Reklama

Zakupy pod przykrywką

23/09/2011 00:00
Pyta o nową komórkę, zamawia pizzę, mierzy sukienkę, tankuje benzynę, waży owoce albo stara się o pożyczkę. Klient? Tak - ale nie taki zwyczajny

Mystery shopping, czyli "zakupy pod przykrywką" to badanie jakości obsługi przez podstawionych klientów. Ojczyzną tej metody są Stany Zjednoczone. W Polsce tego typu badania jakości usług rozwijają się od lat 90. Dziś powszechnie korzystają z nich duże sieci banków, hoteli, restauracji, stacji benzynowych, sklepów od spożywczych po odzieżowe, a także firmy telekomunikacyjne, dilerzy samochodowi oraz firmy leasingowe i pożyczkowe.
[[reklama]]
- Aby zostać tajemniczym klientem, należy zarejestrować się przez internet w bazie jednej z firm audytowych – mówi pani Małgorzata z Okonka, która zastrzega, że nie może podać nazwiska, gdyż nikt nie powinien wiedzieć, czym się zajmuje. Jednak nie jest to jedyna droga. Niektóre z placówek zajmujących się badaniami typu mystery shopping organizują standardowy nabór pracowników w miastach, w których działają. W Złotowie także jest taka firma. - Osoba, która przeprowadza audyty nie może różnić się od zwykłego klienta, by nie budzić podejrzeń obsługi. Poza tym powinna być spostrzegawcza i obiektywna, a przede wszystkim musi uwielbiać zakupy – śmieje się „tajemnicza klientka”.

Jak wygląda badanie?

W ramach pracy tajemniczego klienta pani Małgorzata odwiedzała „sieciówki” ze Złotowa i Szczecinka. - Były to sklepy spożywcze, odzieżowe oraz punkty usługowe telefonii komórkowej - wymienia. – Procedura badania rozpoczynała się telefonem z firmy, dla której pracowałam z informacją, że materiały dotyczące nowego audytu znajdują się na mojej skrzynce mailowej – tłumaczy pani Małgorzata. W przesyłce znajdowała się charakterystyka sklepu, w którym miała przeprowadzić badanie, kwestionariusz z kilkudziesięcioma pytaniami do wypełnienia oraz opcjonalnie scenariusz wizyty.

- W kwestionariuszu podawałam datę i godzinę swojej obecności w danym sklepie. Potem oceniałam jakość obsługi. Czy sprzedawca podszedł z pytaniem, czy może mi pomóc, czy pracownicy interesowali się klientami, czy rozmawiali przy kasie, czy gdy byłam w przymierzalni jakaś osoba z obsługi była w pobliżu, by ewentualnie przynieść mi inny rozmiar lub doradzić w zakupach - opowiada "tajemnicza klientka". – Ocenie podlegały także kwestie związane z organizacją przestrzeni sklepu, np. w punkcie obsługi telefonii komórkowej musiałam sprawdzić, czy telefony są dobrze wyeksponowane, a w sklepie odzieżowym czy muzyka nie gra za głośno. Badanie kończyło się odesłaniem wypełnionego kwestionariusza na adres mailowy firmy audytowej, która mnie zatrudniała - dodaje.

Ile można zarobić?

- Za każde badanie dostawałam kilkadziesiąt złotych – opowiada pani Małgorzata. – Niektóre audyty w sklepach odzieżowych musiały zakończyć się zakupem, za który dodatkowo otrzymywałam zwrot pieniędzy – dodaje. – Audyt nie zabierał mi wiele czasu, a taką wizytę często łączyłam z planowanymi wcześniej zakupami - tłumaczy. - Niestety w mojej okolicy, przy tak małej ilości sklepów nie ma możliwości by wyżyć z bycia "tajemniczym klientem", ale to bardzo atrakcyjne zajęcie, by w łatwy i przyjemny sposób podreperować budżet i zdobyć kilka darmowych gadżetów.

Marta Lasota
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości