Reklama

Wiadukt musi być wyższy

21/12/2016 16:05
Władze miasta chcą podwyższenia wiaduktu na ul. Powstańców, by mogły tam jeździć tiry. Miałaby tam powstać także ścieżka rowerowa oraz chodnik

Ulica Powstańców to ostatnia droga wojewódzka w Złotowie, która wymaga inwestycji

– uważa radny Jerzy Kołodziejczyk i proponuje, by miasto przygotowało dokumentację jej przebudowy. Zgodnie z wytycznymi właściciela, czyli Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. W budżecie na rok 2017 miasto ma zabezpieczyć na ten cel nie planowane dotąd 100 tys. zł, ale dwa razy więcej.

Będzie to okazja, by uporządkować tam sprawę nie tylko drogi, ale też chodników, ścieżek rowerowych i wjazdów do garaży

– uważa samorządowiec.

Reklama

Dziś wzdłuż Powstańców nie ma ani chodnika, ani ścieżki, a przejście pod wiaduktem jest wąskie i niebezpieczne. Dlatego władze miasta myślą o przebiciu się przez nasyp kolejowy i budowie tunelu na wzór tego przy wiadukcie na końcu alei Piasta.

Tamtędy ludzie chodzą i jeżdżą do pracy, czas to wykonać

– twierdzi radny.

Problem w tym, że WZDW do takiej inwestycji się nie pali.

Do 2020 roku nie ma takiej pozycji na liście inwestycji

– informuje kierownik rejonu WZDW w Złotowie Benedykt Stefankiewicz, ale od razu podsuwa rozwiązanie: – Może przydałaby się w tu podobna inicjatywa jak w przypadku drogi wojewódzkiej nr 190, gdzie o remont zabiegali burmistrz, miasto, starosta.

Reklama

Urząd Miejski w Złotowie pewne kroki podjął. 11 lipca tego roku wystosował pismo do WZDW:

„…droga wojewódzka na ul. Powstańców w Złotowie na odcinku, który przebiega pod wiaduktem kolejowym posiada nierówną i zniszczoną nawierzchnię. Prosimy o informację na temat planowanych kroków w sprawie poprawy stanu tej drogi, szczególnie na odcinku pod wiaduktem”.

Miastu tym bardziej zależy na inwestycji w tym rejonie, że niedawno wykonało oświetlenie ul. Powstańców. Remont oraz budowa chodnika i ścieżki byłyby naturalną kontynuacją tych działań. Tak ważną, że Jerzy Kołodziejczyk uważa, że Złotów mógłby finansować część prac, pomimo że nie jest właścicielem terenu i nie ma takiego obowiązku. Tak już się jednak działo, tak w przypadku przebiegających przez miasto dróg wojewódzkich, jak i powiatowych.

Reklama

Wyżej znaczy lepiej

Najtrudniejszym elementem przebudowy będzie zmiana wysokości wiaduktu kolejowego. Zdaniem radnego Kołodziejczyka powinny móc pod nim przejeżdżać auta do wysokości 4,6 m. Obecnie mieszczą się tam pojazdy do 3,7 m.

Zdarza się, że te wysokie auta jeżdżą przez ogrody działkowe na terenie Blękwitu, za oczyszczalnią, bo tędy nie przejadą

– argumentuje były wiceburmistrz Złotowa.

Byłem też świadkiem sytuacji, w której kierowca obniżał coś w aucie, by się tam zmieścić

– dodaje. Jego słowa potwierdza prezes Unimetalu Jerzy Ćwiszewski:

Reklama

Nieraz te największe składy cofają, bo kierowcy nie wiedzą, że tamtędy nie przejadą, a wcześniej nie ma żadnego oznaczenia co do wysokości tego wiaduktu.

Problemy tego miejsca dostrzega także prezes Złotowskiej Spółdzielni Handlowo–Produkcyjnej Julian Brewka.

Czasem widzę, że samochody przejeżdżają tamtędy na styk. Jestem za przebudową, bo trzeba usprawniać ruch na naszych drogach

– twierdzi, choć zaznacza, że do jego firmy materiały dowożone są bez problemów. Podobnie mówią Dariusz Filipowicz z firmy ROMB i Józef Helt z hurtowni Michał. Wszystkie te przedsiębiorstwa znajdują się po drugiej stronie linii kolejowej Złotów – Krajenka. 3,7 m wystarcza także państwu Kukwisz, którzy prowadzą skład materiałów budowlanych:

Reklama

Samochody dostawcze przyjeżdżają do nas przez Powstańców, bo wiaduktem obok nas nie przejadą na pewno [ma 3,3 m wysokości – red]. Ale to dobry pomysł, by podwyższyć ten na Powstańców.

Zdanie przedsiębiorców i samorządowców podziela Benedykt Stefankiewicz z WZDW. Wskazuje on jednak na pewne trudności.

Na początku lat dziewięćdziesiątych robiliśmy tam inwestycję i mieliśmy problem z infrastrukturą, która przechodzi pod wiaduktem. Ją trzeba by przełożyć

– kierownik zaznacza, że zmiana prześwitu wiaduktu odbyć się może jedynie przez pogłębienie. Nie ma jednak pojęcia, jak wyglądają fundamenty tej budowli. Sugeruje, by omówić sprawę z kolejarzami, którzy być może mają dokumentację obiektu.

Reklama

Kłopotliwe może tam być także odprowadzenie wody. Dlatego ułożona jest tam kostka, by woda opadowa mogła swobodnie wsiąkać

– dodaje.

O ile modernizacja kilkuset metrów ulicy Powstańców wraz z budową chodnika i ścieżki kosztować mogłaby kilkaset tysięcy złotych, o tyle przebicie się obok wiaduktu i zmiana jego parametrów może być kosztem horrendalnym. Dzisiaj nikt nie potrafi powiedzieć, jak wielkim.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rafal - niezalogowany 2016-12-22 23:12:02

    A jak z szosą na Zakrzewo? Czy to już ostateczna wersja dziur?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kierowca - niezalogowany 2016-12-22 23:10:03

    Obecna warstwa asfaltu jest tak nierówna że jadąc pojazdem wpada w wibracje!!!! Najlepszy jest uskok mamuci przy Płoskowie gdzie jadąc 60 wybija na telemarka !!! Wcześniej były tam wypadki myślę że z powodu poprzecznych Garbów !!!! Teraz ta fuszerka jest jeszcze większą !!!! Czy jest nadzór nad taka inwestycja ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jakub - niezalogowany 2016-12-22 22:51:20

    A o tym ,że pod górkę nie poleci słyszałeś? Już jest znacznie poniżej poziomu,co dnia jeżdżę tam do pracy i nawet niechce mi się słuchać o Twojej kanalizacji deszczowej!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama