Na gminy obowiązek opieki nad wolno żyjącymi zwierzętami nakłada ustawa o ochronie zwierząt. Samorządy są zobowiązane m.in. zająć się bezdomnymi psami i kotami. W Krajence stosowny dokument: „Program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie gminy Krajenka w 2017 roku” radni przyjęli na styczniowym posiedzeniu. Koszty związane z jego realizacją, bazując na danych z poprzedniego roku, kształtują się na poziomie ponad 35 tys. złotych. Sporą część tej kwoty pochłania utrzymanie psów w schronisku w Pile, Krajenka nie dysponuje bowiem własną placówką. – Stawki w tym roku odnośnie schronisk zostały obniżone. I tak za akację wyłapywania było 99 zł, teraz jest 89 zł za godzinę. Przyjęcie do schroniska: było 41,85 zł, teraz 38 zł. Za pobyt, za jeden dzień było 7,33, a teraz 7 zł. Sterylizacja i znakowanie to koszt 89 złotych. Wszystko to są ceny netto.
W 2016 roku na terenie gminy wyłapano 18 psów, z tego do adopcji przekazano 8. Na koniec grudnia 2016 w schronisku przebywało 17 psów z naszej gminy
Reklama
– informował Marek Pietrzak, kierownik referatu rolnictwa, gospodarki gruntami i działalności gospodarczej Urzędu Gminy i Miasta w Krajence, na styczniowym posiedzeniu komisji społecznej Rady Miejskiej Krajenki. Psy, jak czytamy w uchwale, będą odławiane okresowo, według potrzeb. Zgłoszenia dotyczące bezdomnych zwierzą po godzinie 15.30 można kierować do osoby dyżurującej pod numer telefonu 67 263 85 86, który jest czynny całodobowo. W przypadku wolno żyjących kotów natomiast osoby dobrowolnie zajmujące się nimi, zgodnie z treścią podjętej uchwały, mogą zgłaszać się do Komunalnego Zakładu Użyteczności Publicznej w Krajence przy ul. W. Jagiełły po karmę przeznaczoną dla tych zwierząt.
35 tys. złotych to kwota z pewnością niewielka w stosunku do pozostałych wydatków gminy, niemniej jednak oszczędności warto szukać wszędzie. Mając to na względzie radny Arkadiusz Michalski, na posiedzeniu komisji społecznej pytał, czy nie można by część tych pieniędzy przeznaczyć na profilaktykę, a dokładnie na dofinansowanie kastracji i sterylizacji również zwierząt domowych, tak aby problem się nie pogłębiał. W ten sposób może uda się zmniejszyć koszty utrzymania zwierząt w schronisku, dzięki temu po prostu co roku będzie przybywać mniej nowo narodzonych zwierząt. Poza tym nie jest tajemnicą, że wielu właścicieli porzuca szczeniaki i kocięta lub pozbywa się ich w bardziej drastyczny sposób. Zdaniem burmistrza Stefana Kiteli takie działania nie rozwiążą jednak problemu, poza tym przerzucanie kosztów na tych obywateli, którzy nie mają psów, nie byłoby sprawiedliwe. Radny A. Michalski odpowiedział, że obywatele i tak ponoszą koszty w związku z utrzymaniem bezdomnych zwierząt, a w ten sposób być może udałoby się je obniżyć.
Obawiam się, że nie
– stwierdził burmistrz. Na tym dyskusja się zakończyła.
Kwestia kastracji i sterylizacji zwierząt to jednak nie tylko problem finansowy. Nawet gdyby znalazły się pieniądze na dofinansowanie zabiegów dla właścicieli czworonogów, to trudno oszacować, jakim zainteresowaniem by się to cieszyło. Jak zauważają państwo Danuta i Jerzy Urban, którzy od wielu lat opiekują się bezpańskimi psami, a od niedawna również kotami, warto rozważyć kontrolę urodzeń wszystkich zwierząt na terenie gminy.
Po co tyle schronisk, które generują zbędne koszty?
– zauważa pan Jerzy.
Ludzie mają jednak nadal taki światopogląd, że to okaleczanie zwierząt. Mówią: jak to, mam wykastrować mojego psa?!
Tymczasem, jak wyjaśniają nasi rozmówcy, kastracja i sterylizacja zapobiega nie tylko bezdomności zwierząt, ale przede wszystkim rozwojowi chorób związanych z układem rozrodczym.
Około 50 procent psów choruje na prostatę. W przypadku suk i kocic sterylizacja zapobiega poważnej chorobie zwanej ropomaciczem, które to nieleczone prowadzi do śmierci. Wiadomo, że ludzie w swoich prywatnych gospodarstwach często zabijają takie zwierzęta, nie respektując ustawy. Jeśli chcemy opanować sytuację z pasami i kotami to trzeba je sterylizować i kastrować. Nie oszukujmy się, jest przecież kontrola urodzeń wśród ludzi, a tym bardziej powinniśmy mieć kontrolę nad zwierzętami
Reklama
– wyjaśnia pan Jerzy. Aby jednak osiągnąć ten cel społeczeństwo musi zmienić sposób postrzegania tych zabiegów. Niezbędne jest zaangażowanie wszystkich właścicieli, aby nie dopuścić do niekontrolowanego rozmnażania się zwierząt. Państwo Urban wraz z przyjaciółmi działającymi w lokalnych stowarzyszeniach na rzecz zwierząt rozważają cykl prelekcji dla uczniów szkół podstawowych i średnich, w których to przede wszystkim zamierzają zwracać uwagę na to, dlaczego warto adoptować zwierzęta ze schroniska, a także o tym, jakie choroby i schorzenia dotykają czworonogi i jak można im w skuteczny sposób zapobiegać. Przed nimi trudne zadanie, które będzie wymagało łamania stereotypów. Jak podkreślają nasi rozmówcy, najważniejsza w tych działaniach jest przede wszystkim pomoc bezpańskim psom i kotom, których nie brakuje również w gminie Krajenka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chcesz mieć zwierzę, to bierz za nie odpowiedzialność. Gmina, która nie ma kasy np. na wszystkie drogi, ma teraz placic za sterylizacje zwierząt, które mają swoich właścicieli? Jakim prawem? To by była niegospodarność gminy. Dobrze burmistrz zgasił radnego.
kastracja to to samo co sterylizacja.Musi byc bo kto wykarmi tak dużą ilość psów i kotów.
A P.O. chce ich tu sciągnąć jeszcze więcej i jak tu żyć ?
Czyli mucinów i ciapaciaków też.
Chcesz mieć zwierzę, to bierz za nie odpowiedzialność. Gmina, która nie ma kasy np. na wszystkie drogi, ma teraz placic za sterylizacje zwierząt, które mają swoich właścicieli? Jakim prawem? To by była niegospodarność gminy. Dobrze burmistrz zgasił radnego.
kastracja to to samo co sterylizacja.Musi byc bo kto wykarmi tak dużą ilość psów i kotów.
A P.O. chce ich tu sciągnąć jeszcze więcej i jak tu żyć ?