- To była sympatyczna rewolucja o czterech dniach spędzonych w jastrowskiej restauracji mówiła Magda Gessler, życząc jej właścicielom powodzenia, bo jak stwierdziła w środku borów, będzie ono potrzebne
W czwartek 15 listopada w restauracji „Folklor” w Jastrowiu odbyła się uroczysta kolacja będąca podsumowaniem czterodniowej rewolucji, a jednocześnie otwarciem restauracji po Kuchennych Rewolucjach. Chętnych do uczestniczenia w tym kulinarnym wydarzeniu było więcej niż miejsc w lokalu. Stąd oprócz zaproszonych na kolację gości, spora grupa ludzi, która zebrała się w godzinach wieczornych przed restauracją. Wśród nich nie brakowało fanów Magdy Gessler liczących na możliwość uczestniczenia w kolacji lub chociaż zdjęcie i autograf najpopularniejszej w ostatnim czasie w Polsce za sprawą „Kuchennych Rewolucji” i Master Chefa” restauratorki. Na zdjęcie doczekali się tylko nieliczni, którzy wytrwale czekali do końca kolacji. A sama uczta? O szczegółach tego wydarzeniu będzie można dowiedzieć się z programu „Kuchenne Rewolucje” emitowanego przez stację TVN, którą zaplanowano wczesną wiosnę. My możemy jedynie zdradzić, że Magda Gessler postawiła na to z czego słynie Jastrowie i okolice, a więc owoce lasu – stąd zupa borowikowa i dziczyzna, która teraz ma gościć w „Folklorze” w każdy weekend. Niezmienna pozostała nazwa lokalu, za to wszystkich kolorów tęczy nabrał wystrój wnętrza.
[[reklama]]
Goście opuszczali restaurację z pełnymi brzuchami i z bagażem nowych smakowych wrażeń. I choć spore opóźnienie na starcie trochę popsuło nastroje gościom „Folkloru” oczekującym na otwarcie restauracji przed wejściem, to z pewnością serwowane tego dnia potrawy wynagrodziły stracony czas. Magda Gessler pozytywnie oceniła współpracę z właścicielami restauracji. – Są to ambitni, zdolni młodzi ludzie i życzę im szczęścia. Mam nadzieję, że sąsiednia stacja pomoże temu miejscu. W końcu to środek „borów” – podsumowała opuszczając późnym wieczorem restaurację gospodyni „Kuchennych Rewolucji”. W grudniu restauratorka ponownie odwiedzi „Folklor” i wtedy to wyda ostateczną ocenę i zaprosi bądź zniechęci ludzi do tego miejsca.
A jak spotkanie z gwiazdą telewizyjna wspominają pracownicy „Folkloru” – Bardzo pozytywnie. Nie damy na panią Magdę złego słowa powiedzieć – deklaruje ekipa z kuchni i wtórują jej w tym gospodarze sali. – Emocje były bardzo duże, zwłaszcza na początku, ale już w trakcie rewolucji atmosfera była bardzo przyjazna – opowiada kelner Zdzisław, który przed kamerą czuł się jak ryba w wodzie – Pani Magda to bardzo miła kobieta, udzieliła nam wielu praktycznych porad, jak sprawniej pracować w kuchni, gotowała z nami, doradzała, jak koleżanka. To było wielkie przeżycie, dużo stresu, ale warto było – dodaje jedna z kucharek.
Teraz wszystko w rękach właścicieli. Czy wykorzystają tę szansę i zjednają sobie wierne grono stałych klientów? Druga taka szansa może się już nie powtórzyć.
A. Głyżewska-Klofik
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze