Reklama

To skandal

23/02/2013 08:58
Przez miesiąc niepełnosprawne dzieci nie mogły korzystać z zabiegów rehabilitacyjnych. Powód? Zabrakło pieniędzy

- Tego straconego czasu już się nie nadrobi – twierdzi Monika Kocińska, która od czterech lat prowadzi rehabilitację w gabinecie w byłym Zespole Szkół Spożywczych w Krajence.
Pracownicy  gabinetu od początku borykali się z trudnościami. Poprzedni burmistrz uważał, że jest to zadanie powiatu. Aby wyjść z impasu pięć lat temu rodzice niepełnosprawnych dzieci postanowili założyć Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym. Rehabilitanta opłacało Stowarzyszenie Pomocy Zespołowi Szkół Spożywczych w Krajence. Po perturbacjach z finansami w czerwcu ubiegłego roku, nowe władze stowarzyszenia zapowiedziały, że nie będą dalej płacić. Pieniędzy starczyło jedynie do końca 2012 roku, bowiem wcześniej Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnych złożyło projekt o dofinansowanie ze środków pozabudżetowych. W grudniu ubiegłego roku złożono ponownie projekt, jednak będzie on rozpatrzony dopiero w połowie lutego, a środki będzie można uruchomić gdzieś na początku marca.

[[reklama]]

Aby jednak umożliwić niepełnosprawnym dzieciom korzystanie z rehabilitacji, rodzice postanowili zapłacić Monice Pogorzelskiej ze składek (10 zł miesięcznie), jakie wnoszą na rzecz stowarzyszenia. Są to bardzo skromne pieniądze, ale zdaniem rodziców i dzieci pani Monika swój zawód traktuje jako powołanie. – Coś w tym jest. To naprawdę ciężka praca. Jeśli ktoś nie ma niepełnosprawnej osoby w domu, może nawet nie wiedzieć, jak ciężka. Dziwi mnie trochę to i zarazem szokuje, że na niepełnosprawne dzieci nie ma pieniędzy. Tych rodziców po prostu nie stać na to, żeby korzystać z rehabilitacji w lepszych, lepiej wyposażonych ośrodkach – twierdzi.

Marzy nam się
Mirosława Sobczak, prezes Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym przypomina, że skupia ono 27 członków, 17 dzieci korzysta z rehabilitacji. – Cieszymy się bardzo, że mamy taki gabinet i taką rehabilitantkę. Mimo trudności daje się jakoś jeszcze funkcjonować. Oczywiście, przydałoby się lepsze wyposażenie, ale nas na to nie stać. Marzy nam się urządzenie (winda), które pomagałoby wkładać pacjenta do wanny z hydromasażem. Dla nas jest to już za ciężko – mówi pani prezes, matka czternastoletniego Szymona.
Jarosław Biecki, zajmujący się w złotowskim Starostwie Powiatowym funduszami dla organizacji pozarządowych zapewnia, że za kilka dni wszystkie projekty zostaną rozpatrzone. Stowarzyszenie z Krajenki, jeśli zostaną spełnione wszystkie warunki, na pewno dostanie pieniądze. – Sytuacja, jaka miała miejsce teraz, że zabrakło pieniędzy, zdarzyła się po raz pierwszy i mam nadzieję, że ostatni. Oczywiście, dysponujemy określonymi środkami, ale mam nadzieję, że pozwolą one prawidłowo funkcjonować gabinetowi rehabilitacyjnemu z Krajenki – zapewnia.

[[reklama]]

Mirosława Sobczak jest wdzięczna dyrekcji szkoły, że za darmo udostępnia salę do rehabilitacji.
Dzieci bardzo przyzwyczaiły się do Moniki i chętnie chodzą na rehabilitację. – Ja również nie wyobrażam sobie życia bez nich. Większość z nich poznałam cztery lata temu, widziałam postępy, jakie czynią. Dlatego każda przerwa w rehabilitacji, nawet kilkutygodniowa, to czas nie do nadrobienia – mówi na zakończenie terapeutka.

Ryszard Mikietyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości