Hoduje je niedaleko Krajenki. Jeździ ze swoimi psami na wystawy po całej Europie, zdobywając mistrzowskie tytuły. Szczenięta z jej hodowli trafiają m.in. do USA, a nawet do Australii. - To bardzo wymagająca rasa – mówi Patrycja
Najpierw była miłość do zwierząt w ogóle. Patrycja wychowywała się w domu, gdzie podchodzono do nich w przyjacielski sposób. Psy, koty czy inny inwentarz, obecny na podwórku gospodarstwa w Augustowie pod Krajenką, też do niej garnął. Zwierzęta czuły, że darzy je sentymentem. Szczególnym obdarzyła konie szlachetnej półkrwi i... gady. Patrycja hodowała bowiem również węże, o czym swego czasu pisaliśmy m.in. na naszym portalu.
Przygoda z końmi zaczęła się od pierwszej klaczy, gdy Patrycja miała 15 lat. Oprócz hodowli i pielęgnacji było to także jeździectwo sportowe.
– Startowałam dla siebie. Wyniki nie były dla mnie najważniejsze – mówi. Wiedziała, że nie wróci już do tego sportu, choć konie nadal są obecne w jej życiu. Postanowiła za to poszukać jeszcze jednej drogi.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!