwóch lat; obowiązek pisemnego przeproszenia pokrzywdzonej; zadośćuczynienie na jej rzecz w wysokości 7 tys. zł oraz orzeczenie przepadku sztucera, którym popełniono przestępstwo. Sprawa trafi w najbliższych dniach do sądu. Jeżeli poszkodowana zgodzi się na taki wymiar kary, w listopadzie powinien zapaść wyrok.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    qq - niezalogowany 2016-11-06 23:31:55

    Jestem laikiem ale boje sie jezdzic rowerem do lasu. Milaem pare razy wystrzal kolo siebie. Nic sie nie stalo ale....nie wiem czy tak kazdy moze sobie majac pozwolenie pojsc do lasu postrzelac ? Pamietam ze kidys byly poprostu polowania a nie taka partyzantka jak teraz

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    eme - niezalogowany 2016-11-05 09:44:53

    ,,Po miesiącach oczekiwań na wyniki badań balistycznych nie ma wątpliwości, że strzał padł właśnie z tej broni,, o torze lotu nie ma ani słowa.Z armaty chyba strzelał te 2 km.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Czerwonykapitan - niezalogowany 2016-11-05 08:33:31

    Eksperci poniżej: do takich spraw zawsze powoływany jest biegły sądowy, który w tym przypadku musiał być ekspertem od spraw balistyki i toru lotu pocisku. Takich ludzi jest w Polsce niewielu i są prawdziwymi fachowcami. Jeśli byli w stanie teorię potwierdzić, to znaczy, że tak było naprawdę. Bardzo szkoda mi tej Pani i całe szczęście, że nie stało się nic dziecku. Niestety, wielu myśliwych nie ma pojęcia o zasadach obchodzenia się z bronią - robią sobie uprawnienia, bo kolega ma, to i ja muszę mieć.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości