Reklama

Zagrożenie czy pomnik przyrody?

10/07/2018 18:00

W Skórce rozgorzała dyskusja na temat przyszłości pewnego dębu. Czy drzewo czeka wycięcie, czy zostanie ono pomnikiem przyrody?
 

Czytasz tekst premium udostępniony specjalnie dla Ciebie.
Zostań stałym Czytelnikiem portalu


Temat ciągnie się od wiosny

– rozpoczyna Maciej Bujacz, mieszkaniec Skórki, który zainteresował się sprawą. Wówczas w rejonie ulic Klonowej, Pocztowej oraz Słonecznej w Skórce walczono z problemem zastoisk wody, które m.in. utrudniały budowę nowych domów.

Podjęto prace polegające na naprawie starego, jeszcze poniemieckiego systemu odwodnienia zalanego terenu. W pewnym momencie dotarła do mnie wiadomość, że na drodze ekipy wykonującej te prace stanął wiekowy, może nawet stu–stupięćdziesięcioletni dąb [dokładny wiek potwierdziłyby badania – przyp. red.], rosnący w sąsiedztwie, na prywatnej posesji. Okazało się, że właśnie pod tym drzewem biegnie dren. Według niepotwierdzonych informacji miał on zostać wycięty, dlatego postanowiłem interweniować w urzędzie i dodatkowo sprawę przedstawić w internecie, na portalu społecznościowym

Reklama

– dodaje. To wywołało poruszenie lokalnej społeczności. Pojawił się m.in. pomysł, by zadziałać na rzecz ustanowienia drzewa pomnikiem przyrody oraz pomóc właścicielce posesji przy pracach porządkowych wokół dębu.

Strach

To drzewo jest spróchniałe w środku

– mówi starsza pani, właścicielka posesji, na której mieści się dąb. Na dowód swych racji odsłania bluszcz, którym porośnięte jest drzewo, pokazując jego chorą część, która stała się schronieniem m.in. dla mrówek. Kobieta obawia się, że przy silnym wietrze dąb stojący blisko domu może przewrócić się na jej mieszkanie i poważnie je uszkodzić. Problemem są też liście, na sprzątanie których ma coraz mniej sił.

Reklama

Ten dąb nie jest tak wiekowy jak sądzi wielu. Mieszkam tu od zawsze. Moja mama mówiła, że gdy się tu sprowadzili drzewo było małe. Może to też potwierdzać fakt, że biegnie pod nim dren, pewnie jeszcze z niemieckich czasów, który był wybudowany raczej przed posadzeniem drzewa

– mówi. Nie podoba się jej też pomysł, by dąb zyskał status pomnika przyrody.

Niech ci, którym na tym zależy walczą o takie pomniki na terenie swoich posesji

– dodaje. Nie do końca ufa też w chęć pomocy mieszkańców okolicy w pracach wokół drzewa.

Reklama

Nawet jeśli przyjdą raz i pomogą, to czy przyjdą drugi i trzeci...?

– pyta kobieta.

Pomożemy

Zdaniem Macieja Bujacza ten dąb, nie jest w złej kondycji i ma szansę przetrwać jeszcze wiele lat, choć pojawiają się pierwsze objawy starzenia.

Przewody życiowe są zdrowe, korona nie jest przerzedzona, a dodatkowo często owocuje

– dodaje. Za przykład przedstawia też znane dęby, takie jak Bartek czy Chrobry, które są puste w środku, niemal na wzór komina, a mimo to żyją. Podtrzymuje też deklaracje, że nie wycofa się z chęci pomocy przy drzewie, nawet pomimo faktu, że dąb gubi liście od jesieni aż do wypuszczenia nowych pąków na wiosnę.

Reklama

To element krajobrazu, ekosystemu, miejsce gniazdowania ptaków. Możliwe nawet, że drzewo jest oznaczone na mapach i ma status znaku kartograficznego, bo wiele na to wskazuje. Warto je zachować też z tego względu, że wokół mamy mało takich drzew. Wyciąć jest łatwo, za to minie wiele lat zanim w okolicy pojawi się podobny dąb. Warto go ratować

– ocenia M. Bujacz. Dodaje, że dębowi przydałyby się zabiegi pielęgnacyjne, co poprawiłoby jego kondycję i zapewniłoby bezpieczeństwo na posesji.

Zgłosiła się grupa osób, która zadeklarowała chęć pomocy w tej sprawie nie wykluczając zbiórki pieniędzy. Idea ustanowienia go pomnikiem przyrody to nie priorytet.  Jednak jeśli nie będzie innego wyjścia, by zachować dąb, podejmiemy taką próbę. Złożymy wniosek do rady miejskiej o podjęcie uchwały o ustanowienie pomnika przyrody, proponując nadanie mu nazwy „Dąb Stulecia odzyskania Niepodległości”

Reklama

– wyjaśnia Maciej Bujacz.

Rada zdecyduje

O tym, że sytuacja jest trudna do rozwiązania mówi burmistrz Stefan Kitela. Z jednej strony bowiem drzewo mieści się na prywatnym terenie, a jego właścicielka chciałaby wycinki dębu. Z drugiej jest grupa osób, której zależy na jego zachowaniu.

Nie zostały podjęte żadne decyzje w tej sprawie. Dąb zostanie zbadany i zmierzony. Jeśli faktycznie okaże się, że nosi znamiona pomnika przyrody, podejmiemy stosowne działania, zgodne z zasadami prawa

– mówi Stefan Kitela. Zapytany, czy w czasie jego urzędowania kiedykolwiek miała miejsce podobna sytuacja stwierdza, że nie.

Reklama

Na terenie gminy mamy kilka drzew, które są pomnikami przyrody, jednak mieszczą się one na terenach publicznych

– dodaje. Podkreśla też, że ostateczna decyzja na temat dalszego losu drzewa leży głównie w gestii rady miejskiej, która może podjąć stosowną uchwałę, czy to o wycince, czy ustanowieniu pomnika przyrody.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Adam - niezalogowany 2018-07-10 22:32:49

    10000/100000 racji

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    art - niezalogowany 2018-07-10 21:27:51

    Prosty przykład: "Czy można wybudować zamek na chronionym obszarze Natura 2000? Tak, pod warunkiem, że bogaty inwestor zatrudni do współpracy ekologów. " ...i tutaj mamy podobną sytuację, ...wystarczy mieć miliony na koncie, odpowiednie kontakty i dębu dawno by nie było, ...jak i tematu, ...smutne ale prawdziwe.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Adam - niezalogowany 2018-07-10 21:10:15

    Można to podpilowac.. korzenie zniszczyć niechcący od pioruna się zapali ..ale wpierw dom ubezpieczyć. Ostatnio modne palenie śmieci na wysypiskach tak niechcący więc czemu by nie to drzewo

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości