O, ile to kosztuje? Musiałbym sobie kupić coś takiego
– pyta Arkadiusz Niezgódka, wskazując leżący na stole dyktafon.
Małe to, poręczne takie. Zabierałbym na każdą rozmowę z urzędnikami
– mówi. Po co? Po włączeniu „play” wszystko powoli się wyjaśnia...
Jest rok 2001. Pan Arkadiusz z kolegą kupują na potrzeby własnej działalność rolniczej budynki po byłym „GS–ie” przy ul. Kolejowej w Okonku. Z aktu notarialnego wynika, że od teraz należą do nich magazyny, a także działka rolna. Wszystkie formalności związane z zakupem dopinają na ostatni guzik – zapewnia nasz rozmówca. Łączna powierzchnia nieruchomości i działki to 1,3469 h. Wszystko ustalane. Teraz tylko używać i, co ważne, płacić należne gminie podatki. Przez 14 lat wszystko było w porządku. Przychodził nakaz, wspólnicy płacili. Aż do 2015 roku.
W październiku stawiłem się w Urzędzie Miasta i Gminy w Okonku
– wspomina pan Arkadiusz.
Przez te wszystkie lata, jak się okazało, otrzymywałem błędny nakaz płatniczy. W efekcie, zdaniem urzędniczki, powstało zobowiązanie podatkowe, które muszę uregulować
– wspomina pan Niezgódka.
Nigdy nie pomyślałem, że coś może być nie tak. Przychodził nakaz podatku z wyszczególnieniem, co i za co, to płaciłem. Ja tego nie naliczam przecież, a dokumenty w 2001 roku były złożone tak jak trzeba
– zapewnia pan Arkadiusz. Jesienią 2015 roku rolnik został zobowiązany do złożenia deklaracji „IN1”(Informacja w Sprawie Podatku od Nieruchomości), potwierdzającej symbol, jakim oznaczone są grunty, czyli w tym przypadku „BI”.
Pytam zatem panią w urzędzie, dlaczego? Do tej pory przecież był podatek rolny. Ona mi odpowiada: „Przepis mówi tak i za to trzeba zapłacić”. Poza tym dodała: „Ja wiem, że są to przeoczenia urzędnicze, ale za to trzeba zapłacić”. Ponadto nie wierzyła, że teraz uda mi się przekształcić rzekomą działkę
– wyjaśnia rolnik. Zobowiązanie podatkowe pana Arkadiusza, wynikające z płacenia podatku rolnego zamiast podatku od nieruchomości, wynosi blisko 70 tys. zł. Dotyczy ostatnich 5 lat.
Pan Niezgódka nie zgadza się z decyzją urzędników i przynajmniej na razie uczynić tego nie zamierza.
Ja nie jestem alfą i omegą. Przychodzi nakaz płatniczy co roku? Przychodzi! Poza tym dostaję fakturę za wieczyste użytkowanie. Na jakiejś podstawie to chyba wysyłają, prawda? No, coś tu jest „nie halo”. Płacę zawsze i za wszystko, co tam napisane, jak czarne na białym, z pieczątką urzędniczą. To komu ja mam ufać?
– pyta nasz rozmówca. Pan Arkadiusz zarzuca obecnym i byłym urzędnikom niekompetencję oraz nienależyte wykonywanie obowiązków.
Przecież gdybym o tym wiedział, już dawno zrobiłbym to co teraz: po zaistniałej sytuacji przekształciłem bowiem obecną działkę. Teraz symbol jest odpowiedni, „BR”. Wszystko się zgadza
Reklama
– tłumaczy...
Na wariackich papierach - Od blisko roku życie pana Arkadiusza i jego żony polega na studiowaniu stosów dokumentów. Jedna decyzja goni kolejną, a za nimi idą odwołania...
Od urzędu do urzędu - Obecnie sprawa wyjaśniana jest na szczeblu gminy, Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a także w sądzie drugiej instancji w Wielkopolskim Sądzie Administracyjnym[[pay]]
Burmistrz Okonka Małgorzata Sameć, w odpowiedzi na wątpliwości pana Niezgódki, przyznaje się do błędu urzędników i wyjaśnia:
Faktem jest, że w tej sprawie doszło do nieprawidłowości w zakresie naliczenia zobowiązań podatkowych w latach poprzednich. W dniu dzisiejszym trudno jednoznacznie ustalić przyczyny zaistniałej sytuacji, dlatego też nie doszukuję się winnego, ponieważ nie potrafię określić, czy błąd powstał na poziomie Urzędu Miejskiego w Okonku, czy też innej instytucji. Moim zdaniem to co może budzić uzasadnione niezadowolenie w tej sprawie to fakt późnego dążenia do ustalenia prawidłowej wysokości zobowiązania podatkowego. Natomiast zdecydowanie nie zgadzam się z zarzutem niekompetencji pracowników Urzędu, ponieważ w momencie stwierdzenia nieprawidłowości, prowadząc postępowanie wyjaśniające, pracownicy sięgali do różnych źródeł oraz konsultowali wielokrotnie tryb postępowania z prawnikami
Reklama
– mówi.
Na tym sprawa jednak się nie kończy. Ciągle toczy się postępowanie w celu wyjaśnienia, czy wspólnicy muszą oddać naliczony podatek, czy też nie. Co ciekawe, mimo trwającego wyjaśniania sprawy za 2016 rok pan Arkadiusz dostał już upomnienie za niezapłacenie raty podatku.
Pierwsze przyszło w kwietniu, drugie w czerwcu. Przecież urzędnicy powinni wiedzieć, że coś się dzieje
– zauważa A. Niezgódka. Zdaniem urzędników :
„Tak, jest to prawdą, ale tylko dlatego, że złożenie wniosku o zmianę sposobu użytkowania nieruchomości nie wstrzymuje procedury podatkowej. Dopiero wprowadzenie zmian w odpowiednim organie, w naszym przypadku w Starostwie Powiatowym w Złotowie, oraz złożenie informacji przez podatnika powoduje zmianę naliczenia podatku od miesiąca następnego po dokonaniu zmiany. Zgodnie z art. 21 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i kartograficzne wynika, że podstawę wymiaru podatków i świadczeń stanowią dane zawarte w ewidencji gruntów i budynków. W przedmiotowej sprawie organ dokona zmiany w podstawie opodatkowania podatnika w momencie przedłożenia przez podatnika stosownej informacji. Ponadto w przedmiotowej sprawie nie było podstaw do zawieszenia postępowania zgodnie z art. 201 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 Ordynacja podatkowa. Ewentualne zmiany w ewidencji gruntów i budynków nie będą odnosić się do stanów faktycznych już zaistniałych lecz na przyszłość”.
Od blisko roku życie pana Arkadiusza i jego żony polega na studiowaniu stosów dokumentów. Jedna decyzja goni kolejną, a za nimi idą odwołania.
Dziś już mamy jakieś pojęcie, przedtem ufaliśmy urzędnikom. W końcu zwykły obywatel nie musi wiedzieć wszystkiego. Oni od tego są, aby nam pomagać, kierować, tak aby załatwić wszystko zgodnie z prawem i dobrze
– mówi rozgoryczony. Niezadowolenie z usług urzędniczych poskutkowało tym, że pan Niezgódka złożył skargę na urzędniczkę do burmistrz miasta i gminy Okonek. Nie otrzymując jednak żadnej konkretnej odpowiedzi zdecydował się napisać do wojewody. Stamtąd sprawa pod tytułem „Skarga na działalność burmistrza Miasta i Gminy Okonek” trafiła pod obrady rajców gminnych. Najpierw rozpatrywana była podczas komisji rewizyjnej, a następnie wspólnego posiedzenia komisji. Na tym ostatnim spotkaniu głos zabierali m.in. skarżona urzędniczka oraz nasz rozmówca. Po burzliwej dyskusji przewodniczący zarządził głosowanie. Wynik: skarga jest bezzasadna.
To było ciekawe doświadczenie (uśmiech), bo część z nich tak się wypowiadała, jakby uznała winę urzędniczki, a mimo wszystko podczas głosowania albo się wstrzymali, albo głosowali za odrzuceniem skargi. Co jeszcze ciekawsze, usłyszałem od urzędników przyznanie się do błędu. Czemu zatem sprawa nadal się toczy?
– mówi pan Arkadiusz.
Co więcej, uważam, że radni mają mętlik w głowie i nie bardzo wiedzą, o co chodzi. Z pobłażaniem kiwają głową, że gdy przyjdzie decyzja to będę mógł wnieść o umorzenie podatku, tymczasem radcy prawni mówią, że jest to niemożliwe. Gdy przyjdzie nakaz, będę musiał go zapłacić i koniec. Pytam więc, dlaczego nikt z obecnych na posiedzeniu urzędników nie wyjaśnił tego radnym?
Reklama
Obecnie sprawa wyjaśniana jest na szczeblu gminy, Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a także w sądzie drugiej instancji w Wielkopolskim Sądzie Administracyjnym. Do zapadnięcia ostatecznego wyroku jeszcze długa droga. Pan Arkadiusz nie zamierza jednak rezygnować:
Uważam, że mam rację i będę walczył do końca
– mówi i pyta:
Jak w tym wszystkim obywatel ma mieć zaufanie do urzędnika i gdzie jest ta odpowiedzialność urzędnicza, o której tak się mówi?
Jak informuje Urząd Miasta i Gminy w Okonku błędy w naliczaniu podatku najprawdopodobniej nie dotyczą tylko pan Niezgódki. Przeprowadzane analizy dokumentów po latach ujawniają kolejne: „Z przykrością należy stwierdzić, że rzeczywiście nieprawidłowości w zakresie naliczania zobowiązań podatkowych występują również u innych podatników. Należy podkreślić, że przyczyną tych nieprawidłowości są przede wszystkim stale pojawiające się niezgodności obowiązujących zbiorów danych, tj. ewidencji gruntów i budynków prowadzonych przez powiat, jak również ewidencji ksiąg wieczystych, prowadzonych przez sąd. Ponadto zaznaczyć należy, że bezpośredni dostęp do tych zbiorów jest możliwy dla pracowników urzędu od stosunkowo niedługiego okresu. W miarę posiadanych możliwości następuje ciągła weryfikacja danych ewidencyjnych, zmierzająca do wyeliminowania ewentualnie występujących błędów, skutkująca korektami zobowiązań podatkowych (zarówno na rzecz organu podatkowego jak i na korzyść podatników). Rozpoczęty proces weryfikacji jest znacząco rozciągnięty w czasie ze względu na ilość ponad 3 tys. kartotek podatkowych podatników organu gminy”. W wyniku prowadzonej przez urzędników weryfikacji stwierdzono już przypadki zawyżonego zobowiązania podatkowego. Podatnik w takiej sytuacji może zdecydować o zwrocie nadpłaty lub zaliczeniu na poczet przyszłego zobowiązania podatkowego.
„Wbrew pozorom, takich przypadków jest w naszej gminie całkiem sporo. Szczegółowo reguluje kwestię nadpłat rozdział 9 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa”
– wyjaśnia burmistrz Okonka.
„Stop”
– nagrywanie zakończone.
Teraz to tylko z kamerą albo dyktafonem będę szedł do urzędu
– mówi Arkadiusz Niezgódka.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
panie Arku ,dyktafon mogę podarować , urzędnikom nie zawsze można ufać
Do Sądu musi Pan wnieść sprawę przeciw urzędniczce od nieruchomości w Okonku ponieważ sprawa jest zawiła a dług rosnie ,byc może niesłuszny.Sąd Rejonowy a Złotowie na ul.Norwida to rostrzygnie.Powodzenia.
panie Arku ,dyktafon mogę podarować , urzędnikom nie zawsze można ufać
Do Sądu musi Pan wnieść sprawę przeciw urzędniczce od nieruchomości w Okonku ponieważ sprawa jest zawiła a dług rosnie ,byc może niesłuszny.Sąd Rejonowy a Złotowie na ul.Norwida to rostrzygnie.Powodzenia.