Myślę, że tak.
(Uśmiech). Może inaczej. Lubię go, w każdym razie nie mam powodów, żeby nie darzyć go sympatią.
Nie można łączyć polityki z życiem prywatnym. Nie unikamy się, gdy jest okazja normalnie rozmawiamy. Również na prywatne tematy, chociażby związane z rolnictwem, którym na co dzień się zajmujemy. Faktem jest, że kolegami nigdy nie byliśmy, ale jesteśmy sąsiadami przez miedzę. Mamy sporo wspólnej granicy między polami.
Od tego jest przecież opozycja. Skoro już przypisano mi taką rolę, to do czegoś zobowiązuje. Inaczej mogłoby to być źle zrozumiane: początkowo miał coś do wójta, a nagle wszystko jest ok. Czuję się opozycją do obecnej koalicji i chcę być w tym po prostu konsekwentny. Zmuszać rządzących gminą, żeby podejmowali jak najbardziej racjonalne decyzje.
Reklama
Wydaje mi się, że to nie jest do końca to, czego ludzie oczekiwali.
Tak, czego najlepszym dowodem jest chyba to, że stać mnie na to, żeby dobrze ocenić, również podczas obrad, słuszne i racjonalne decyzje.
Ale się zdarzają. Kilkakrotnie podczas komisji i sesji chwaliłem. Nie pamiętam dokładnie, w jakich było to sytuacjach, ale tak było. Nie należę do tych, którzy wyłącznie krytykują. Staram się też, żeby ta krytyka była konstruktywna i mam wrażenie, że to pomaga, bo rządzący gminą biorą niekiedy te spostrzeżenia pod uwagę.
Reklama
Trudno mi powiedzieć, gdyż nie wiem, kto tak naprawdę rządzi gminą.
Pamiętam, padły wtedy słowa, że to najlepszy kandydat na tę funkcję oraz człowiek, który najwięcej zrobił dla tej gminy. Czasami mam wrażenie, że ta ekipa zeszła ze ścieżki, którą chciała iść, a radni zapomnieli, o czym mówili na początku kadencji czy nawet przed wyborami. Niektóre decyzje, chociażby ta o powierzeniu funkcji panu Sławskiemu, są niepoważne.
Po pierwsze, wybór był z góry ustalony. Po drugie nie chcę wiązać się z żadną funkcją w radzie. Myślę, że byłbym w mało komfortowej sytuacji, nie mógłbym spokojnie wywiązywać się z opozycyjnej roli.
Reklama
Mam odmienne wrażenie. Przewodniczący komisji rewizyjnej w tym układzie nie ma żadnego wpływu na wójta.
Nie. Oczywistym było, że nowa władza uruchomi fundusz sołecki. Pewnym było również to, że będzie chciała przede wszystkim skorzystać z finansowych możliwości, jakie wynikają z ostatniego rozdania unijnych pieniędzy. Obojętnie kto by nie był wójtem, każdy sięgałby po te fundusze.
Jest w Panu jeszcze żal, że to nie Panu powierzono funkcję przewodniczącego?
Rozumiem, że główny, wspólny powód tych spornych kwestii od dwóch lat jest niezmienny – chce Pan wystartować w kolejnych wyborach na wójta?
W końcówce poprzedniej kadencji nawet on sięgał po te pieniądze, więc myślę, że w tej kadencji również pod jego kierownictwem gmina zabiegałaby o takie fundusze.
Obecna ekipa zaskoczyła mnie na początku kadencji tym, że nie chciano obniżyć podatków. Tyle mówiono o tym w poprzedniej kadencji oraz przed wyborami, a gdy przyszło co do czego, wykalkulowano, że nie ma pieniędzy i nie można pozwolić sobie na takie obniżki. Sprawdziło się powiedzenie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Uważam też, że niektóre inwestycje nie są konieczne, tymczasem są rozdmuchiwane, podczas gdy później i tak niewiele z nich wynika. Tak było chociażby z planami dotyczącymi lapidarium przy cmentarzu. Inicjatywa upadła. Ten samorządowy balon niekiedy jest zbyt mocno pompowany, a później nic z tego nie wychodzi. No i te ciągłe imprezy. Wydaje mi się, że jak na niewielkie możliwości budżetu gminy zdecydowanie za dużo wydajemy publicznych pieniędzy na, mówiąc wprost, imprezowanie. Nie pamiętam dokładnej kwoty, ale w tym roku wydamy na nie ok. 50 tys. zł. Ja wiem, że rozbawione społeczeństwo jest mniej konfliktowe, ale chyba nie tędy droga. Za chwilę dojdziemy do absurdów. Któryś z sołtysów skomentował to kiedyś, że u nas to tylko igrzyska zamiast chleba.
Reklama
Niewiele się zmieniło. Jedynie to, że obecny wójt odważniej podszedł do kwestii unijnych funduszy. Ale, jak powiedziałem, to było oczywistym niezależnie od tego, kto kierowałby gminą. Nie sięganie po takie pieniądze byłoby strzałem w kolano, może nawet wyżej. W samym zarządzaniu budżetem nic się nie zmieniło.
Nie można mówić o zawiązaniu jakiejś koalicji między nami. Czasami konsultujemy pewne rzeczy, ale nie spotykamy się, nie przygotowujemy, na pewno nie można mówić o współpracy. To, że czasami mówimy jednym głosem potwierdza, że słusznie coś wskazujemy lub krytykujemy. Od początku było wiadomo, że w tej radzie nie będzie mowy o silnej opozycji, tym bardziej, że grupa Jacka Mościckiego bardzo szybko zaczęła przechwytywać radnych, którzy weszli do rady z komitetu poprzedniego wójta.
Reklama
Nie. Mogę nawet powiedzieć, że obecnie nie chciałbym jej piastować. Będąc przewodniczącym byłoby mi niezręcznie wywiązywać się z opozycyjnej roli.
To nie ma większego znaczenia. Obojętnie, kto z komitetu wójta by nie był przewodniczącym, prezentowałby zbliżony poziom.
Nie zgadzam się z taką opinią.
Nie.
O ile pamiętam, chyba nie zdarzyło się, żeby ktoś powiedział mi, żebym dał już spokój. Zresztą, jak mówiłem, to nie jest tak, że zawsze krytykuję. Przeciwnie, zdarza się, że tonuję wypowiedzi lub się od nich powstrzymuję. Może czasami niepotrzebnie.
Reklama
Nie wiem. Faktem jest, że na ostatniej sesji uniósł się, a ja nie odpowiedziałem, bo wyszedłem z założenia, że nie będę prowadzić do pyskówki. Źle by się stało, gdyby emocje wzięły górę. Tym bardziej, że wójt i tak zawsze jest na wygranej pozycji, bo ostatni może zabrać głos. Wójt zarzucił mi kiedyś, że mijamy się w gminie. Przepraszam bardzo, ale nie będę wpraszać się do jego gabinetu. On jest tam gospodarzem, jeżeli zaprosi mnie na spotkanie, na pewno wejdę i porozmawiamy. Jeśli natomiast Jacek Mościcki uważa, że powinno być jak w czasach poprzedniego wójta, kiedy chodziło się do niego z prośbą, żeby coś załatwić, to jest w błędzie. Nie na tym rzecz polega.
Być może.
Reklama
Rozumiem, że główny, wspólny powód tych spornych kwestii od dwóch lat jest niezmienny – chce Pan wystartować w kolejnych wyborach na wójta?
To, że wystartuję w wyborach nie jest powodem naszych sporów w kwestii rządzenia gminą. Mamy inne priorytety. Co do wyborów, zdania oczywiście nie zmieniam. Jeżeli wójt również wystartuje, w najbliższych wyborach będziemy przeciwnikami.
Sądzę, że tak i chyba dlatego wszystko co mówię na sesjach czy komisjach odbiera jako początek kampanii wyborczej.
Nie, jeszcze na to za wcześnie. Sądzę, że decydujący w tym zakresie będzie ostatni rok przed wyborami.
Reklama
Po pierwsze mam duże przekonanie, że pewne rzeczy w naszej gminie można robić lepiej. Mam na myśli podstawowe rzeczy jak wodociągi czy kanalizacja – mówiąc dosłownie i w przenośni – bardziej przyziemne. Po drugie, taki jestem. Ale tu absolutnie nie chodzi o żaden prestiż. Raczej o potrzeby wynikające z mojego charakteru.
Obecnie wydaje się, że nie.
To będzie raczej wyrównana i myślę, że czysta walka.
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Taki "drobny pijaczek" to jedynie wsiądzie na rower i rozpierdoli sobie maskę bo na nic innego go nie stać niż na starego składaka.
Ciekawe jak przez takiego drobnego pijaczka ktoś z twojej rodziny będzie miał nie daj Bóg wypadek to czy też będziesz taki mądrala
Dziękuję za ten komentarz, a już myślałam ze tylko ja obserwując życie w naszej gminie widzę że coś jest nie tak. Może osoby do których jest adresowany przejrzą na oczy. Jeśli się tak nie stanie to będzie znaczyć że wpadliśmy z deszczu pod rynne i przy urnie wyborczej damy mandat zaufania komuś innemu.
A Ty?
Treść komentarza dziwnie znajoma jakby sprzed sześciu lat... chamstwo i nic więcej, czyżby uaktywniły się uśpione osoby atakujący Pana Wiśniewskiego. Współczuję obecnemu wójtowi mieć takich zwolenników ale wcale mnie to nie dziwi.Panie Wiśniewski takim chamskim komentarzem proszę się nie przejmować bo one świadczą o komentującym nie o Panu.
Aleee wojt jest normalnym człowiekiem... pić nie można mu zakazac....!!!! Człowiek nie wielbąd napić sie musi sorry Wiśniewski :-).. ze tobie zakazuja pic w i domu to idz napij sie I spij po rowach....!
Proszę powiedzieć, jakie wykształcenie ma Pan Wiśniewski?
Co ja tu słyszę poprzednia ekipa była abstynencka?A to nowość?Nie taka kasa się przelała...na zdrowie
Ludzie ciągle wam mało wójt przez dwa lata zrobił juz więcej niż jego poprzednik i jeszcze zrobi tym bardziej ze gminę przejął nieciekawym budżetem. Brawo Wójcie oby tak dalej
Taki "drobny pijaczek" to jedynie wsiądzie na rower i rozpierdoli sobie maskę bo na nic innego go nie stać niż na starego składaka.
Ciekawe jak przez takiego drobnego pijaczka ktoś z twojej rodziny będzie miał nie daj Bóg wypadek to czy też będziesz taki mądrala
Dziękuję za ten komentarz, a już myślałam ze tylko ja obserwując życie w naszej gminie widzę że coś jest nie tak. Może osoby do których jest adresowany przejrzą na oczy. Jeśli się tak nie stanie to będzie znaczyć że wpadliśmy z deszczu pod rynne i przy urnie wyborczej damy mandat zaufania komuś innemu.