Słyszę, że handlowcy już rywalizują o miejsca. Oznacza to, że są atrakcyjne i to mnie cieszy
– burmistrz Adam Pulit komentuje zainteresowanie Zielonym Ryneczkiem. W soboty na plac Paderewskiego przybywają handlujący i kupujący, co potwierdza tezę włodarza, że takie miejsce było w Złotowie potrzebne.
Pierwszy przetarg na miejsca n ZR był za symboliczną złotówkę, zastanowimy się czy ta formuła będzie kontynuowana w przyszłym roku
– opowiada.
Teraz burmistrz uznał, że zakupione prze miasto stragany wykorzystać można także do celów niehandlowych. Skorzystać z nich mieliby lokalni artyści i pasjonaci.
W soboty, po zakończeniu ryneczku plac mógłby być miejscem spotkań, integracji i prezentacji pasji mieszkańców
– twierdzi A. Pulit.
Mamy w mieście np. zbieraczy klocków lego, militarystów, zbieraczy aparatów… Tutaj mogliby nieodpłatnie się pokazać i dyskutować
– dodaje.
Za ciekawą inicjatywę uważa to prezes Klubu Artystów „Pasja” w Złotowie Jolanta Surma.
Trochę muzyki, kolekcjonerów, artystów… W okresie letnim mogłoby się to udać
– twierdzi mistrzyni makramy. To tylko jej odczucie, bo z członkami klubu jeszcze na ten temat nie rozmawiała.
Tymczasem burmistrz zachęca pasjonatów do podjęcia rękawicy. Urzędnicy obiecują wesprzeć ich starania, udostępniając nie tylko stragany, ale też miejsce na reklamę (miejskie tablice ogłoszeń, strona internetowa).
Problem w tym, że pomysł włodarza już jest krytykowany. Na portalach internetowych pojawiły się negatywne komentarze, w których mieszkańcy krytykują nie tylko najnowszą koncepcję Adama Pulita, ale też utworzenie Zielonego Ryneczku i zgodę miasta na wydzierżawienie placu pod ogródki piwne. Oficjalnego protestu jednak nie ma. Przynajmniej do magistratu taki nie trafił. Nam pani Grażyna, która przy placu mieszka od lat, Zielony Ryneczek zachwala
W naszej klatce nikomu on nie przeszkadza. Przeciwnie, słyszałam głosy, że mógłby działać cały tydzień
– twierdzi.
Także burmistrz krytyką się nie przejmuje.
Przestrzeń publiczna ma służyć wszystkim. Plac Paderewskiego był rynkiem i ktoś, kto tam mieszka musi mieć świadomość, że jest to miejsce żywe i takie powinno być. Nie będziemy się przejmować jedną czy dwiema osobami
– komentuje A. Pulit i przypomina, że jego decyzją było przeniesienie imprez z placu na półwysep.
Poradziliśmy sobie z hałasem i toaletami w bocznych uliczkach. A jaki hałas powoduje Zielony Ryneczek? Auta podjeżdżają tak jak podjeżdżały, a rozkładanie drewnianych straganów nie generuje hałasu
Reklama
– zaznacza i zachęca do szukania nazwy dla ryneczku dla pasjonatów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Że już po ptokach proszę Ciebie
Że co proszę
Nie no teraz jasne, pytanie zadałem po wpisie Muziny, a tam była mowa o urzędniku ... ;-) Jak urzędniczka to ok.
Oj Adam, ciekawość to pierwszy stopień do piekła.
Czyżby odyniec zaczął działać ? Ojej , lochy są w niebezpieczeństwie.
no domyśl się, skoro żona męża wpada żeby pobić inna kobitę to o co może chodzić....o bum bum :)
Właściwie twoja nazwa teraz bardziej pasuje do wydarzeń w magistracie ;)
A w jakim stylu byly zapasy? Mam nadzieję, że urzędniczka wygrała?
Znajoma mówiła, że doszło do poważnego starcia pomiędzy urzędniczka, a żona .... wszyscy wiemy kogo.
A o co poszło?
W dużych miastach, gdzie codziennie przewijają się tysiące turystów, artyści sami przychodzą na rynki i ruchliwe ulice, żeby się zaprezentować i nieco dorobić (głównie studenci). Nikt nikogo nie namawia i nie zmusza, potrzebne tylko pozwolenie. A w Złotowie nikt o to nie prosił, a niemal "każe" się artystom się prezentować. To się nie może udać, jeśli nie jest spontaniczne. Poza tym dla kogo? Turystów mamy bardzo niewielu, a mieszkańcy raz zobaczą i nasyca ciekawość.
Ryneczek to sprawa mało istotna. Magistrat nie powinien regulować handlu w mieście. Pojawił się jednak problem bezpieczeństwa w urzędzie miejskim. Czy można zainstalować jakieś tabliczki ostrzegające dla petentów, że w każdej chwili może wpaść żona urzędnika wyższej rangi i pobić urzędnika niższej rangi na oczach petentów?
Szuka się już innej nazwy dla Ryneczka, a jeszcze nikt nie rozmawiał z kolekcjonerami, artystami, czy znajdą tyle czasu, by prezentować swoją twórczość w każdą sobotę.Trzeba brać też pod uwagę mieszkańców. Lato się kończy, temat wróci pewnie wiosną, ja był była za ożywieniem Zagrody Krajeńskiej, tam by mogli się spotykać twórcy i prezentować swoją twórczość,(oczywiście nie w każdą sobotę, ale cyklicznie, raz, czy dwa w miesiącach letnich), w przypadku deszczu, jest gdzie się schować i nikomu by nie przeszkadzali, a na pewno by uatrakcyjnili to miejsce.
PASJONUJĄCY CYRK MONTY PULITONA. Nieładnie tak podkradac pomysły od anonimowych ludzi. Poza tym ile ci pasjonaci mogą się prezentować? Tydzień, dwa i się skończy. Przydałoby się trochę więcej myślenia dlugofalowego.
Rynek powinien żyć tak jak Poznaniu
Jeszcze ktoś pomyśli, że mówisz poważnie!
"Nie będziemy się przejmować jedną czy dwiema osobami" - A ile osób według szanownego burmistrza zasluguje na "przejmowanie się"? Całe miasto składa się z wielu pojedynczych osób. Jesli ja, jako jedna osoba zglosze burmistrzowi jakis problem, to rozumiem, ze zostanę "olany"? A przechwalanie sie tym, z czym "sobie poradzilismy" jest czystą propagandą.
No to dobrze ,że nie chodzi o burmistrza a o radnego /ciekawe którego/, burmistrz jest zbyt poważnym ,kometentnym człowiekiem ,żeby jakieś głupstwa mu chodziły po głowie, zresztą on tylko mysli o naszym Złotowie o niczym innym.
Radny miał obnażyć się przed Radą, potem istotnie doszło do wielkiej awantury.
Pani Jola Surma napewno sprawi,że będzie ciekawie we wszystkie soboty po południu i niedziele może tez młodsi Artyści dołącza. Rynek-Plac Pader. musi tętnić życiem dla całego powiatu i oby Lody dla dzieci i wata cukrowa(różowa,żółta) była i prazona kukurydza.
nie o co jak wiesz to napisz chętnie inni się dowiedzą
Napiszcie o co chodzi, kto co zrobił czy nie,bo tak to tylko plotki itd.
No jeszcze nie wiesz, o co tam poszło?
Ale że o co chodzi?
Też doszła do mnie plotka, trudno mi w to uwierzec
Też doszła do mnie plotka, trudno mi w to uwierzec
To ty jeszcze nic nie wiesz? Cały Złotów o tym huczy...Słuchaj ...ponoć nawet walki były.... A może zadzwoń może do tego "ratuszu " i się dowiedz, bo jak to przeszło już przez całe miasto to pewnie kilkanaście wersji jest. Daj znać!!! ;-)
Każdy ma prawo do własnego zdania, po co zaraz to "trollowanie". Nie możesz znieść, ze ktos myśli inaczej? Jesteś posiadaczem racji absolutnej?
Dla niektórych to najlepiej, "żeby było tak jak było". Jak nic się na Padera nie działo to źle, że miasto umiera i zostały menele. Jak coś się zaczyna dziać, są ogródki, jest ryneczek to też źle - trolle zaczęły kampanię?
Nie mieszkam nawet w pobliżu, ale uważam, że nie było żadnego "sukcesu" Zielonego Ryneczku, a pomysł z jednym i drugim ryneczkiem jest tylko tanim chwytem burmistrza, aby zyskać na popularności. Nieudanym.
Czy ktoś słyszał o tym co wydarzyło się w ratuszu? Słyszałam, że doszło do jakiejś potężnej kłótni i wstyd jest na całe miasto. Nie wiem czy to prawda?
Że już po ptokach proszę Ciebie
Że co proszę
Nie no teraz jasne, pytanie zadałem po wpisie Muziny, a tam była mowa o urzędniku ... ;-) Jak urzędniczka to ok.