Reklama

Wyścig fotowoltaik

Aktualności Lokalne
22/06/2021 07:00

Radni gminy Złotów wrócili do problemów z instalacjami fotowoltaicznymi w Radawnicy. Dyskusja może być przestrogą dla innych

Rozmowy na ten temat toczyły się już na kwietniowej sesji Rady Gminy Złotów. Problem z Radawnicy sygnalizował wówczas Jacek Januszewski. Radni postanowili zająć się tematem dokładniej na wspólnej komisji.

Podkręcanie na maksa

Wziął w niej udział jeden z mieszkańców Radawnicy. Wskazywał, że problem nie tyle leży po stronie operatora sieci, ile firm, które montują systemy fotowoltaiczne, a później samych użytkowników. Wyjaśnił, że montaż instalacji powinna poprzedzić analiza sieci, przeprowadzona specjalnym urządzeniem. Takie monitorowanie trwa od 24 do nawet 48 godzin, jednak pozwala ocenić, czy instalacja będzie miała możliwość „wpuścić” wyprodukowany prąd do sieci, czy też nie. To z kolei daje możliwość oceny opłacalności. Okazuje się, że jest z tym problem, gdy tak jak w Radawnicy, blisko siebie, zamontowanych jest kilka instalacji fotowoltaicznych. To ma powodować chaos w sieci. Występują wówczas wzrosty napięcia, ponieważ instalacje „ścigają się” w przekazywaniu prądu do sieci. Wygrywa najmocniejsza, pozostałe nie pracują z pełną mocą, przechodzą w stan czuwania albo awaryjny.

Reklama

Uczestnik komisji wyjaśniał, że nie jest prawdą, jak często twierdzą firmy montujące fotowoltaikę, że „prąd płynie tylko w jedną stronę” bądź że „falownik podnosi napięcie tylko lokalnie, a nie w całej sieci”. Wskazał także, że nie powinno zrzucać się winy na operatora sieci energetycznej, gdyż ten, zgodnie z prawem, nie może podnieść napięcia powyżej 253 wolt, a przy takich wartościach inwerter powinien się wyłączyć. Polskie normy elektryczne to natomiast 230 wolt z tolerancją plus minus 10%. Dodał, że zdarza się, iż firmy, które montują fotowoltaikę, gdy pojawia się problem z niewystarczającym przesyłem do sieci „podkręcają” napięcie do nawet ponad 260 wolt. Ważna jest też odległość instalacji od transformatora tzw. IPZ. To sprawia, że inne, okoliczne instalacje fotowoltaiczne, nie mają szans się przebić z przesyłem do transformatora. Wzrasta też napięcie w całej sieci, co powoduje m.in. szybsze zużycie elektrosprzętów, które są przygotowane na działanie w zakresie 220–240 wolt. Gość komisji stwierdził, że problemu „podkręcania inwertera” nie ma w przypadku gminnych instalacji. Nie da się tego jednak wykluczyć w instalacjach prywatnych, gdzie ich właściciele ponieśli spore nakłady na montaż i teraz oczekują, że wszystko będzie działać jak należy, że będzie to opłacalne.

Nie ufaj na słowo, sprawdź

Okazuje się, że podstawą rozwiązania problemu jest szerzenie świadomości wśród nabywców instalacji, że takie problemy mogą wystąpić. Przed montażem fotowoltaiki powinni oni wykonać analizę, a nie tylko opierać się na dobraniu instalacji na podstawie rachunków za prąd. Wskazywano także, że dobrze byłoby, gdyby operator sieci energetycznej także kontrolował to, gdzie oraz ile instalacji się montuje, tak jak ma to miejsce w przypadku farm fotowoltaicznych. Rozmawiano, że to właśnie farmy powinny być przyszłością jeżeli chodzi o odnawialne źródła energii. Taki model jej produkcji ma być stosowany na zachodzie Europy, gdzie z instalacji indywidualnych przechodzi się na farmy. Do nich dostosowywana jest infrastruktura, która pozwala odbierać zgromadzoną energię. Kluczowe jest bowiem, by nie tylko była produkcja, ale też konsumpcja prądu.

Reklama

Wójt oraz radni wskazywali, że poza Radawnicą z terenu gminy nie ma sygnałów, by pojawiały się problemy ze wzrostem napięcia. Dodali, że analizy, które były prowadzone w ramach gminnego programu montażu oze, także nie wykazały, żeby coś było nie tak.

– W fazie wdrażania nikt się nie zająknął na temat problemów. Nikt do tej pory o tym nie mówił. Wręcz przeciwnie, namawiano samorządy, by z tego korzystały. Namawia się też odbiorców indywidualnych – mówił Piotr Lach. Wskazał, że samorząd konsultował się z operatorem sieci, który przygląda się tej sytuacji.

Reklama

– W Niemczech wprowadzono pilotażowy program. Polega on na tym, że instalacje fotowoltaiczne w ciągu dnia produkując prąd, ładują auta elektryczne. Nocą te pojazdy oddają część zgromadzonej, niewykorzystanej energii, z powrotem do sieci. Działają jak bufor – mówił Bartłomiej Batko. To jednak rozwiązanie, które raczej nieprędko trafi do Polski.

Na koniec rozmawiano jeszcze o kolektorach słonecznych na ciepłą wodę użytkową. Tutaj także pojawiło się wskazanie, że podgrzana woda, zwłaszcza w okresie wiosenno–letnim, powinna trafiać do sporego buforu bądź należy ją używać. W przeciwnym przypadku może się okazać, że trzeba będzie często wymieniać czynnik, działający w systemie. Nawet co 2–3 lata.

Reklama

Sz. Chwaliszewski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Nowe nie znaczy łatwe. - niezalogowany 2021-06-22 08:31:31

    Tak więc problemu nie ma, bo on wogóle nie leży po stronie zwykłych użytkowników fotowoltaiki dla potrzeb własnych. Panie Batko, niech pan nie sieje propagandy, nie szuka winnych i nie porównuje Radawnicy z Zachodem. Ich tam z Radawnicy bardzo dużo i oni ciężko pracują na swoje rodziny aby też mogły i za prąd zapłacić. U nas musimy martwić się tym bo prąd jest drogi, na zachodzie mają z tym spokój. Tam nie wszystko kojarzy się z polityką i biznesem, zresztą to co pan porusza to problem z tymi którzy na produkcji prądu chcą zarabiać. Należy zatem ten problem rozwiązywać z nimi bez straszenia mieszkanców Radawnicy i okolicy, których to należy namawiać do taniego i ekologicznego źródła prądu a nie przeciwnie. Panie Batko jak kiepski lub zachłanny rolnik nie daje rady w przeszacowanym gospodarstwie, to do uprawy płodów rolnych niech pan nie zniechęca działkowiczów. Świat jest pozytywny a że nie wszystko się w nim udaje, cóż taki on jest więc lepiej pomagać niż tylko gadać. W przedstawionej dyskusji czy pana monologu, jakoś tej pomocy nie widać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • qwq - niezalogowany 2021-06-22 09:11:27

    Niemcy mają najdroższy prąd w europie.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Razy cztery. - niezalogowany 2021-06-24 14:29:41

    Może i mają najdroższy ale w budżecie domowym nieodczuwalny. No dla opowiadaczy jak tam ciężko jest szczególnie kiedy kasę się przepije to w Niemczech wszystko jest drogie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości