– Było to zrobione bez głowy! – mówi mieszkanka Zakrzewa. – Nadal jest bardzo niebezpiecznie – interweniuje kolejny czytelnik. – To jedyne Dino w powiecie, do którego należy… dofrunąć
Brak swobodnego dojścia pieszego i rowerowego od strony centrum wsi do zakrzewskiego marketu Dino nadal denerwuje mieszkańców. Z interwencją w tej sprawie zgłosili się do naszej redakcji czytelnicy.
– Jest tu bardzo niebezpiecznie – mówi jeden z nich, pokazując feralne miejsce.
– Niech pani patrzy i niech popatrzy cierpliwie przez kilkanaście minut. Ja to obserwuję codziennie z okna. Rzeczywiście, w ciągu naszej wizji lokalnej w tym miejscu przez nielegalne „przejście” przeszło sześć osób, w tym starsza pani z dziećmi i młoda mama z wózkiem.
– A którędy mam iść? – odpowiada mi retorycznie ta ostatnia.
– Nadrabiać pół kilometra? To już lepiej wcale nie robić tam zakupów!
Dyskusja o feralnym rozwiązaniu komunikacyjnym w tym miejscu w Zakrzewie toczy się od lat. W artykule z 2015 r., który ukazał się na naszych łamach, wypowiadali się na temat powstania Dino we wsi lokalni przedsiębiorcy, ale już wtedy, w szerokiej publicznej dyskusji, wskazano na konieczność jak najszybszego wykonania w tym miejscu poprawek, bo na etapie projektu „przeoczono” wykonanie dojścia i przejścia przez drogę dla pieszych do nowego marketu. Budowa sklepu została zakończona bodajże pięć lat temu, mniej więcej od wtedy jest też w Zakrzewie rondo. Obie inwestycje powstawały za kadencji wójta Henryka Dobrosielskiego i poprzedniej rady gminy Zakrzewo. Nie miało być wtedy z ich strony podobno żadnych uwag do projektów.
– O ile pamięć mnie nie myli – mówi pani Bożena, mieszkanka osiedla, czyli domków położonych za ulicą Człuchowską w kierunku dworca PKP – już raz to rozwiązanie było poprawiane – wspomina.
– Z naszej strony, od osiedla, został obniżony bodajże krawężnik i dojazd rowerem został nam po trosze umożliwiony. Wcześniej było to zrobione całkowicie bez głowy, zresztą od strony wsi nadal tak pozostaje! Ludzie idący do sklepu z centrum wsi nadal mają daleko, stąd robią sobie taki skrót. Pani Bożena zwraca uwagę, że ulicą Człuchowską jeżdżą tiry, parkują autobusy, auta wyjeżdżają ze sklepu na zakaz, jest spory ruch. W godzinach szczytu bywa bardzo niebezpiecznie – wyjaśnia.
Z pytaniami o stanowisko w tej sprawie zwróciliśmy się także do włodarzy gminy Zakrzewo.
– To nie jest nasza droga – mówi wójt Marek Buława – a mieszkańcy przechodzą w tym miejscu nielegalnie. Na przestrzeni lat próbowano poprawić już to rozwiązanie komunikacyjne, ale nie ma podobno takiej możliwości: nie pozwalają na to uwarunkowania techniczne.
– Rozmawiałem na ten temat także z dyrektorem Wielkopolskiego Zarządu Dróg – mówi wójt. Być może dobrym rozwiązaniem byłaby budowa chodnika pieszo–rowerowego po drugiej stronie ulicy od nielegalnego przejścia, przy warsztacie samochodowym?
– Badaliśmy to – mówi włodarz. – Są to prywatne grunty.
– To taka pamiątka po poprzednich włodarzach, z którą musimy teraz żyć – mówi Krzysztof Doroszuk, przewodniczący Rady Gminy Zakrzewo – To chyba jedyne Dino w powiecie, do którego należy dofrunąć. I tak udało nam się poprawić na tej drodze oświetlenie, a co za tym idzie bezpieczeństwo. Przebudowa ronda to kolosalne środki. Dodatkowo, nie nasza kompetencja. Tym bardziej, że trwa tak zwana trwałość projektu, czyli nic nie można w nim zmieniać. Monitorujemy, piszemy, także osobiście, odpowiedź jest zawsze taka sama: wszystko zostało wykonane zgodnie z projektem.
– Przy rondzie na wysokości przystanku PKS – mówi Michał Falba, przewodniczący komisji do spraw bezpieczeństwa w Radzie Powiatu Złotowskiego – powinno być przejście. Prawie każde rondo, które znam, ma przejścia z każdej strony. Jeśli gdzieś jest to możliwe, to dlaczego nie u nas? Jeszcze dzisiaj złożę odpowiednie pismo do zarządu dróg wojewódzkich, oczywiście w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców.
Co na to Dino? Do dnia zamknięcia tego wydania „Aktualności Lokalnych” nie otrzymaliśmy odpowiedzi na zapytania skierowane do sieci handlowej Dino Polska. Aktualnie trwa remont drogi numer 188, czyli tej, przy której położony jest market. Remontowana jest wprawdzie inna jej część, z kierunku Złotowa do ronda Blues Expresu (2,4 km za 3,2 mln zł), ale w niedalekiej przyszłości ma ruszyć także dalszy jej remont, w kierunku Głomska. Może to będzie okazja do poprawy rozwiązań komunikacyjnych koło Dino.
Julita Milczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jako matka dwójki dzieci, wolę nadrobić pół kilometra niż zginąć. Ale w Zakrzewie wiedzą swoje.
Włodarz powinien szukać rozwiązań a nie mówić że się nie da. Po co startował w wyborach. Niezguła.
Nie kupować w Dinio zbankrutuje postawią nowy market przyjazny pieszym.
Dino to Polski market, lepiej takie niech nie bankrutują.
Chlopczyku Dino jest w połowie niemieckie
skąd informacje, że market dino jest w połowie niemiecki troglodyto?
Najlepiej zwalić na poprzedników. Zawsze to jakaś wymówka:) Trochę nie ładnie ale z drugiej strony co mają powiedzieć xd/
Proszę doczytać w prawie o ruchu drogowym kiedy jest nielegalne przekraczanie drogi, ulicy. Niedopuszczalne przekraczanie jest w miejscu oddalonym mniej niż 100 m od wyznaczonego oznakowanego przejścia dla pieszych. Jeżeli niema wyznaczonego przejścia można przekraczać drogę z zachowaniem szczególnej ostrożności. Najwięcej wypadków z pieszymi jest niestety na przejściach dla pieszych. Smutne to lecz prawdziwe
Pamiątka po poprzednich włodarzach? Pan Doroszuk to od wczoraj w gminie nie siedzi... Ale jak zwykle jak coś zlego to nie my...
Znając realia przejście powstanie jak ktoś straci życie...
W Lipce też nie bezpiecznego przejścia koło Dino
Jako matka dwójki dzieci, wolę nadrobić pół kilometra niż zginąć. Ale w Zakrzewie wiedzą swoje.
Włodarz powinien szukać rozwiązań a nie mówić że się nie da. Po co startował w wyborach. Niezguła.
Nie kupować w Dinio zbankrutuje postawią nowy market przyjazny pieszym.