Nie cicha noc, lecz sześcioletnia burza w sądach – w końcu jest finał głośnej sprawy. Zaczęło się od kolęd i ekspresowej miejskiej dotacji, po nich przyszły oskarżenia, pozew i kilkuletnia walka przed temidą. Nastąpił sądowy zwrot akcji, ostatecznie sąd apelacyjny zmienił wcześniejszy wyrok
Sprawa zaczęła się od wypowiedzi na sesji Rady Miejskiej Złotowa w grudniu 2020 roku. Jej tłem była miejska dotacja dla Stowarzyszenia Dom Kultury w Złotowie, związana z organizacją przez wspomniane stowarzyszenie wydarzeń, m.in. „10 Kolęd dla Przyjaciół”. Po kilku latach sądowego sporu między byłym burmistrzem i radnym Stanisławem Wełniakiem a innym byłym złotowskim radnym Łukaszem Piosikiem zapadł wyrok.
Spór dotyczył słów, które S. Wełniak wypowiedział odnośnie sposobu przyznania miejskich pieniędzy wspomnianemu stowarzyszeniu. Złożyło ono wtedy wniosek o przyznanie dotacji, w czasie, gdy burmistrzem był Adam Pulit, a funkcję wiceburmistrza pełniła Małgorzata Chołodowska. Władze Złotowa przyznały wtedy 20 tys. zł na inicjatywy organizowane przez Łukasza Piosika. Decyzja wzbudziła ogromne kontrowersje wśród radnych. Poruszyli oni temat podczas burzliwej dyskusji dotyczącej budżetu. Stowarzyszenie złożyło w ratuszu wniosek i w krótkim czasie otrzymało z miasta 20 tys. zł na organizację dwóch „internetowych” (był to czas pandemii) wydarzeń. Na każde po 10 tys. zł. Pierwsze to „I Złotowskie Spotkania Muzyczne”, drugie zaś: „10 Kolęd dla przyjaciół”.
M. Chołodowska wyjaśniała wtedy, że pieniądze przyznano stowarzyszeniu w szybkim, pozakonkursowym trybie, tzw. „19a”. W przypadku obu wydarzeń chodziło o zarejestrowanie i wyemitowanie nagrania.
– Znam wiele stowarzyszeń i podmiotów, które, żeby dostać jakieś pieniądze z urzędu miasta, 2 czy 4 tysiące złotych, muszą pisać całe elaboraty – porównywał w tamtym czasie również inny radny, Krzysztof Żelichowski – a później to rozliczać. A tutaj jakieś dwie kartki papieru i w sumie dano 20 tys. zł – stwierdził.
Radny Krzysztof Koronkiewicz pytał wtedy M. Chołodowską, czy wie, kto jest we władzach stowarzyszenia wnioskującego o pieniądze. Wiceburmistrz stwierdziła, że...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 80% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Po czyjes pieniadze zawsze jakas lapa sie wyciagnie !. Przypomne fundusze norweskue za Pulita - jezdzili sobie i tancowali jak za swoje !. A kto pomyslcie !. Moze to buylu ci od koled tez !.
Głupoty gadasz. Radny nie ma zakazu prowadzenia Stowarzyszeń, wręcz przeciwnie, może też pozyskiwać fundusze miejskie na imprezy organizowane dla mieszkańców. Organizowane przez Piosika kolędy cieszyły się wyjatkowym powodzeniem i były sponsorowane jeszcze za Wełniaka. W ogóle za Wełniaka było normą i teraz za Pieniązkowskiego tez jest praktykowane dawanie pieniedzy radnym na ich stowarzyszenia i organizowane przez nich imprezy. Czerpała z tego garściami Andrzejewska i jej rodzina, czerpie aktualnie Kopinke i takich przykładów jest więcej. A stary Wełniak, cwany manipulator, zawsze plutł głupoty pod publiczkę, a jako radny wyjatkowo cierpiał na amnezję
Łukaszu zgubiły cię te kolędy Nie jesteś organistą w kościele a Polska jest świecka
Sprawa Piosika przeciwko Wełniakowi. W 1-wszej instancji Wełniak przegrał i zasądzono odszkodowanie. W sprawie apelacyjnej Wełniak miał już adwokata i okręcono tak kota ogonem, ze sąd uwierzył ze Wełniak nie miał na myśli tego, co wszyscy zrozumieli.i Piosik niestety przegrał
Po czyjes pieniadze zawsze jakas lapa sie wyciagnie !. Przypomne fundusze norweskue za Pulita - jezdzili sobie i tancowali jak za swoje !. A kto pomyslcie !. Moze to buylu ci od koled tez !.
Głupoty gadasz. Radny nie ma zakazu prowadzenia Stowarzyszeń, wręcz przeciwnie, może też pozyskiwać fundusze miejskie na imprezy organizowane dla mieszkańców. Organizowane przez Piosika kolędy cieszyły się wyjatkowym powodzeniem i były sponsorowane jeszcze za Wełniaka. W ogóle za Wełniaka było normą i teraz za Pieniązkowskiego tez jest praktykowane dawanie pieniedzy radnym na ich stowarzyszenia i organizowane przez nich imprezy. Czerpała z tego garściami Andrzejewska i jej rodzina, czerpie aktualnie Kopinke i takich przykładów jest więcej. A stary Wełniak, cwany manipulator, zawsze plutł głupoty pod publiczkę, a jako radny wyjatkowo cierpiał na amnezję
Łukaszu zgubiły cię te kolędy Nie jesteś organistą w kościele a Polska jest świecka