Reklama

Zwolnienia w oświacie – nieuniknione

13/06/2017 07:00
W tym roku szkolnym w nowej Szkole Podstawowej w Okonku pracę może stracić trzech nauczycieli

Temat, dotyczący sytuacji w gminnej oświacie wybrzmiał na majowym posiedzeniu komisji wspólnych Rady Miejskiej Okonka. Pojawił się po tym, jak radni otrzymali negatywną opinię okoneckiego Związku Nauczycielstwa Polskiego w sprawie arkuszy organizacyjnych, przygotowanych na rok szkolny 2016/2017 (w związku z nowymi przepisami w prawie oświatowym, obowiązującymi od tego roku kalendarzowego, związki opiniują arkusze organizacyjne. Wcześniej takiej możliwości nie miały). Kością niezgody stały się przede wszystkim godziny nadliczbowe, a dokładniej ich brak lub znikoma ilość w przypadku niektórych nauczycieli. Stąd taka a nie inna decyzja związku. Część rajców nie kryła swojego zdziwienia, tym bardziej, że przed wprowadzeniem nowych przepisów dotyczących oświaty odbyły się liczne spotkania. Za każdym razem kończyły się one porozumieniem. O tym, dlaczego tych nadgodzin jest mniej, na posiedzeniu komisji przypomniała burmistrz Okonka, Małgorzata Sameć. Zaznaczyła też, że w ciągu
5 lat nie obędzie się bez zwolnień. Wpływ na to ma przede wszystkim demografia.

Dziś roku szkolny 2016/2017 liczy w Okonku 24 oddziały (szkoła podstawowa plus gimnazjum). Za 5 lat będzie ich już tylko 16. Po wstępnych wyliczeniach okazuje się, że może ubyć nawet 10 etatów. – Zaproponujcie nam Państwo takie rozwiązanie, abyśmy nie dokładali do oświaty więcej niż w tej chwili i utrzymali wszystkich nauczycieli – zauważyła burmistrz.

Reklama

Ja taką analizę przedstawiłam w styczniu i te wyliczenia krążą między nauczycielami. Oni to doskonale wiedzą. Na dziś zmienia się także siatka godzin. Biologii jest niewiele, fizyki, techniki niewiele. Informatyki tylko po jednej godzinie w każdej klasie, gdzie mamy uczyć programowania i być informatycznym społeczeństwem

– mówiła M. Sameć. W najbliższym roku szkolnym wypowiedzenia otrzyma trzech nauczycieli, przy czym jeden z pedagogów odchodzi na świadczenia kompensacyjne (była to jego decyzja). Zgodnie z przepisami prawa muszą być one wręczone do końca maja trwającego roku. Jak zaznaczał Włodzimierz Choroszewski, przewodniczący Rady Miejskiej, to wszystko może jeszcze ulec zmianie. Podjęcie ostatecznych decyzji uzależnia od powołania nowego dyrektora i jego zastępców.

Reklama

Żebyśmy nie wyszli z poczuciem, że nikomu z nas nie zależy na tym, aby ich chronić. Robimy wszystko, aby było optymalnie. Jeśli będą jakieś zmiany to one wynikają z niżu i ze zmniejszonej ilości oddziałów. Innego powodu nie ma

– apelował do radnych przewodniczący.

Czemu tak?

Negatywna opinia, mimo przedstawionych argumentów, jednak dziwi. Radny Sebastian Korzeniowski nie wyklucza, że to może być pewnego rodzaju rozgrywka między nauczycielami, którzy nie potrafią się pogodzić z obecnym stanem rzeczy i próbują poprzez związki zawodowe wpływać na organy prowadzące. Małgorzata Sameć w odpowiedzi na jego wątpliwości zauważyła, że taka jest właśnie ich rola. Bronią one swoich członków, a nawet sympatyków niczym lwice lwiąt. Burmistrz przypomniała jednak o apelu, z jakim w 2015 roku, przy okazji rozmów dotyczących przekazania przedszkola publicznego w ręce stowarzyszenia, zwróciła się do nauczycieli. Była to prośba o współpracę, o to, aby nikt, kolokwialnie mówiąc, nie został na lodzie. Aby ci, którzy mają uprawnienia odchodzili na emerytury lub świadczenia kompensacyjne. Na te ostatnie, jak się okazuje, w Okonku może już liczyć 14 pedagogów.

Reklama

Gdybyśmy poszli tym tokiem, że te 14 osób mogłoby skorzystać ze świadczeń, to tak byłoby inaczej. Na przestrzeni 5 lat będziemy musieli pożegnać się z 10 nauczycielami, a my mamy 14 takich, którzy mogą mieć zabezpieczanie do końca życia. Najpierw kompensacyjne, a potem emeryturę. I nikt u nas nie traci w ten sposób pracy

– wyjaśniała M. Sameć, jednocześnie zwracając uwagę na to, że takie rozwiązania to przywilej, z którego nauczyciel może, ale nie musi skorzystać.

To nie koniec

Decyzja o jakichkolwiek zwolnieniach w oświacie to temat trudny. To sprawa, która raczej nie obejdzie się bez rozgłosu. Z sali dobiegały zatem głosy, że radnych czeka znowu lincz. Radna Jolant Grzonka mówiła: – Ludzie, nie dajmy się zwariować. Tutaj troje nauczycieli straci pracę, ale będą mieli za co żyć, a co jak w tartaku straci ją 40 osób? Dostaną przez rok 600 złotych zasiłku i nikt się nimi nie przejmuje, nie ubolewa. I nie miejmy wyrzutów. To nie my wymyśliliśmy te przepisy. I teraz co, będziemy linczowani za to, że 3 osoby stracą pracę, ale mają za co żyć? – mówiła. Tego dnia nie zapadły żadne wiążące decyzje. Rozmowa miała charakter otwarty. Radni do tematu oświaty będą jeszcze wracać.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gornik - niezalogowany 2017-06-14 21:32:19

    Nie strasz kolego. Już jednego leśnika na burmistrza wybrali. Druga taka pomyłka może się skończyć totalna katastrofą.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kokon - niezalogowany 2017-06-14 20:32:33

    corka lesniczego na burmistrza.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kamil - niezalogowany 2017-06-13 16:10:46

    hahaha.... " dobra zmiana " .....!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości