Gimnazjaliści ściągali zadania z matematyki. Aż 18 spośród 25 uczniów oddało prace, które nie były pisane samodzielnie
Takie fakty ustaliła Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Poznaniu. W tym roku OKE dopatrzyło się nieprawidłowości podczas egzaminów gimnazjalistów i sprawdzianów szóstoklasistów w przypadku aż kilkunastu szkół. Jedną z nich jest Zespół Szkół w Tarnówce. To tutaj 18 spośród 25 gimnazjalistów oddało prace, które po weryfikacji uznano ze napisane niesamodzielnie. Nie są na razie znane przyczyny takiej sytuacji. Jak powiedziała nam dyrektor OKE w Poznaniu Zofia Hryhorowicz, możliwie, że na dalszym etapie sprawą będzie się zajmować komisja dyscyplinarna przy wojewodzie. Jeśli do tego dojdzie, najprawdopodobniej nastąpi to dopiero po wakacjach.
Uczniowie gimnazjum z Tarnówki dowiedzieli się o zaistniałej sytuacji w trakcie wycieczki. Wracali z niej w nienajlepszych nastrojach, bo już kilka dni po ujawnieniu oszustwa, we wtorek 2 czerwca, ponownie pisali egzamin z matematyki.
Narozrabiali, nie ma innej drogi
– Jestem lekko zdziwiony, bo nie było żadnych sygnałów, żeby na sali działo się cokolwiek nieprawidłowego. Aczkolwiek nie kwestionuję, że była jakaś niesamodzielność, bo nie mogę tego kwestionować, skoro tak stwierdziła Okręgowa Komisja Egzaminacyjna – powiedział nam w dniu powtórnego egzaminu dyrektor Zespołu Szkół w Tarnówce Szymon Średzki. – W tej chwili naszym głównym celem jest przeprowadzenie tego egzaminu, ponieważ jeżeli uczniowie do niego nie przystąpią, nie ukończą gimnazjum. Dlatego trzeba im to jak najszybciej umożliwić – dodał podczas wczorajszej rozmowy. Jak szkoła odniesie się do zaistniałych faktów? Czy dyrekcja i nauczyciele będą próbować dociec, jak do tego doszło? – Nie wiem, czy będziemy próbowali. Na pewno jakieś wnioski będą z tego wyciągnięte. Jakie, w tej chwili nie wiem, bo to jest zbyt świeża sprawa, minęło zaledwie kilka dni od kiedy się o tym dowiedzieliśmy – odpowiedział dyrektor, podkreślając, że z wyciągnięciem wniosków chce poczekać do momentu, gdy opadną emocje związane z zamieszaniem. Szymon Średzki podkreślił, że dopiero w poniedziałek miał okazję porozmawiać na ten temat z uczniami. Trwało to zaledwie kilka minut. Jak wyglądała rozmowa? – Powiedziałem, co na ten temat myślę i tyle. Uspokoiłem uczniów, nie chciałem wzbudzać w nich dodatkowego stresu. Stwierdziłem, że skoro najpierw narozrabiali, teraz muszą przez to przejść i nie ma innej drogi – zrelacjonował dyrektor, dodając, że nie rozmawiał z uczniami na temat tego, co działo się na sali podczas egzaminu. – Nie chcę tego w tej chwili rozgrzebywać, jest to zbyt świeże – argumentował.
Wczorajszy egzamin uczniowie pisali o godzinie 11.00. Na sali z gimnazjalistami obecna była komisja w tym samym składzie, w jakim pracowała podczas egzaminu w pierwszym terminie.
Piotr Steffen
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze