Sąd nakazał Waldemarowi G. zapłatę blisko 3500 zł na rzecz klienta. Rzemieślnik odwołał się od tej decyzji.
O sporze Franciszka Henszke z mechanikiem z Dzierzążenka pisaliśmy wiosną tego roku. Mieszkaniec Czernic żądał reklamacji naprawy (auto zepsuło się po przejechaniu niespełna 150 km, a klient za usługę zapłacił 920 zł), ale przedsiębiorca odmówił. Stwierdził, że awaria nie miała nic wspólnego z jego pracą, że on winny nie jest. Nie odpowiedział jednak w ciągu dwóch tygodni na pismo klienta, więc w myśl prawa uznał reklamację. Tyle teorii. W praktyce było inaczej, bo mechanik nie chciał ani naprawić auta pana Franciszka, ani też mu go wydać. Nawet w obecności policjantów. - Samochód zepsuli, pieniądze wzięli i ukradli. Bo jak to można inaczej nazwać?! - denerwował się mieszkaniec Czernic. Na policji złożył zawiadomienie o przywłaszczeniu mienia, jednak 27 lipca prokurator rejonowy Sebastian Drewicz odmówił wszczęcia postępowania.
Sprawa znalazła rozstrzygnięcie w Sądzie Rejonowym w Złotowie. 29 czerwca referendarz sądowy Anita Szumlańska nakazała Waldemarowi G. zapłacić Franciszkowi Henszke kwotę 3.499,41 zł oraz 25 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Decyzję tę powód otrzymał na początku sierpnia.
To jednak nie koniec sprawy, gdyż Waldemarowi G. przysługiwało prawo wniesienia sprzeciwu. W rozmowie telefonicznej z nami stwierdził on, że z przywileju tego skorzystał.
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak można pisać takie głupoty? Jak wygrał, skoro pozwany złożył sprzeciw?
znam takiego "mechanika" experta.... jeśli winę się udowodni powinien mieć zakaz wykonywania tego zawodu....
Dobrać się w końcu do d.u.py wszystkim partaczom i skończyć naprawki bez faktury.
No wygrał w 1 instancji , teraz może odwołać się od tego wyroku. Jak się o czymś nie wie to lepiej nie komentować
Bezczelność mechanika bezgraniczna. Może byłby gotowy nasłać na klienta łysych osiłków, aby wywieźli go do lasu i zrobili z nim porządek.
tt, umiesz czytać? Jeszcze nie było żadnego wyroku, tylko nakaz zapłaty. Zaskarżony sprzeciwem (więc wyeliminowany z porządku prawnego). Wyrok w I instancji dopiero będzie. Nikt niczego jeszcze nie wygrał. Aktualności jak zwykle w formie...
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Najgorzej jest, jak się trafi na pazernego i "mondrego" fachowca.
Jak mi wiadomo to jest dobry mechanik nieraz robił mi robotę nie mogę narzekać .
Jak można pisać takie głupoty? Jak wygrał, skoro pozwany złożył sprzeciw?
znam takiego "mechanika" experta.... jeśli winę się udowodni powinien mieć zakaz wykonywania tego zawodu....
Dobrać się w końcu do d.u.py wszystkim partaczom i skończyć naprawki bez faktury.