Reklama

Nie wyceniam wiary. O finansach kościelnych i płaceniu za sakramenty mówi proboszcz parafii św. Roch

25/11/2016 19:00
Papież Franciszek potępił stosowanie przez księży cenników. Co o finansowaniu Kościoła myśli proboszcz parafii pw. św. Rocha w Złotowie Witold Korowajczyk?

Często mówi Ksiądz „co łaska”?

Nie używam tego wyrażenia. Nie lubię go, bo jest dziwne. Po prostu nie ma go w moim słowniku. Gdy ktoś pyta „ile”, odpowiadam: na ile panią stać.

Niedawno papież Franciszek skrytykował księży, którzy mają cenniki za kościelne uroczystości. Nazwał to barbarzyństwem.

W żadnej z parafii, w której dotąd pracowałem, nie spotkałem się z cennikiem. Być może są regiony naszego kraju, gdzie one obowiązują i ludzi to nie zdumiewa. Ja jednak obracam się w tym towarzystwie dwadzieścia lat i nigdy się z czymś takim nie spotkałem. To częściej ludzie mają cenniki. Wystarczy wejść do internetu, wpisać „ile ksiądz bierze za pogrzeb”. Ludzie biorą te informacje od siebie. Ile dałeś za pogrzeb? Tyle. To ja dam tyle.

Reklama

To skąd wypowiedź papieża o wycenianiu wiary przez duchownych?

Papież mówił do całego świata. Być może są parafie, w których księża używają cenników. Może są parafie, gdzie wierni są do ustalonych cen przyzwyczajeni.

Ludzie, zwłaszcza ze starszego pokolenia, przyzwyczajeni są do odwdzięczania się. To jak z lekarzem, który otrzymuje pensję za leczenie pacjenta, a ten mimo wszystko wręcza mu koniaczek.

Jest to na pewno jakaś forma przyzwyczajenia, tyle że ja nie mam pensji. Żyję z tego, co dają mi ludzie mający nadzieję, że pieniądze te przeznaczę na utrzymanie swoje i kościoła.

Młodzi ludzie są inni?

Młodzi kiedyś też będą starsi.

W serwisie cołaska.pl. znaleźć można stawki za ślub w różnych parafiach. Wahają się one od 50 zł do 2 tys. zł. Za chrzest od 20 do 500 zł, a za pogrzeb od 50 do nawet 4 tys. złotych.

Często, gdy mówię ludziom „na ile państwa stać” oni nalegają, dopytując: a ile dają? Nigdy nie ulegam takim sugestiom, datki to dobra wola parafian. A jeżeli ksiądz mówi wprost, ile trzeba mu zapłacić za sakrament? Nie chcę tego komentować. Ja bym tego nie zrobił, bo to nie leży w mojej naturze. Nie powinno tak być.

Reklama

Ksiądz Kazimierz Sowa rozróżnia tutaj sam sakrament i ozdobną ceremonię. To naturalne, że za ozdobniki trzeba zapłacić - uważa.

Słyszałem, że w niektórych regionach Polski na pogrzebie ludzie życzą sobie określoną ilość świeczek przy katafalku. Dają ofiarę w zależności od tej ilości. To utarty zwyczaj. Po świecach ludzie wiedzą mniej więcej, ile kosztował pogrzeb. Ale to jest inicjatywa ludzi. U nas każdy pogrzeb czy wesele wygląda tak samo. Nikogo nie wyróżniam.


W dalszej części rozmowy zadałem jeszcze m.in. takie pytania:

Dlaczego kwestia cenników, datków na Kościół budzi takie emocje?

Zgadza się Ksiądz ze słowami papieża, że jeżeli ludzie widzą interes ekonomiczny, to oddalają się od Kościoła?

Żałował Ksiądz kiedyś, że został proboszczem? Wikary ma lżejsze życie, nie musi się martwić rachunkami.

Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń[[pay]]


Co więcej, w parafii pw. św. Rocha ofiary za posługi wierni przynoszą po ich sprawieniu, nie przed.

To jest lepsze rozwiązanie, bo unikam negatywnych komentarzy. A zdarzało się, że gdy na ślubie pojawiło się lepsze kazanie, to ludzie pytali: ciekawe, ile mu zapłacili, że tak ładnie o nich powiedział... Unikam tego. Jeżeli ktoś uważa, że jestem godzien jego ofiary, to złoży ją po ceremonii.

Reklama

Zdarza się, że nie płaci?

Bo to raz? Trudno. Tłumaczę to sobie, że są ludzie, których na to nie stać.

Ksiądz Marian Matula zwany Kubkiem, który wiele lat pracował w Jagniątkowie pod Jelenią Górą, za pieniądze z tacy w pierwszej kolejności spłacał sklepowe długi najbiedniejszych parafian. Kurii się to nie podobało, bo parafia nie przynosiła dochodów.

Trzeba pamiętać, że parafia ma zobowiązania wobec kurii. Sposób finansowania jest często określany przez statuty diecezjalne lub przepisy ustalane przez biskupa. Być może ksiądz je naruszył. My z parafii musimy „odstawić” pewną sumę pieniędzy choćby na utrzymanie seminarium duchownego, domu emerytów czy ubezpieczenia. Są bogate parafie, które sobie z tym radzą i są biedne, które mają z tym kłopot. A co do tego księdza, to z jednej strony jego postawa jest godna naśladowania.

Reklama

Dlaczego kwestia cenników, datków na Kościół budzi takie emocje?

Bo jest pewnego rodzaju niejasność w polityce finansowej Kościoła i ludzie wyobrażają sobie, że za tymi kwotami, które ofiarowują, kryją się łącznie potężne sumy. Wiedzą, że płacą, ale nie wiedzą, na co. A jeśli zauważają, że parafia pięknieje, to czują, że ich pieniądze nie są marnowane.

Dlatego na koniec roku zawsze dziękuję parafianom za ofiarność i mówię, że jestem na ich utrzymaniu. Dzięki nim żyję.

Ksiądz jednak problemu z mówieniem o pieniądzach nie ma. Co roku rozlicza się z zebranych i wydanych kwot.

Nauczyłem się tego od moich proboszczów, u których byłem na parafiach. Dzięki temu panuje finansowa jasność, choć rodzi to też niebezpieczeństwo. Ostatnio, mówiąc o potrzebie budowy nowej plebanii, powiedziałem, że co roku moglibyśmy zaoszczędzić w parafii około 70 tys. złotych na tę inwestycję. Od razu pojawiły się głosy oburzonych, że mam aż 70 tys. zł dochodu. A ja mówiłem o pieniądzach parafialnych, nie swoich. Chciałem być uczciwy i powiedzieć, na ile nas stać, a niektórzy to opacznie zrozumieli.

Reklama

Inni kapłani mają problem z mówieniem o pieniądzach?

Jedni kapłani mają problem z mówieniem o pieniądzach, inni nie. Często księża mają rady parafialne czy duszpasterskie i tam jest jasność co do finansów. Szczególnie gdy chodzi o budowę plebanii czy kościoła. W mojej poprzedniej parafii był utworzony fundusz remontowy i ludzie sami zbierali na ten cel pieniądze. Oni rozliczali się przede mną z zebranych kwot, a ja przed nimi z tych, które wydałem.

W dyskusji o opłatach za sakramenty pojawia się sugestia, by księża rozliczali się z pobranych opłat. To byłoby dobre rozwiązanie?

Z jednej strony sytuacja finansowa byłaby jasna. Na przykład w USA, gdzie pracowali moi koledzy, ksiądz przyjeżdża do parafii, a tam mu mówią: tyle będziemy ci płacić, tyle masz na paliwo, tyle na dentystę i koniec. U nas podejmowano dyskusje na temat pensji księży, ale na razie nic się nie zmienia. Trzeba by było wówczas zmodyfikować cały system wynagradzania.

Reklama

W diecezji opolskiej biskup uznał, że księża mają prawo do pensji liczonej według najniższej krajowej...

...i wszystkie pieniądze spływają do kurii, słyszałem. To jest eksperyment. Nie wiem, jak to funkcjonuje obecnie, ale to są kwestie do dyskusji. Pieniądze w Kościele to zawsze lotny temat, który wywołuje różne emocje.

Zgadza się Ksiądz ze słowami papieża, że jeżeli ludzie widzą interes ekonomiczny, to oddalają się od Kościoła?

Jest wiele przyczyn, dla których ludzie odchodzą z Kościoła. Myślę, że pieniądze nie są na pierwszym miejscu, jednak ksiądz powinien być dla ludzi wzorem uczciwości.

Opór Polaków, zwłaszcza tych niezwiązanych z Kościołem Katolickim budzi to, że duchowni korzystają z dotacji państwa. Pytają, dlaczego mają płacić za coś, z czego nie korzystają.

Państwo pomaga w remontach zabytkowych kościołów, bo poczuwa się do ochrony naszego dziedzictwa narodowego. Nauka religii może budzić sprzeciw pewnych osób, ale one mogą chodzić na etykę. Tylko gdy robimy listę chętnych do nauki religii, to gros ludzi chce tych zajęć dla swoich dzieci.

Reklama

Co do podatków, to ja też je płacę, a cześć z nich jest wykorzystywana na cele, których nie chciałbym wspierać.

Rozdział Kościoła i państwa tak w sferze światopoglądowej jak i ekonomicznej jest iluzoryczny?

Każdy może mieć swoje zdanie. Ja nie uważam, że ta ingerencja Kościoła w sprawy państwa jest zbyt wielka. Przeciwnie, to czasami przedstawiciele władz używają Kościoła do osiągnięcia jakichś korzyści. Czasem w sposób wyrachowany, a to może budzić wśród ludzi słuszny sprzeciw.

Może powinniśmy wprowadzić w Polsce podatek na Kościół, który płaciłyby osoby deklarujące się jako katolicy? Takie rozwiązanie funkcjonuje np. w Niemczech.

Było to dyskutowane podczas rozmów między episkopatem a rządem. Chodziło o wielkość odpisu podatkowego, ale debata stanęła w martwym punkcie.

Reklama

Moim zdaniem podatek wprowadziłby klarowność majątkową Kościoła, choć dzisiaj ludzie korzystający z mojej posługi utrzymują mnie i nie widzę powodu, dla którego miałoby się to zmienić. Obecne rozwiązanie jest jak demokracja. Nie jest najlepsze, ale lepszego jeszcze nie wymyśliliśmy.

Wprowadzenie podatku byłoby ryzykowne. Nagle mogłoby się okazać, że rząd dusz byłby znacznie mniejszy niż to wykazuje zinstytucjonalizowany Kościół.

Jest takie ryzyko, choć wówczas, jak w Niemczech, nie byłoby udawania. Krótka piłka – należysz do parafii, płacisz podatek, ksiądz dostaje pensję i jest w porządku. Ale czy to działa w 100%? Dzisiaj Polacy przebywający w Niemczech, gdy mają się zdeklarować do płacenia, to piszą, że są bezwyznaniowi.

Reklama

A jak to jest u nas? Zrobiliśmy w tym roku eksperyment: zapowiedzieliśmy, że po kolędzie odwiedzimy tylko tych, którzy nas zaproszą. Żeby nie było, że się wpraszamy. Ludzie mieli przyjść i wpisać się na listę. Wtedy pojawiły się pretensje, że idziemy do tych wybranych. Zgłosili się wszyscy i wszystkich odwiedziliśmy.

Zastanawiam się, na ile wpływ na wprowadzanie nieformalnego cennika ma fakt, że proboszcz jest zarządcą. Musi utrzymać siebie, wikarych, plebanię, kościół, gosposię itd.

Nigdy nie musiałem się drapać po głowie, by za coś zapłacić. W pierwszej kolejności muszę utrzymać kościół i plebanię. I zapłacić ludziom, którzy przy kościele pracują. A wszystko inne jest ponad, może się uda… Na razie, dzięki ofiarności parafian, nie mam na co narzekać. Nie stać nas na luksusy, ale długów nie mamy.

Reklama

Żałował Ksiądz kiedyś, że został proboszczem? Wikary ma lżejsze życie, nie musi się martwić rachunkami.

To tak jakby pan zapytał dyrektora, dlaczego nie chciał pozostać szeregowym pracownikiem. Przychodzi w życiu człowieka czas, żeby podjąć nowe wyzwania. Zresztą dziś jestem tu, a jutro?

Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Janek - niezalogowany 2018-03-20 17:03:27

    Tak się składa, że prawie każdy ksiądz musi wpłacać określoną sumę na biskupa. taki "podatek" bym powiedział

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Parafianka - niezalogowany 2017-11-14 04:00:29

    Powinno być już tak od dawien dawna Pan Jezus nie brał pieniędzy za sakramenty A tu trzeba płacić i nikt się nie liczy z tym ze czasy są ciężkie .Co do naszego proboszcza to jestem pełna podziwu sam w sobie skromny człowiek nie wy wyższa się i potrafi zrozumieć innych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Piotr - niezalogowany 2017-04-22 14:02:54

    Zobacz czym jeżdżą samorządowcy czy lekarze. Też mają nas za nic? Pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama