Rok temu spierano się, czy w gminie ma powstać farma wiatrowa. Sprawa ostatnio ucichła i pewno niezbyt szybko odżyje
Kiedy w 2011 roku zastępcą burmistrza Krajenki został Leszek Łochowicz spodziewano się, że podobnie jak w Margoninie, gdzie kilka lat był burmistrzem, tereny te zaroją się od wiatraków. Leszek Łochowicz rok temu przeszedł do firmy zajmującej się produkcją energii odnawialnej, m.in. stawiającej farmy wiatrowe. Czy taka znajomość wpłynie na to, że w gminie Krajenka również coś podobnego powstanie?
- Mieszanie w te sprawy byłego burmistrza Łochowicza nie ma żadnego sensu – zastrzega burmistrz Stefan Kitela. – To, że były burmistrz Margonina znalazł zatrudnienie w Krajence, to był zwykły zbieg okoliczności. W Margoninie jest jedna z największych farm wiatrowych w Polsce, ale to, że one tam powstawały, nie działo się tylko za kadencji pana Łochowicza. Szczęśliwym dla niego trafem zakończyły się za jego kadencji – dodaje burmistrz. [[reklama]]
Przypomina, że umowy z firmą, która chciała na terenie gminy Krajenka stawiać wiatraki, rolnicy podpisywali zanim jeszcze on został burmistrzem, bo w latach 2009-2010. Umowy takie podpisało dwudziestu czterech rolników. Stefan Kitela potwierdza to, co kiedyś mówił, że nie będzie wydawać teraz pieniędzy na zmiany planu zagospodarowania, mimo że radni podjęli uchwałę, iż jeśli zajdzie taka potrzeba, to dadzą burmistrzowi wolną rękę. Zanim jednak rada podjęła tę decyzję, odbyła się na ten temat dyskusja. Część radnych była pomysłom o powstawaniu farm wiatrowych na terenie gminy zdecydowanie przeciwna. Jako koronnego argumentu używano wytwarzanie przez wirujące skrzydła ogromnego hałasu. Zwolennicy uważali te argumenty za niepoważne. Radni wybrali się nawet na wycieczkę do Margonina, aby sprawdzić na miejscu, jak jest w rzeczywistości.
- Zabraliśmy ze sobą urządzenie do pomiaru hałasu. Pierwszy pomiar zrobiliśmy koło urzędu miasta, przy ulicy Jagiełły, kolejne tuż pod wiatrakami. I co się okazało? Że poziom hałasu był podobny. Radni pytali również mieszkańców Margonina, co oni o tym sądzą i zdecydowana większość stwierdziła, że to bardzo dobra inwestycja, która w żaden ujemny sposób nie wpływa na ich życie – tłumaczy Stefan Kitela.
Burmistrz wyjaśnia, że od momentu podpisania z rolnikami z gminy Krajenka wstępnych umów, firma nie dała o sobie znaku życia. Być może z powodu tego, że rząd szykuje zmiany w ustawie dotyczącej energetyki wiatrowej. Mówi się głośno o tym, że te zmiany te mają być dla firm niekorzystne (chodzi o mniejsze dotacje). [[reklama]]
- Dopóki nie będzie rozwiązań ustawowych, nikt nie będzie podejmował wiążących rozmów. Ja też nie widzę powodu, dla którego teraz mielibyśmy wydać około dwustu tysięcy złotych na robienie planów zagospodarowania przestrzennego – oświadcza włodarz gminy.
Za kilka miesięcy farma wiatrowa powstanie w sąsiedniej gminie. Zdaniem Stefana Kiteli, wójt Tarnówki Ireneusz Baran był bardziej zapobiegliwy niż jego poprzednik i taki plan zmiany zagospodarowania dawno już ma.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze