Reklama

W Paruszce nie ma zgody na fuszerkę

01/08/2016 17:00
Część mieszkańców, którzy oczekiwali na chodnik w swojej miejscowości, niepokoi jakość wykonywanych prac. Wątpliwości budzi m.in. szerokość obrzeży, mocowanie kostek, ich poziomowanie i obróbka studzienek

Proszę o interwencję...

Sygnał o tym, że jest problem dotarł do naszej redakcji w minionym tygodniu. Przedstawił go jeden z mieszkańców. Jego zdaniem rozpoczęta w maju gminna inwestycja, choć wyczekiwana, nie jest prowadzona w należyty sposób. Dlaczego?

To widać na pierwszy rzut oka. Proszę spojrzeć, jak kostki nie trzymają poziomu względem obrzeży. Góra – dół, góra – dół

– mówi mężczyzna, pokazując przykłady. Chwilę później wylicza pozostałe usterki, m.in.: niechlujne i nieestetyczne wykończenie, niefachową obróbkę wokół elementów infrastruktury kanalizacyjnej, wodociągowej i telekomunikacyjnej, brak oznakowania terenu budowy czy wreszcie luźno zamocowane kostki na zakończeniach chodnika oraz zbyt wąskie i słabe obrzeża.

Reklama

To obrzeża o szerokości 6 centymetrów, których można używać w ogrodzie np. do wyznaczania ścieżek. Tym odcinkiem, od skrzyżowania w stronę Plecemina, jeżdżą ciężarówki z dłużycą. Dwie się nie miną, jedna będzie musiała wjechać na chodnik i to wszystko popęka. Powinny być zastosowane szersze obrzeża albo tzw. obrzeża najazdowe

– stwierdza, wskazując newralgiczne miejsce. Niepokoi go także, że robotnicy wykonujący pracę nie zawsze postępowali zgodnie ze sztuką budowlaną.

Byłem świadkiem, jak pozostawili ze dwie tony cementu wymieszanego z piaskiem na pryzmie, bo zakończyli dzień pracy. Przy upałach, które wtedy panowały z cementu w tej podsypce robi się popiół, a nie solidna podbudowa. Może nie wiedzieli, że tak się nie robi

Reklama

– stwierdza mężczyzna i dodaje, że budowlańców czasem pilnowali sami mieszkańcy, po których interwencji pojawił się też burmistrz. Nasz rozmówca zwraca też uwagę na szerokość chodnika, który miejscami zwęża się do ok. 50 cm oraz na lukę pozostawioną pomiędzy jezdnią a pieszą ścieżką.

Dlaczego to nie przylega do drogi? Przecież odpływ wody jest z drugiej strony…

– dziwi się.

Można by tak wymieniać i wymieniać, ale nie o to chodzi. Rzecz w tym, że buduje się chodnik i jeśli w porę nie zareagujemy na niedoróbki to już z nimi zostaniemy na kolejne 30 lat. Nie ma zgody na fuszerkę

Reklama

– dodaje.

– Dwie ciężarówki się tu nie miną. Będą jeździć po chodniku i niedługo go zniszczą – wskazuje jeden z mieszkańców Paruszki

O fuszerce nie ma mowy

– Budowa tego chodnika jeszcze się nie zakończyła, jeżeli więc są jakieś uwagi co do wykonania, jest czas na ewentualne poprawki. Ponadto umowa z wykonawcą, firmą Asta–Bud z Piły zobowiązuje ją do pięcioletniej gwarancji na ten chodnik.

Przed odbiorem inwestycji, gdzie za 143 tys. zł powstał kilometr chodnika, zaplanowanym na połowę sierpnia wszystko będzie komisyjnie przejrzane, pomierzone, sprawdzone

Reklama

– temat ucina burmistrz Stefan Kitela.

Nie zdarzyło się, żeby, gdy tylko do urzędu wpływał sygnał od mieszkańców, że coś z wykonaniem tego chodnika jest nie tak, zabrakło reakcji z naszej strony

– dodaje Dariusz Kurcin, który nadzoruje tę budowę. Wyjaśnia też kilka poruszonych przez naszego rozmówcę tematów.

Kostki muszą wystawać centymetr ponad obrzeże, by z chodnika spływała woda. W położonym w Paruszce wcześniej chodniku też jest sześciocentymetrowe obrzeże i pomimo ponad dwóch lat użytkowania nic się z nim nie dzieje. Szerokość chodnika wynika z tego, w jaki sposób w pas drogowy wnikają ogrodzenia. Przestrzeń pomiędzy jezdnią a chodnikiem jest wynikiem tego, że w tym miejscu pozostały granitowe, poniemieckie krawężniki. Ich wyciągnięcie, żeby przybliżyć chodnik, wiązałoby się z uszkadzaniem nawierzchni asfaltu. Gdyby zastosować te wszystkie zmiany ten chodnik kosztowałby nas pięć razy tyle albo byłby pięć razy krótszy. Z pewnością nie ma tu mowy o braku kontroli, nadzoru czy fuszerce

Reklama

– mówi D. Kurcin.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Marek - niezalogowany 2016-08-02 16:36:11

    Biorąc pod uwagę wypowiedź Pana D. Kurcina - ma rację, że chodnik zrobiony wcześniej jest ok. Jednakże nie jeżdżą po nim codziennie ciężarówki z dłużycą. Takie odbijanie Piłki jest normalne ludzie w końcu stwierdzą że nic nie zrobią i taki syf zostanie. Po dwóch latach będzie to wyglądało jakby ten odcinek w stronę Plecemina miał 20 lat. Pomijam fakt kałuż i śniegu który zapewne będzie spychany na płoty. Dobrym pomysłem byłby także próg spowalniający

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    aboler - niezalogowany 2016-08-02 14:31:56

    We wsi Paruszka są zbyt wąskie drogi.Zamiast zatrudniać partaczy do budowy chodników sami zróbcie chodniki-wy mieszkańcy Paruszki.Zapłaci wam za prace Gmina.Będzie dobrze zrobione.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wibo - niezalogowany 2016-08-02 13:42:22

    To nie jest wina urzędników, burmistrza itd tylko ustawy o przetargach. Urząd czy burmistrz nie może wybrać sobie najlepszej firmy, która coś wybuduje - musi wybrać najtańszą, bo tak jest w ustawie. Ma to chronić przed nieuczciwą konkurencją, ale często okazuje się, że te firmy żeby mieścić się w budżecie coś źle robią. W czym jest wina burmistrza albo p. Kurcina, że budowlańcy lecą sobie? Będzie odbiór, firmy mają czas na poprawki, nad tym już urzędnicy akurat czuwają. No a że wsie wiecznie niezadowolone, to już swoją drogą....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości