Reklama

Zadbajmy o plażę - rekultywacja jeziora w Okonku

28/03/2018 12:00
Choć jezioro Bąk jest jeszcze skute lodem, to ochotnicy już rozpoczęli pierwsze prace nad jego rekultywacją

Czytasz tekst premium, który został udostępniony dla wszystkich Czytelników portalu.
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu .


Rekultywacja niewielkiego akwenu, nad którym mieści się miejskie kąpielisko, to projekt, który w ramach budżetu obywatelskiego na 2018 r. uzyskał dofinansowanie w wysokości 60 tys. zł.

Z sentymentu

Pomysłodawcą takich działań jest Kacper Kaluta, który do jeziora czuje szczególny sentyment. Z plażą związany był już jego dziadek, który jej doglądał a ratownikami są także jego mama, wujek i kuzyn. Teraz natomiast młody druh nie zamierza dopuścić, aby akwen stracił swe walory i funkcję rekreacyjną, jaką pełni od kilkudziesięciu lat.

Reklama

Od kilku lat stan jeziora znacznie się pogarszał. Poprzez obserwację zauważyłem, że granica roślinności podwodnej z roku na rok przesuwa się w głąb akwenu. Rozrost roślinności spowodował uniemożliwienie wędkowania z wielu stanowisk usytuowanych wzdłuż linii brzegowej oraz zmniejszył komfort osób kąpiących się w okresie letnim. Nie ukrywam, że proces eutrofizacji zbiornika może doprowadzić do wypłycenia, pogorszenia jakości wody, zamulenia dna zbiornika oraz wymierania organizmów żywych. Przez niekorzystne czynniki eutrofizacji jezioro traci swoje walory rekreacyjne i z biegiem lat może stracić swoją najważniejszą funkcję, jaką jest plaża miejska

– tak Kacper opisuje niekorzystne procesy, którym zamierza przeciwdziałać. Dodaje także, że za zadbaniem o kąpielisko przemawiają względy bezpieczeństwa, gdyż ostatnimi czasy wielu ludzi, ze względu na pogorszenie stanu wody i dna, wybierało inne jeziora, nad którymi nie ma strzeżonych przez ratowników plaż.

Reklama

W pierwszej kolejności wycięto zarośla porastające brzegi jeziora

Mróz im nie straszny

W sobotę rozpoczął się pierwszy etap prac. Choć tafla jeziora jest jeszcze skuta lodem, to grupa 20 strażaków i wędkarzy w mroźne sobotnie przedpołudnie zabrała się do oczyszczania brzegów z zarośli. Po czterech godzinach pracy obejście jeziora znacznie zyskało pod względem estetycznym, a wędkarze uzyskali dostęp do większej ilości stanowisk. Na dalszych etapach sam zapał ochotników jednak nie wystarczy. Do wykoszenia roślinności porastającej dno sprowadzona zostanie specjalna kosiarka pływająca, ponadto zbiornik będzie oczyszczany przy zastosowaniu bezpiecznych biologicznie środków metodą dr. inż. Marcina Sitarka. Tym zabiegom zostanie poddana większa część jeziora. Kacper Kaluta chce w ten sposób oczyścić akwen i spowolnić jego eutrofizację, ale przy zachowaniu jego walorów przyrodniczych, czyli m.in. nie niszcząc siedlisk ryb. Mówiąc o wymiernych efektach liczy na zwiększenie przejrzystości wody, zlikwidowanie nieprzyjemnego zapachu, usunięcie nadmiaru mułu, a także poprawę warunków życia dla ryb. Rekultywacja ma pozytywnie wpłynąć na komfort plażowiczów i wędkarzy. Pomysłodawca i organizator działań liczy, że większość prac uda się wykonać jeszcze przed sezonem letnim.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Imadło - niezalogowany 2018-04-15 12:54:46

    Kacperek gdzie masz swój rowerek ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Typowa wieś - niezalogowany 2018-04-05 20:07:11

    A myslec to nadal nie potrafią. Takie prace wykonuje się na jesień!! Nie na wiosnę gdy roslinnosc odzywa a ryby składają ikrę !!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    piersiszefski - niezalogowany 2018-03-29 16:02:02

    Niby dlaczego ja mam pokazywać Tobie cokolwiek? Moja noga tam nie stanęła od dwóch lat i raczej nie stanie. Dlaczego? Bo to nie jest miejsce przyjazne dzieciom i psom. Nie życzę sobie, aby moje dzieci oglądały dziada sadystę przy basenie, tuż przy pomoście, który na żywca obcina łeb rybie, patroszy ją i następnie wrzuca zakrwawione wnętrzności obok do wody zostawiajac syf, łuski i smród wokół siebie. I tak to mniej wiecej wygląda wokół calego jeziora, plus ludzkie odchody i brudy po szkodnikach łowiacych ryby. Pogonić to dziadostwo, to i czysto będzie, oraz bezpiecznie bez strachu, ze pies, czy dziecko umaże się klocem, albo nabije na haczyk.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości