W miejscu, gdzie podczas drugiej wojny światowej znajdował się niemiecki obóz jeniecki, stanął głaz z tablicą i rekonstrukcja obozowej bramy. W Barkniewku mogło przebywać nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Wiele z nich zginęło.
Uroczystość upamiętniająca uwięzionych i zamęczonych jeńców obozu Barkenbrugge odbyła się w piątek 17 maja. Inicjatorzy wydarzenia, Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Poznaniu oraz Państwowe Gospodarstwo Leśne „Lasy Państwowe” Nadleśnictwo w Okonku nadali mu szczególny charakter. Stało się tak za sprawą zaproszonych gości, m.in. potomków jeńców obozu oraz oznaczenia, co się w tym miejscu znajdowało. IPN ufundował głaz z inskrypcją, a nadleśnictwo wykonało rekonstrukcję bramy obozowej wraz z tablicą informacyjną, przybliżającą historię Barkenbrugge.
Ta ściśle wiąże się z utworzeniem niemieckiego poligonu Groß Born, który powstał w latach 1935–1936. Pierwotnie przy tworzeniu planu poligonu w roku 1934 teren wsi nie znajdował się w jego granicach. Sytuacja uległa zmianie w drugim etapie rozbudowy infrastruktury. Wówczas wieś Barkenbrügge (pol. Barkniewko) i część wsi Marienwalde (pol. Marianowo, Czersk) włączono do obszaru poligonu.
Pierwsza wzmianka dotycząca obozu jenieckiego mówi o utworzeniu Frontstalag 302 15 kwietnia 1941 r. Następnie 16 czerwca 1941 r. naczelne dowództwo niemieckiego Wehrmachtu określiło maksymalną liczbę jeńców wojennych, którzy mieli znaleźć się docelowo w dwóch obozach na terenie poligonu Groß Born 302 – 50 tysięcy (Barkenbrügge), 323 – 30 tysięcy. W Centralnym Archiwum Ministerstwa Obrony w Rosji zachował się niemiecki dokument z końca 1941 roku, dotyczący liczby wydanych jenieckich znaków tożsamości w poszczególnych obozach jenieckich, a w nim m.in. informacja dotycząca obozów z terenu poligonu Groß Born, m.in. II H (302) Groß Born– Barkenbrügge – od numeru 1 do 18200.
Od lutego 1942 r. Niemcy przeprowadzili reorganizację i z dwóch oddzielnych obozów jenieckich utworzono jeden Stalag II H (302), rozmieszczony w dwóch miejscach Rederitz i Barkenbrügge. Obóz w Barkenbrügge został filią obozu głównego, który mieścił się na terenie poligonu Groß Born w pobliżu Nadarzyc (niem. Rederitz), a który w wyniku reorganizacji zmienił nazwę ze Stalagu 323 (II G) na Stalag II H (302). W obozie jenieckim w Barkniewku przebywało stale 2,5–3 tysięcy jeńców. Orientacyjną liczbę jeńców żołnierzy Armii Czerwonej, którzy przeszli przez ten obóz w latach 1941–43, można określić powyżej 25 tysięcy.
W niemieckiej literaturze naukowej poświęconej obozom jenieckim wspomina się ponadto, że w pobliżu miejscowości Barkenbrügge istniały jeszcze inne obozy jenieckie. Faktycznie był to jeden obóz, a różne nazewnictwo związane jest z przenoszeniem obozów z innych miejsc do Barkenbrügge i zachowaniem poprzedniej numeracji.
Pod koniec stycznia 1945 roku jeńców z Oflagu 65 z Barkenbrügge przeniesiono do Oflagu II D Groß Born Rederitz, skąd większość z nich ruszyła w marszu ewakuacyjnym na zachód. Jednak sporej grupie Jugosłowian udało się pozostać z częścią polskich jeńców w Oflagu II D Groß Born Rederitz i zostali oswobodzeni 4 lutego 1945 r. przez żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. Po II wojnie światowej, w dniach 8–17 maja 1953 r. oraz 26–30 maja 1953 r., na terenie byłego niemieckiego poligonu Groß Born przeprowadzono ekshumacje z dwóch miejsc w pobliżu dawnego niemieckiego obozu jenieckiego Barkenbrügge. Odnaleziono szczątki 2998 jeńców, które zostały przewiezione na cmentarze wojenne w Szczecinku (469 osób) i Drawsku (2529 osób).
Na podst. IPN oddz. w Poznaniu oprac. Sz. Chwaliszewski, fot. Robert Antosz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ofiary nkwd jeszcze "czekają" na odkrycie.
Cześć ich pamięci
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=174778
Mam prośbę do tego od NKWD . Bardzo proszę o przytoczenie przypadku mordu żołnierzy sowieckich na opisywanym terenie ! Jak widzę posiadasz wielką wiedzę w tym zakresie więc podziel się ją ze społeczeństwem ! Prosta odpowiedż . Gdzie, kiedy , kto !! Ja mieszkam od czasów wojny i nie słyszałem o takim przypadku , ale ja nie jestem w pisie !!
Wystarczy nieco czasu aby przestudiować materiały archiwalne dotyczące oddziałów NKWD i jednostek Smiersz działających na terenie obecnych woj. Zachodniopomorskiego i lubuskiego. Po przejściu frontu to oni decydowali o życiu i śmierci ( pałac w Darskowie koło Złocieńca czerwiec, lipiec 1945r). Takich miejsc jest zdecydowanie więcej. Jeżeli więc ktoś próbuje cokolwiek negować w tej sprawie, to zachodzi pytanie czy to tylko niewiedza czy też coś więcej.
Sztab NKWD mieścił się w latach 1945 - 46 w budynku dzisiejszej szkoły w Sypniewie. 3 km od obozu, który na ten czas był obozem przejściowym dla" podejrzanej" ludności cywilnej( niemieckiej) oraz dla przywożonych tam koleją ( linia kolejowa istniała do jesieni 1947 roku) zatrzymanych w Polsce żołnierzy podziemia. Wielu z nich zostało tam na zawsze......Świadczą o tym znalezione na terenie obozu wykopaliska, które już w pierwszej połowie lat 90 - tych prowadziły osoby prywatne, za nim zaczęto oficjalnie mówić o zespole obozowym oflag II D Gros Born i stalagi 302 E i H Rederitz. Tajemnicą owiane jest również nieistniejący opodal wieś Duderlage , która została po wojnie zrównania z ziemią aby przykryć ślady dokonanych tam przez specoddziały sowieckie na ludności niemieckiej i prawdopodobnie na przywiezionych tu żołnierzy AK , NSZ i WiN oraz innych organizacji.
Dzis potomkowie NKWD zasiadaja na najwyzszych urzedach,rdzenni Polacy nadal sa mordowani .Elity ktore wybierane sa do Parlamentu sa starannie selekcjonowane ,aby nie pojawila sie osoba ,ktora jasno i konkretnie artykuluje prawde.Cenzura prewencyjna ,cynizm i schizofrenia na szczeblu wladz jest przeogromna.
A na tej uroczystości to było wojsko w jakichś jasnych mundurach.Co to za formacja jak ktoś może napisać.
płk.Stolcmann z kpt.Zaklapinem dobrze zatarli ślady po sobie..Miejscowi z okolicznych wsi a przede wszystkim ci co zostali P.Eisleben(Ciosaniec),Niemka która mieszkała k.PKP w Okonku i i kilka osób z racji pełnionych obowiązków służbowych doskonale wiedzieli do kiedy nie wolno było się zbliżać do wyzwolonego obozu zapomnianego przez Czerwony Krzyż..Wystarczy po ościennych wsiach pojezdzić i popytać żyjących..Ja to zrobiłem w latach 80 tych pełniac warte na drodzę wjazdową na poligon.pijąc z miejscowym zatrzymanym rolnikiem który pędził stado krów na tzw łaki śmierci jak to nazywał..Dzisiaj ułożyło się to w całośc ale w tamtych czasach za takie głośne wypowiedzi mozna było mieć problemy..odwiedziłem wiele cmentarzysk gdzie po wojnie nkwd męczyło niewygodnych..przykład Czarne poligon..Dlaczego zacierano ślady po wojnie i budowano strzelnice i włączano teren do Jednostek Wojskowych..przypadek??
Coś w tym jest jak się człowiek wgłębia w temat..Ja jeżdżąc w tamte strony od 20 lat zauważyłem,że ludzie niechętnie chcą wspominać.Ale nie zaprzeczają że tak nie było.Nasuwa się jedną myśl ,że musiało się nieźle dziać skoro machają rękoma i mówią i co Panu dzisiaj po tym.Zgroza..
Barkniewko nosiło nazwę przejściową Borów i było zamieszkane do jesieni 1946r. przez ludność polską. Z powodu lokalizacji wsi w lesie osadnicy opuścili miejscowość - Wyciąg z działalności ZG w Raciborzu za okres 1946.09.27-10.07, AP Koszalin, KP PPS w Szczecinku, teczka 11, karta 131. Natomiast Duderlage nosiło nazwy przejściową Dydolany i Dudylany. O niej znalazłem jedynie informację w Wykazie porzuconej amunicji i niewypałów z 1946r., w rubryce Bliższe określenie miejsca - Informacja na miejscu w Dudelanach - AP Szczecin, UWS, teczka 1284, karta 29. Tylkotyle udało mi się znaeżć po przeszukaniu zasobu AP Koszalin, Szczecin, Szczecinek.
Ofiary nkwd jeszcze "czekają" na odkrycie.
Cześć ich pamięci
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=174778