Reklama

Chyba go nie puścicie?

08/12/2014 08:30
Ksiądz biskup chwalił frekwencję na mszach. Podobał mu się nowy wystrój kościoła. - A ministrantów to ksiądz proboszcz skąd przywiózł? - żartował

Co pięć lat każdą parafię wizytuje przedstawiciel kurii. W niedzielę do Okonka przybył w tym celu ks. Krzysztof Zadarko, biskup pomocniczy diecezji koszalińsko–kołobrzeskiej. Żartobliwie tłumaczył, czym się różni wizyta od wizytacji (wizyta jest, jak odwiedzają nas znajomi, wizytacja – jak teściowa), tym samym od początku zyskał sobie sympatię wiernych. Był zdumiony przywitaniem przez delegację parafian, szczególnie tym, kiedy Iwona Adamczuk witała gościa po łacinie. – Ja ich nie przygotowywałem, to oni sami – zastrzegł od razu proboszcz Jan Rataj.

[[reklama]]

Krzysztof Zadarko wysłuchał "sprawozdania" ks. proboszcza o historii parafii, pracy duszpasterskiej, roli wikariusza, remontach świątyń, zaangażowaniu wiernych, frekwencji na mszach. Pierwsze, na co zwrócił uwagę ks. biskup i co go zaskoczyło, to właśnie ogromna rzesza wiernych na mszy. Zaskoczyła go również ilość ministrantów. – Skąd ksiądz proboszcz ich tu przywiózł? Z Jastrowia? – żartował. Pochwalił wystrój świątyni, twierdził, że w różnych okresach czasu różnie z tym było. Przypomniał, że kiedyś Okonek słynął z licznych powołań, z jego rocznika wyszli stąd ks. Jerzy Sławiński i Marek Barejko. – Mam nadzieję, że wśród tych ministrantów znajduje się przyszły ksiądz – oświadczył. – Wasz ksiądz proboszcz zasypuje mnie podaniami o przejściu na emeryturę, myślę, że nie puścicie go tak szybko – powiedział, co zostało skwitowane ogromnymi brawami. Niemal półgodzinne kazanie biskupa zostało wysłuchane z uwagą, w kompletnej ciszy. Nawiązywał w nim do czytanej tego dnia ewangelii o czasach ostatecznych. Ks. Krzysztof Zadarko przeprosił za to, że nie może w poniedziałek kontynuować wizytacji, ponieważ musi wyjechać do Częstochowy. Wizytację dokończy w przyszły poniedziałek.

Po mszy pod kościołem poszczególni parafianie dziękowali biskupowi za odwiedziny, a także za "takiego proboszcza". Niestety, nie wszystkich mógł wysłuchać, spieszył się bowiem na mszę do Podgaj. Obiecał dokończyć rozmowy za tydzień.

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama