Koniec dowozów uczniów do złotowskich szkół

18/04/2024 19:00

Piątek 19 kwietnia będzie ostatnim dniem, kiedy po uczniów złotowskich szkół wyjadą pojazdy komunikacji publicznej

...

Płatny dostęp do treści

Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku

Pozostało 100% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/04/2024 19:33

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kierowca - niezalogowany 2024-04-17 08:30:52

    Może weźmiecie przykład z Okonka. Okazuje się że wszystko można załatwić. Tylko.potrxebne są chęci

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • SOŁTYS - niezalogowany 2024-04-18 20:03:24

    W Okonku załatwić tak za flaszkę wszystko można. Ale 21.04.2024.sie to zmieni

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ojciec - niezalogowany 2024-04-17 08:38:03

    Jak dla mnie to porażka organizacyjna. Żeby ani rada, ani burmistrz tematu nie ogarnęli przez tyle miesięcy dofinansowania z Funduszy Norweskich, żeby zabezpieczyć i rozwinąć temat dojazdów do szkół w mieście? Jak przy całej szeroko głoszonej akcji Wielkopolskich Zdrojów, można nie pomyśleć, że mniej szkodliwe dla klimatu jest poruszanie się 3, czy 4 autobusów niż za tydzień około 60-80 samochodów? Druga sprawa, że część z nas czy to z Blękwitu, Międzybłocia, czy innych wiosek mogła wrócić do pracy dzięki tym autobusom. Nie to, że ze szkoły daleko do domu, ale dużo bezpieczniej. Trzeba czekać jak zwykle na jakąś ofiarę wypadku, aby ktoś podjął temat zabezpieczenia dojazdów dzieci do szkół? Nawet jakby to miało kosztować jakieś pieniądze, bilet miesięczny, to i tak najważniejsze, że bezpieczniej. Jedno dziecko po 4, czy 5 lekcjach, drugie po 5 lub 6 będzie musiało teraz przejść jak liczyliśmy przez 9 skrzyżowań idąc w jedną stronę pokonując 4100 m w drodze do szkoły i z powrotem po lekcjach do domu. Czy podczas tych kilkudziesięciu dni do końca roku szkolnego ktoś zapewni w 100%, że żaden kierowca jadąc wpatrzony w smartfona nie potrąci prawidłowo przechodzącego dzieciaka? Oboje pracujemy (bo były autobusy) i wyjść z pracy nie możemy, aby odebrać dzieci ze szkoły. Mamy rzucić pracę, bo ktoś nieogarnięty w urzędzie tematu nie ogarnął przez tyle czasu?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki