- Nie możemy ryzykować tym, że budżet się nie zbilansuje, w konsekwencji czego trzeba byłoby szukać oszczędności w etatach - mówi Przemysław Kurdzieko. Z wójtem gminy Lipka rozmawia Piotr Steffen
Mieszkańcy cieszą się z wykonywanych w gminie inwestycji drogowych, ale też często pytają, dlaczego w pierwszej kolejności nie zabrano się za dalszą część remontu drogi w Lipce, a w zamian realizuje się remont nawierzchni na odcinku Lipka-Zakrzewo.
Przypomnę, że pojawiły się oszczędności przetargowe, dzięki czemu było w ogóle możliwe rozpoczęcie tych prac jeszcze w tym roku. Otrzymałem zapewnienia, że środki te trafią na remont drogi 188, ale nie było gwarancji, na który dokładnie odcinek. Również wnioskowałem o to, ażeby pieniądze były przeznaczone na remont drugiej części drogi w samej Lipce, jednak w trakcie rozmów toczonych w Poznaniu zastępca dyrektora Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich wyjaśniał, że realizacja tej inwestycji przekroczy kwotę, którą zarząd dróg dysponuje. Po drugie, te pieniądze, ażeby nie przepadły, muszą być wydane do końca tego roku. Wiadomym było, że z remontem drugiej części drogi w Lipce na pewno w tym roku nie zdążymy. Realizacja zadania w zabudowie wiązałaby się bowiem z koniecznością kompletnej przebudowy całej infrastruktury. Stąd zapadła decyzja, że w pierwszej kolejności za przetargowe oszczędności wykonany będzie remont na odcinku drogi Lipka - Zakrzewo.
Jakie są szanse, że w przyszłym roku uda się kontynuować remont drogi w Lipce dalej w kierunku Debrzna?
Te szanse trzeba oceniać realnie. Marszałek Marek Woźniak podkreśla, że pieniądze z podatków PIT i CIT w naszym województwie wpływają w coraz bardziej uszczuplonej wysokości, dlatego sukcesem będzie, jeśli w przyszłym roku uda się przeprowadzić remont choćby do końca samej miejscowości. Nie ukrywam, że takie rozmowy już trwają i to jest dla mnie największe przyszłoroczne wyzwanie. Najbliższe miesiące będą czasem dyskusji na ten temat. Wierzę, że to będą skuteczne dla nas rozmowy, choć na pewno będzie trudno wywalczyć te pieniądze. Jeśli chodzi o dalszy remont do samej granicy województwa... Dokumentacja na tę inwestycję jest ważna trzy lata, więc jest na to jeszcze trochę czasu. Z tego, co mi wiadomo, Wielkopolski Zarząd Dród Wojewódzkich będzie chciał realizować tę inwestycję przy wsparciu zewnętrznych środków, tj. w nowej perspektywie finansowania UE. Więcej na dzisiaj nie da się niestety powiedzieć.
Budżet gminy Lipka jest już w pełni zaplanowany?
Przygotowany jest w 100%, czekamy właśnie na opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej. Co tu dużo mówić? Jak w większości samorządów jest on trudny i wymaga wielu wyrzeczeń. Musi być, i jest, tak konstruowany, żeby dochody bieżące pokrywały wydatki bieżące, a w nich mieszczą się m.in. spłaty dotychczas zaciągniętych zobowiązań. Ten warunek spełniamy. Na 2013 rok mamy zaplanowaną nadwyżkę w kwocie ponad 580 tys. zł. Jest to pierwsza nadwyżka budżetowa od kilku lat, wypracowana bez udziału kredytów, która zostanie przeznaczona na spłatę zobowiązań długoterminowych. To też pokazuje, jak ostrożny będzie to budżet. [[reklama]] Co z pensjami w budżetówce? Przewidziano jakieś podwyżki czy wysokość zarobków zostanie zamrożona?
Na chwilę obecną nie zakładamy podwyżek. Tak jak wspomniałem wcześniej, na bieżącą działalność nie można zaciągać zobowiązań i musi ona być pokryta z dochodów bieżących, czyli m.in. z podatków. Nie możemy ryzykować tym, że budżet się nie zbilansuje, w konsekwencji czego trzeba byłoby szukać oszczędności w etatach. Zdaję sobie sprawę, że będzie pewnie niezadowolenie z powodu braku podwyżek, ale jestem przekonany, że dla dobra gminy trzeba było podjąć taką decyzję.
Związki zawodowe nauczycieli, zgodnie z tradycją, mocno walczyły o podwyżki?
Przypomnę, że nauczyciele od września 2012 roku otrzymali 3,8% podwyżki, które dużo wcześniej nakazał zrealizować rząd, co też skutkuje dla gminy finansowo na rok przyszły. Związki rzeczywiście wnioskują o podniesienie pensji dla pozostałych pracowników oświaty, ale mogłoby do tego dojść tylko wtedy, gdy byłoby nas na to stać. W chwili obecnej tak nie jest, a ponieważ chcemy zachować finansową płynność, w kwestii podwyżek nie robiliśmy żadnych wyjątków.
Na ostatniej sesji podwyżkę wraz z nowym rokiem radni przyznali za to Panu. Jak bardzo jest Pan z tego faktu zadowolony? Cieszy wysokość podwyżki?
Muszę wyjaśnić, że nigdy nie wnioskowałem i z nikim nie rozmawiałem o ewentualnej podwyżce, dlatego byłem mile zaskoczony jej przyznaniem. Zaskoczony nie tyle kwotą, ale tym, że moja praca została tym samym rzeczywiście doceniona. Nie będę natomiast komentował wysokości podwyżki, bo to chyba raczej nie przystoi. [[nowa_strona]] Czuje Pan, że na nią zasłużył? Że to były rzeczywiście trudne dwa lata pracy i że udowodnił Pan, że finansowy skok się należy?
Radni tak zadecydowali, należałoby więc zasięgnąć ich opinii. Natomiast przypomnę, że to moja pierwsza podwyżka, w ubiegłym roku sam apelowałem, ażeby jej nie przyznawać. Pomimo przyszłorocznej podwyżki wciąż pozostaję najmniej zarabiającym wójtem w naszym powiecie. Proszę mnie dobrze zrozumieć – oczywiście nie wypominam tego, ale chciałbym jednak, żeby mieszkańcy mieli tego świadomość w kontekście słów „finansowy skok”.
Skoro tyle mówi się o oszczędnościach... Co z wyliczeniami, jakie oszczędności udało się wypracować w wyniku przeprowadzenia w ostatnich latach termomodernizacji budynków oświatowych? Wiadomo, ile udało się zaoszczędzić na wymianie okien czy ociepleniu budynków?
Dane zostały przedstawione radnym na sierpniowej komisji oświaty. Nie jestem w stanie z pamięci przytoczyć kwot. O ile się nie mylę, radni nie mieli do tych danych zastrzeżeń.
Mija 2012 rok – pierwszy pełny rok działalności Zakładu Gospodarki Komunalnej. Jego powołanie było dobrym pomysłem?
Z dotychczasowych faktów wynika dla mnie jasno, że to była słuszna decyzja. Zakład z dyrektorem na czele dostał możliwości, sporo wolnej ręki do działania i wykazania się, uważam, że to się sprawdza, jestem zadowolony z działalności zakładu i nie żałuję swojej decyzji.
Jak jego istnienie przekłada się na finanse gminy Lipka?
Powołanie zakładu nie podniosło kosztów, a stworzyło możliwości, o których niedługo będziemy informować. Zmieniły się również warunki socjalne dla pracowników, gdyż poprzednia siedziba nie spełniała żadnych minimalnych norm wynikających z przepisów BHP, mowa tutaj o stodole. Inna sprawa to pieniądze na bieżącą działalność, tj. naprawy, remonty, budowy, bo te trzeba było wygospodarować w budżecie. Ich wielkość zależy od liczby określonych zadań.
Co z bazą dla zakładu?
Wciąż mieści się on w dzierżawionych obiektach i w przyszłym roku również tak będzie. Co do 2014 roku trudno dzisiaj cokolwiek powiedzieć. Wszystko zależy od wykonania zaplanowanych dochodów. Na pewno w perspektywie przyszłych lat stworzenie nowej siedziby jest niezbędne i chyba wszyscy jesteśmy z radnymi co do tego zgodni.
Dyrektor Sadowski zaskoczył czymś Pana pozytywnie?
Bieżąca działalność, zaangażowanie, proste oraz dobre pomysły składają się na moją pozytywną ocenę.
[[reklama]] Na ostatniej sesji Piotr Rittau – jeden z lokalnych przedsiębiorców – przyznał wprost, że regularnie uderzacie w przedsiębiorców podnosząc podatki, a nie szukacie oszczędności w innych sferach działalności gminy...
To nie jest tak. Prawda jest taka, że pasa zaciskamy już od dwóch lat i to coraz mocniej. Wspomniany brak podwyżek jest tylko jednym z przykładów. Może na zewnątrz tego nie widać, ale proszę mi wierzyć, że te cięcia są. Dowodem jest chociażby fakt, że w tym roku różnica między subwencją oświatową a wydatkami na oświatę jeszcze bardziej zmalała. To wszystko odbywa się w porozumieniu z dyrektorami szkół i pozostałych jednostek organizacyjnych, za co im dziękuję. Wszyscy musimy zrozumieć, że jedziemy na jednym wózku.
Gdzie zatem udaje się wypracować te oszczędności?
Chociażby przy przetargach na dostawę energii czy węgla. W przyszłym roku mamy też plany modernizacji kotłowni w gminnych szkołach, będziemy chcieli przejść na ogrzewanie peletem, tak aby zmniejszyć koszty bieżące. Tych przykładów można mnożyć. A wracając do wypowiedzi pana Rittaua odnośnie podatków... Ja rozumiem, że każdego boli ich wzrost, ale gmina też musi dbać o swoje finanse. Co roku Ministerstwo Finansów podaje maksymalne stawki podatków, jako wytyczne dla samorządów. Nam bardzo daleko do tych wielkości, a dodam tylko, że im mniejsze podatki gmina ustala, tym mniejszą dostaje subwencję, gdyż jest to uznawane za dobrowolną rezygnację z dochodów. Wtedy tracimy podwójnie. Dodam też, że jeśli chodzi o podatki dla przedsiębiorców, wciąż mamy ich najniższą wysokość w powiecie. [[nowa_strona]] Dlaczego wciąż jest tak wiele wątpliwości i zapytań o działalność otwartego niedawno w szkole gabinetu stomatologicznego?
Od lat w naszej gminie zabiegano o taki gabinet, dlatego najważniejsze, że jest, bo teraz możemy wykonać następny krok. Co istotne, koszt inwestycji - kilkadziesiąt tysięcy złotych został sfinansowany przez samego dentystę. My daliśmy tylko pracownika, który pomógł fizycznie przygotować pomieszczenia. To istotne, bo dla mnie to sygnał, że skoro stomatolog zainwestował tak duże pieniądze, wiąże z tym gabinetem swoją przyszłość. Obecne funkcjonowanie gabinetu należy uznać za przejściowe. Bo problem wciąż rozbija się o kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Dzisiejsza forma działalności aktualna jest wyłącznie do czasu uzyskania przez lekarza kontraktu, ale na to nie mamy już wpływu. Na dzisiaj rzeczywiście ustaliliśmy, że bezpłatnie przyjmowane będą dzieci z bólem zębów, już zresztą takie wizyty były. Na razie gabinet działa jeden dzień w tygodniu, docelowo mają to być trzy dni. Wszystkie dzieci mają być przyjmowane w tym gabinecie za darmo, oczywiście w ramach kontraktu z NFZ. Jak jest w ostatnim czasie z kontraktami - każdy mieszkaniec chyba wie słysząc w mediach o bolączkach służby zdrowia. Prawdopodobnie stomatolog dostanie kontrakt dopiero wtedy, gdy inny dentysta na obszarze wielkopolskiego NFZ zrezygnuje z działalności, zamknie gabinet lub przejdzie na emeryturę. W każdym razie wniosek naszego stomatologa czeka w kolejce.
Pytanie, jako który wniosek?
Tego nie jestem w stanie określić. Liczę jednak na to, że w przyszłym roku gabinet zacznie funkcjonować na pełnych zasadach.
W dobiegającym końca roku było trochę zamieszania z wodociągami na terenie Lipki. Był nawet wniosek radnych do Pana o przeanalizowanie możliwości odłączenia gminy od wspólnej z Krajną gospodarki wodociągowej. Dokonał Pan już analizy? Jakie są jej wnioski?
Przejęcie na swoje barki działalności wodociągowej to również określone, spore wydatki, które trzeba będzie ponieść tytułem m.in. zakupu niezbędnego sprzętu, zatrudnienia specjalistów, eliminowania awarii. Koszty te musiałyby znaleźć się w cenie wody, więc podchodzę do tego tematu ostrożnie, ponieważ nikt nie da gwarancji, że obecna cena mogłaby się utrzymać.
Jakie ma dla Pana znaczenie, w kontekście potencjalnego oderwania się od działalności Zakładu Usług Wodnych Krajna to, że ze Związku Gmin Krajny odchodzą gminy Jastrowie i Krajenka?
ZUW Krajna obsługuje Krajenkę i z tego co wiem współpraca będzie kontynuowana, m.in. z faktu niskiej w stosunku do innych gmin czy zakładów wodociągowych odpłatności za wodę.
Pan również rozważa opcję, że Lipka mogłaby ze Związku Gmin Krajny wystąpić?
Na chwilę obecną nie wyobrażam sobie takiej sytuacji i nie rozważam takiej możliwości.
[[reklama]] Być może właśnie w tych dniach ważą się kwestie związane ze sporem rolników z gminy Lipka i kołem myśliwskim Świt. Jakiej decyzji oczekuje Pan w tej sprawie od władz województwa?
Decyzji zgodnej z oczekiwaniami rolników. Po to zostaliśmy m.in. przez nich wybrani, żeby dbać o ich interesy, a ich oczekiwania są w tej sprawie jasne. Zrobię wszystko, żeby w tej sprawie rolnikom pomóc.
Połowa kadencji za nami – jest Pan z niej zadowolony?
Droga 188 to jest najważniejszy punkt mojej uwagi na tę kadencję, coś już udało się zrealizować, a może w kolejnych dwóch latach uda się wywalczyć coś jeszcze. Dlatego moim oczkiem w głowie będzie teraz dokończenie tej inwestycji. Były też inne powody do radości, jak choćby wykonanie drogi w Smolnicy czy ulicy Spokojnej, czyli tzw. obwodnicy Lipki. Trochę udało się też dokonać w kwestii gminnych dróg, kanalizacji, chodników, placów zabaw no i udało się rozpocząć, na razie przynajmniej na papierze, inwestycję na terenie przy byłym basenie. Najważniejsze nie jest moje zadowolenie, tylko mieszkańców z inwestycji, które mam nadzieję, dobrze im służą.
Druga połowa kadencji będzie trudniejsza w sensie wykazania przed wyborcami?
Jak dobrze wiemy nowe rozdanie środków unijnych planowane jest na lata 2014-2020. Tak więc łatwo nie będzie, ale zapewniam, że nie będę zwalniał tempa.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze