Reklama

Zaglądamy radnym w portfel

17/07/2013 12:47
Każdego roku do 30 kwietnia radni mają obowiązek złożenia oświadczenia o stanie swojego majątku. Tym razem sprawdziliśmy, co posiadają członkowie Rady Miejskiej w Łobżenicy

Jak wielu, jak wiele zaoszczędziło?

Spośród czternaściorga radnych jedynie sześcioro posiada jakiekolwiek oszczędności. Najbardziej gospodarną radną okazuje się być Iwona Reinholz-Cynajek, która nie tylko jest szczęśliwą posiadaczką pokaźnej sumy 42 tys. zł i blisko 1 tys. dolarów, lecz także papierów wartościowych o łącznej wartości ponad 13 tys. zł. Dość dużą zaradnością i wprawą w oszczędzaniu wykazuje się też Robert Biskupiak. Udało mu się bowiem odłożyć 9 tys. zł i 1,2 tys. franków szwajcarskich o równowartości ok. 4 tys. zł. Po 8 tys. zł zaoszczędzili z kolei Jan Andrearczyk i Tomasz Kupczyk. Najmniejszym funduszem o wartości 2 tys. zł dysponuje zaś Piotr Łosoś.
[[reklama]]
Duży niekoniecznie oznacza drogi

Właścicielem największego, a zarazem najdroższego domu jest Andrzej Mojsiewicz. Posiadana przez niego nieruchomość zajmuje powierzchnię 433 m2 i jest warta 620 tys. zł. Radny jest ponadto posiadaczem czterdziestometrowego mieszkania o wartości 50 tys. zł. Tańszy o 20 tys. zł od domu radnego Mojsiewicza jest dom Moniki Tadych, mierzący 209 m2. Do radnej należy także mieszkanie o powierzchni 61 m2, wycenione na kwotę 250 tys. zł. Oprócz nich, właścicielem domu i mieszkania o łącznej wartości niespełna 600 tys. zł jest Piotr Łosoś. Szczególnymi wydają się deklaracje Leszka Badury, którego sześćdziesięciometrowa nieruchomość warta jest zaledwie 30 tys. zł, Antoniego Kapeji, posiadającego 145 m2 o rzekomej wartości 40 tys. zł czy chociażby Jerzego Wachowskiego, zamieszkującego w budynku o stupięćdzięsięciometrowej powierzchni i wycenionego ponoć na 100 tys. zł.
[[reklama]]
Niesłychanie kosztowne posiadłości

Wyobraźmy sobie plik niespełna 10 tys. stuzłotowych banknotów o wartości niemal 1 mln zł. Bagatela, nieprawdaż? Właśnie tyle musiałaby zapłacić osoba zainteresowana kupnem stadniny koni Moniki Tadych. Mając jednak w kieszeni wyłącznie 61% tej sumy, mogłaby pozwolić sobie tylko na przejęcie gospodarstwa radnego Kapeji o przybliżonej powierzchni 19 ha. Podobnie, nie wolno nam zapominać o Piotrze Łososiu. Skoro zarządza on aż trzema działkami budowlanymi o łącznej powierzchni 0,5 ha i wartości 350 tys. zł, jemu też przysługuje tytuł „pana na włościach”. Najskromniej uposażonym wydaje się być Grzegorz Bruski, którego dosłownie ciut większa parcela warta jest śmieszne pieniądze, bo zaledwie 9 tys. zł.
[[nowa_strona]]
Najbardziej kasowy biznes

Własną działalność gospodarczą prowadzi troje łobżenickich radnych. W kontekście prawnym stanowią oni osoby fizyczne. Największe zyski z tego tytułu osiąga Iwona Reinholz-Cynajek, której apteka zarobiła w ubiegłym roku niecałe 404 tys. zł. Prawie trzykrotnie mniejszy dochód uzyskała firma radnej Tadych, świadcząca usługi transportowe i przeładunkowe. W najtrudniejszej sytuacji jest natomiast Andrzej Mojsiewicz. Radny wstrzymując prowadzenie działalności gastronomiczno-handlowej, nic nie zyskał. Ten przypadek to dobra nauka dla wszystkich obecnych i przyszłych przedsiębiorców. Po prostu – zawieszenie działań jeszcze nikomu się nie opłaciło.
[[reklama]]
Cztery koła

Współcześnie, żeby prawidłowo i rzetelnie wykonywać powierzone nam obowiązki, trzeba być mobilnym. Innych sposobów nie ma! Radni w Łobżenicy doskonale zdają sobie z tego sprawę. Do połowy z nich należy czterokołowy środek lokomocji. Niektórym los sprzyjał nad wyraz pomyślnie, dając im szansę wyboru pomiędzy kilkoma autami. I tak np. właścicielką trzech samochodów jest Iwona Reinholz-Cynajek. Co prawda, Peugeot 3008 – najmłodszy w kolekcji radnej, bo z 2010 r. – jest własnością apteki „Pod Koroną”, ale prawdopodobnie żaden z jej pracowników nie ma nic przeciwko, gdy pani Iwona od czasu do czasu dla własnych potrzeb skorzysta z firmowego mienia. Nie byle czym, bo mercedesem jeżdżą radni Jan Andrearczyk i Piotr Łosoś. Do pierwszego należy mercedes Benz 220-CDI z 2006 r., drugi zaś cieszy się pięcioletnim modelem C-200.
[[reklama]]
Dobry zwyczaj – nie pożyczaj!

Mistrzynią wśród radnych, pod względem wielkości zaciąganych kredytów, bez wątpienia jest Monika Tadych. Jej zobowiązania pieniężne opiewają na kwotę blisko 0,5 mln zł. Równie wprawiony w pożyczanie jest Antoni Kapeja, który spłaca dwa kredyty o łącznej wartości 231 tys. zł. Z kolei dług Roberta Biskupiaka jest mniejszy o 92 tys. zł. Swoją niezwykłą roztropność udowodniła Zdzisława Bosak, która na okoliczność ogrodzenia własnej posesji zapożyczyła się na niewielką sumę 15 tys. zł.

Na słowa uznania zasługują Zdzisława Bosak i Iwona Reinholz-Cynajek. Jako jedyne w złożonych przez siebie oświadczeniach zadeklarowały bowiem, że środki finansowe uzyskane z diety radnej przekazały na cele dobroczynne.

Tobiasz Buzała

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości